Brzęczek: Kadra Urbana ma priorytet. My się dostosujemy

Marcin Ziółkowski

09 października 2026, 15:34 • 5 min czytania 1

Reklama
Brzęczek: Kadra Urbana ma priorytet. My się dostosujemy

Jerzy Brzęczek awansował z reprezentacją Polski do lat 21 na przyszłoroczne mistrzostwa Europy. Stało się to mimo faktu, że Biało-Czerwoni nie wygrali swojej grupy eliminacyjnej. Jego podopieczni byli najlepszym zespołem z drugich miejsc. Selekcjoner kadry młodzieżowej podsumował czas eliminacji na śniadaniu prasowym z dziennikarzami.

Reklama

Selekcjoner Brzęczek marzy o igrzyskach i sparingach z mocnymi rywalami przed turniejem

Na wstępie, nie zabrakło podziękowań dla zawodników oraz sztabów szkoleniowych w klubach. Brzęczek wyszczególnił też jedno z nazwisk. Mowa o trenerze Lecha Poznań.

– Dziękuję zawodnikom, którzy brali udział w zgrupowaniach, oraz ich trenerom klubowym. Szczególne podziękowania kieruję do trenera Nielsa Frederiksena, który sam dwukrotnie uczestniczył w młodzieżowych mistrzostwach Europy, a w ostatnich dniach zadeklarował współpracę dotyczącą swoich podopiecznych

Selekcjoner kadry U-21 przyznał, że to, w jaki sposób gra jego drużyna, ściśle powiązane jest z profilami piłkarzy, których posiada na zgrupowaniu. Ma to na celu umiejętnie przygotować zespół w krótkim czasie.

Reklama

– Wykorzystujemy wiele mechanizmów z ich klubów, dzięki czemu łatwiej jest je zastosować podczas krótkiego zgrupowania. W ofensywie przechodzimy na trójkę obrońców, dwóch pomocników i piątkę z przodu. Każdy trening wykorzystujemy maksymalnie, aby zawodnicy szybko uczyli się nawyków.

Selekcjoner kadry U-21 wrócił też myślami do przegranego 2:6 meczu z Włochami w Pescarze. Była to ostatnia eliminacyjna potyczka i jedyna porażka Orłów Brzęczka w cyklu eliminacyjnym. Już wcześniej wziął na siebie winę za porażkę. Zwrócił on uwagę, że polscy pomocnicy biegali bardzo dużo, a Włosi niestety bardzo dobrze wykorzystywali pozostawioną przestrzeń i nadarzające się okazje.

– Było kilka detali w bezpośrednim przygotowaniu do spotkania, na które nie zwróciłem uwagi podczas treningu. Miało to wpływ na nasze zachowanie w defensywie. Źle skracaliśmy pole gry, nasi pomocnicy musieli bardzo dużo biegać. Włosi wykorzystywali powstałe przestrzenie (…)

Reklama

– Chcieliśmy rozpocząć to spotkanie długimi podaniami od Marcela Łubika, który potrafi posłać piłkę na 60-70 metrów. Zbyt często graliśmy jednak długą piłkę i szybko ją traciliśmy. Nie do końca trafiłem z tym pomysłem.

Brzęczek po raz kolejny podkreślił jakość swojego zespołu. Zapowiada, że w najbliższych miesiącach ma plan na to, aby jego drużyna zmierzyła się w sparingach z mocnymi rywalami. To wszystko celem lepszego przygotowania do turnieju na Bałkanach, który już w przyszłym roku.

Reklama

Trener jest też świadomy, że turniej pokrywa się z meczami kadry seniorów. Będzie rozmawiał z klubami o dostępności piłkarzy na początku 2027 roku. Marzy po cichu o powrocie na igrzyska olimpijskie – w końcu to srebrny medalista z Barcelony z 1992 roku.

– Piłkarze są dumni z obecności w drużynie i doceniają poziom treningów (…) Jako sztab podkreślaliśmy, że jesteśmy pod dużym wrażeniem ich pracy podczas zgrupowania.

Reklama

– Jesteśmy po pierwszym etapie. Jedziemy na mistrzostwa spełnić drugie marzenie. Jesteśmy w stanie zaprezentować dobry futbol i to zrobić (…) Mamy dużo danych i materiałów. Nie będzie to łatwe, ale postaramy się zorganizować mecze towarzyskie z najlepszymi europejskimi rywalami. Mądrzejsi będziemy po losowaniu. Być może w marcu uda się zmierzyć z którąś z potęg.

– Może dojść do sytuacji, że zagraniczne kluby nie puszczą zawodników na mistrzostwa. W czerwcu zgrupowanie będzie miała też pierwsza reprezentacja, dlatego będziemy gotowi na różne scenariusze. Mamy dużo czasu, ale na pewno będziemy rozmawiać ze sztabem Jana Urbana o najlepszych rozwiązaniach. To oni mają priorytet, a my się dostosujemy.

– Podejmując się tej pracy ponad rok temu, przypomniałem sobie te wspaniałe chwile, kiedy walczyliśmy na igrzyskach olimpijskich. Moim marzeniem jest awansować na nie, choć wiem, że będzie to piekielnie trudne.

Reklama

 

 

 

Fot. Newspix

Reklama
1 komentarz
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Euro U-21

Reklama
Euro U-21

Brzęczek o awansie na Euro: Piłkarski Bóg wyciągnął wnioski

Jan Broda
60
Brzęczek o awansie na Euro: Piłkarski Bóg wyciągnął wnioski