Lionel Messi zakończył karierę w kadrze spotkaniem z Beninem. To był już 105. mecz Lionela Scaloniego na ławce trenerskiej Albicelestes – wyjątkowy, bo pożegnalny dla legendy futbolu. Selekcjoner oddał po nim hołd kapitanowi.
Argentyna wygrała 3:0 z Beninem, a Lionel Messi zaliczył udział… przy wszystkich bramkach. Strzelił gola z karnego, podał z rzutu rożnego na głowę do Otamendiego, a także był świadkiem, jak Nico Paz zdobywa bramkę w iście jego stylu. Lionel Scaloni obserwował to wszystko z ławki rezerwowych i – jak to on – wzruszył się na narodowym hymnie.
Tym razem jeszcze bardziej, bo wiedział, że to ostatni mecz Lionela Messiego. Sam zresztą później przyznał to na konferencji: – Moje łzy były właśnie z tego powodu. Przywitałem go i to było dla mnie zbyt mocne, zbyt emocjonalne.
🥺🥺🥺 https://t.co/z5B48L5r4g
— TyC Sports (@TyCSports) October 6, 2026
Lionel Scaloni wychwalał Lionela Messiego
Selekcjoner Argentyny wyraził dozgonną wdzięczność kapitanowi i przyznał, że dalsze funkcjonowanie bez niego będzie trudne. Już przed mistrzostwami świata selekcjoner z rozbrajającą wręcz szczerością przyznał wprost, że de facto swoje obowiązki dzieli wspólnie z Messim, który ma decydujące słowo przy podejmowaniu decyzji. Później tenże Messi był liderem Albicelestes w wieku 39 lat i pomógł w awansie do kolejnego finału mundialu.
Mecz z Beninem był dla niego pierwszym po finałowej porażce z Hiszpanią. A zarazem ostatnim.
– To smutne, bo nie będzie już grał w tej koszulce, ale jesteśmy mu dozgonnie wdzięczni za wszystko, co nam dał. Za to, że bronił tej koszulki jak nikt inny – powiedział rozemocjonowany Scaloni na konferencji.
Podkreślił też, że trenowanie takiego piłkarza to spełnienie marzeń, w co cały czas nie może uwierzyć.
– Dla mnie trenowanie go było spełnieniem marzeń. Każdy Argentyńczyk powiedziałby wam to samo. W żadnym momencie mojego życia nie myślałem, że będę trenerem najlepszego piłkarza w historii. Był najlepszy w swojej 20-letniej karierze i nadal takim jest. Jestem niezmiernie wdzięczny, że mogłem być z nim (…). Uczucie posiadania go w składzie jest nieporównywalne. Trzeba tego doświadczyć, aby to zrozumieć.
Scaloni przyznał też, że wszyscy piłkarze czuli się przed meczem bardzo dziwnie. Bardzo im zależało, żeby było to godne pożegnanie legendy. Podkreślił też to, jaką niesamowitą aurą emanował jego podopieczny.
– Możemy zbudować świetny zespół z nowymi zawodnikami, ale nigdy nie widziałem takiej aury u nikogo innego. Grałem z kilkoma świetnymi zawodnikami, ale to, co on generuje, nie przypomina niczego, co widziałem wcześniej. Jedynym sposobem na zrekompensowanie jego nieobecności jest świetny zespół, w którym każdy wnosi swój wkład. Wcześniej, jeśli rozegrałeś świetny mecz, to dlatego, że po prostu on odblokowywał go momentem geniuszu.
Trener podkreślił, że dziedzictwo Messiego pozostanie w argentyńskiej piłce nożnej nawet po zakończeniu kariery w reprezentacji. Podsumował, że jest to zawodnik niezastąpiony.
Dodajmy, że umowa Scaloniego miała wygasnąć z końcem grudnia, a on sam zapowiadał, że pewna formuła się wyczerpała i czuje potrzebę zastanowienia się nad przyszłością. Mówił, że z tym zespołem zachowa wspaniałe wspomnienia, a teraz odczuwa potrzebę resetu. AFA (Argentyńska Federacja Piłkarska) złożyła selekcjonerowi ofertę, a ten ma być otwarty na kontynuowanie współpracy.
Fot. Newspix