Góralski o kulisach słynnego faulu na Włochu. „Jesteśmy Polska!”

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

29 września 2026, 14:13 • 3 min czytania 18

Reklama
Góralski o kulisach słynnego faulu na Włochu. „Jesteśmy Polska!”

W rozmowie z Radosławem Majdanem Jacek Góralski opowiedział m.in. o swoim pamiętnym występie przeciwko Włochom w Lidze Narodów. Mecz ten zasłynął nie tylko z ośmiu sekund milczenia Roberta Lewandowskiego, ale także z sanek pomocnika na Andrei Belottim, po których o dziwo nie wyleciał z boiska. Były reprezentant Polski przyznał, że sędzia go oszczędził.

Reklama

Jednym z poruszonych przez Radosława Majdana w rozmowie z Jackiem Góralskim wątków była ostra gra pomocnika, który niedawno odwiesił buty na kołek. Prowadzący podcast „Cały ten Majdan” zapytał 21-krotnego reprezentanta Polski, ile czerwonych kartek obejrzał w karierze. Góralski odpowiedział, że bezpośredniej czerwonej kartki „chyba nigdy” nie zobaczył, natomiast ogólnie były ich „z może trzy”. Z bezpośrednimi czerwonymi kartkami akurat miał rację, ale dwa żółtka w jednym meczu (według Transfermarkt) oglądał sześciokrotnie.

Góralski opowiedział o słynnym faulu

Jedną czerwoną kartkę obejrzał w reprezentacji – konkretnie w pamiętnym meczu w Reggio Emilia z Włochami. To właśnie po tej porażce kadry Brzęczka 0:2 legendarne osiem sekund milczenia zaprezentował Robert Lewandowskiego. Oprócz pamiętnego wywiadu Lewego mecz ten zasłynął jeszcze z sanek Góralskiego w Andreę Belottiego. Jakimś cudem Clement Turpin nie wyrzucił od razu Polaka z boiska. Zrobił to kwadrans później, gdy Góralski znów wjechał w Belottiego. W rozmowie z Majdanem 34-latek przyznał, że francuski arbiter go oszczędził.

– Miałem taką sytuację w meczu z Włochami, że sędzia powinien dać mi czerwoną, ale mnie oszczędził. Tylko nikt nie zna tej sytuacji od środka. Miałem grać w pierwszym składzie, ale trener zamienił mnie na Karola Linettego. Wszedłem po przerwie, wynik 0:2. Do przerwy przegrywaliśmy 0:2 albo 0:1 [0:1 – przyp. red.]. Kamil Glik wszedł do szatni, wywalił stoły. To mi się podobało. Mówię: Kurde, Glikson tak pokazuje, że mamy grać, no to wychodzę. Pierwsza akcja, spojrzałem na Beresia, Bereś faulowany, no to co, ostro wślizgiem przy linii.

Reklama

Góralski o przyspieszonym końcu kariery. „Przez to stałem się wrakiem”

– Wstaje ten Insigne, podchodzi do mnie. Ja go tak jeszcze złapałem za szyję i mówię: „No co jest? My jesteśmy Polska, my tu przyjechaliśmy wygrać”. Sędzia mnie oszczędził, dał mi żółtą, ale widziałem, że przy każdym faulu już czekał, żeby dać mi drugą. Druga sytuacja była taka, że mógł nie gwizdnąć faulu, puścić grę, ale tylko czekał, żeby dać drugą żółtą. No i tak się stało, dał mi drugą żółtą, ten mecz przegraliśmy. Ale pamiętam, że nikt, jeżeli chodzi o trenerów, nie miał do mnie za to pretensji, bo i tak przegraliśmy mecz – zakończył wątek.

Reklama

Góralski w reprezentacji

Aż do finału baraży o mundial w Katarze był to ostatni występ Góralskiego w reprezentacji. Na początku 2021 roku podczas treningu Kajratu Ałmaty zerwał więzadło krzyżowe, przez co ominęło go zaległe Euro 2020. Ostatni raz w narodowych barwach zagrał w czerwcu 2022 roku w Lidze Narodów przeciwko Belgii (0:1). W biało-czerwonej koszulce zadebiutował w listopadzie 2016 roku w sparingu ze Słowenią. Półtora roku później Adam Nawałka zabrał go na mundial do Rosji. Na nim w pełnym wymiarze czasowym zagrał przeciwko Kolumbii i Japonii.

fot. Newspix

18 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama