Bednarek zdradził problem reprezentacji. „Brakuje komunikacji”

Wojciech Piela

29 września 2026, 08:25 • 4 min czytania 15

Reklama
Bednarek zdradził problem reprezentacji. „Brakuje komunikacji”

Reprezentacja Polski kiepsko rozpoczęła rywalizację w Lidze Narodów. Po bezbramkowym remisie z Bośnią i Hercegowiną Biało-Czerwoni przegrali ze Szwecją 1:3. Jan Bednarek po spotkaniu nie chciał jednak nazywać nadchodzącego meczu z Rumunią „meczem o wszystko”.

Reklama

2026 rok na razie nie układa się po myśli reprezentacji Polski. Biało-Czerwoni wygrali tylko jedno z sześciu rozegranych spotkań. Po zwycięstwie nad Albanią w półfinale baraży przyszła bolesna porażka ze Szwecją w walce o awans na mistrzostwa świata. Kilka miesięcy później Skandynawowie ponownie okazali się lepsi od Polaków.

„Brakuje komunikacji”. Bednarek zdradził problem reprezentacji

Tym razem Szwedzi zwyciężyli 3:1, choć zdaniem Jana Bednarka obraz spotkania nie był tak jednostronny, jak sugerowałby wynik. Obrońca zwrócił uwagę przede wszystkim na niewykorzystane okazje oraz brak odpowiedniej jakości w kluczowych momentach.

– Dobrze znajdowaliśmy przestrzenie między liniami, ciężko było Szwedom połapać nasze rozegranie w pierwszej połowie. Zabrakło trochę skuteczności i więcej spokoju przy dograniu z bocznej strefy do środka. Jesteśmy już w polu karnym i brakuje nam pazerności. Gyokeres miał jedną wrzutkę i zamienił ją na bramkę. Kolejny raz to są małe detale, małe rzeczy, w których Szwedzi byli lepsi – powiedział Bednarek w strefie mieszanej.

Bednarek studzi emocje przed Rumunią

Po dwóch kolejkach Polska ma na koncie zaledwie punkt i zajmuje trzecie miejsce w grupie. Kolejna okazja do przełamania nadejdzie już w piątek, kiedy Biało-Czerwoni zmierzą się na PGE Narodowym z Rumunią.

Reklama

Bednarek nie chce jednak nakładać na to spotkanie dodatkowej presji.

– Nie ma co pompować balonika, że to jest mecz o wszystko. To jest mecz o trzy punkty i na tym musimy się skupić. Chcemy połączyć to, bo mecz z Bośnią był bardzo dobry w defensywie, a ze Szwecją stwarzaliśmy sytuacje i rozgrywaliśmy piłkę. Kluczowe jest, żebyśmy połączyli te rzeczy w całość i zagrali kompletny mecz – stwierdził reprezentant Polski.

Stary znajomy od stałych fragmentów gry

Dwa gole Szwecja strzeliła nam po stałych fragmentach gry. W ekipie naszych rywali odpowiada za nie Andreas Georgson, z którym Bednarek współpracował w Southampton. 

– Tak, to jest taki freak można powiedzieć od stałych fragmentów i kiedy z nim pracowaliśmy, mówił, że 25% goli w dzisiejszym futbolu wpada po stałych fragmentach i wydaje mi się, że są tego świadomi. Musimy wyciągnąć z tego wnioski. Wydaje mi się, że kryjąc strefą możemy kilku zawodników delegować do bezpośredniego krycia, by ich nabiegi wyblokować. Małe rzeczy, małe detale, ale wydaje mi się, że pomogą nam, zawodnikom będącym w strefie trochę nabrać rozpędu i atakować piłkę. Jesteśmy w stanie je naprawić i rozwinąć się jako drużyna – powiedział stoper FC Porto. 

Reklama

Trójka czy czwórka? Bednarek o ustawieniu

W spotkaniu z Bośnią i Hercegowiną Jan Urban zdecydował się na grę czwórką obrońców. Przeciwko Szwecji selekcjoner wrócił natomiast do ustawienia z trzema stoperami. Bednarek przyznał, że zmiana systemu ma spore znaczenie dla funkcjonowania całej defensywy.

– Zupełnie inaczej się gra w trójce niż w czwórce i wydaje mi się, że wszyscy jesteśmy tego świadomi. Selekcjoner podejmuje decyzje, a my jesteśmy profesjonalistami i musimy sobie z tym radzić na tym poziomie – wyjaśnił.

Środkowy obrońca zwrócił uwagę również na problemy z komunikacją, które miały wpływ na sposób bronienia reprezentacji Polski. Szczególnie widoczne było to przy sytuacjach, w których Szwedzi wykorzystywali przestrzeń za plecami polskich defensorów.

– Wydaje mi się, że kluczowe jest to, żeby przy wysokiej linii mieć zawodnika przed sobą. To są jednak rzeczy, które po analizie i wyciągnięciu wniosków można dość prosto skorygować – zauważył Bednarek.

Reklama

„Brakuje tego zgrania”

Defensor FC Porto wskazał też na brak odpowiedniego zgrania jako jeden z problemów Biało-Czerwonych. W ostatnim czasie w reprezentacji pojawiło się kilku nowych zawodników, a Jan Urban niejednokrotnie zmieniał ustawienie zespołu.

– Brakowało komunikacji. Gdyby Tymek Puchacz krzyknął Kiwiemu, że ktoś wbiega mu za plecy, poradzilibyśmy sobie z tym. Brakuje tego zgrania, są nowi zawodnicy, zmiany i wydaje mi się, że musimy trochę szybciej wchodzić na ten najwyższy poziom – powiedział.

Bednarek wierzy jednocześnie, że spotkanie z Rumunią przyniesie reprezentacji upragnione zwycięstwo. Polacy nie mogą pozwolić sobie na kolejną stratę punktów, jeśli chcą poprawić swoją sytuację w grupie.

– Mam nadzieję, że ten trzeci mecz będzie już po naszej stronie i damy dużo radości naszym kibicom – zakończył.

Reklama

Spotkanie Polski z Rumunią odbędzie się 2 października na PGE Narodowym. Pierwszy gwizdek zaplanowano na godzinę 20:45.

fot. Newspix

15 komentarzy
Wojciech Piela

Uwielbia sport, czasem nawet próbuje go uprawiać. W przeszłości współtworzył legendarne radio Weszło FM, by potem oddawać się pasji do Premier League na antenie Viaplay. Formaty wideo to jego żywioł, podobnie jak komentowanie meczów, ale korzystanie z języka pisanego również jest mu niestraszne. Wytężone zmysły, wzmożona czujność i mocne zdrowie – te atrybuty przydają mu się zarówno w pracy, jak i życiu codziennym. Żyje nadzieją na lepsze jutro słuchając z zamiłowaniem utworów Andrzeja Zauchy czy Krzysztofa Krawczyka – bo przecież bez przeszłości nie ma przyszłości.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Narodów

Reklama