Italia i narzekanie na grę kadry narodowej – to w ostatnim czasie w kontekście futbolu duet wręcz nierozerwalny. Trudno się jednak dziwić, bo tak utytułowana nacja bez kwalifikacji na trzy mundiale z rzędu to zwyczajnie coś wstydliwego. Przynajmniej na jeden wieczór Squadra Azzurra zerwała z łatką tych, którzy tylko frustrują kibiców kolejnym nieudanym meczem. Turcja odbiła się od ściany. Zupełnie tak jak Francja przez większość swojego meczu, ale Les Bleus ponownie wygrali swoje spotkanie jednym golem.
Na kłopoty – Michael Olise. Co to był za gol!
Turcja – Włochy 1:4. Italia z błyskawiczną przemianą. Bracia Esposito zagrali razem
Pełno było krytyki w mediach wobec reprezentacji Włoch po meczu z Belgią. Piłkarze z Beneluksu, gdyby nie Gianluigi Donnarumma, wygraliby zapewnie kilkoma bramkami i byłoby to absolutnie zasłużone. Po kilku dniach od tego słabego występu, Włosi zaprezentowali się o niebo lepiej i wypunktowali niedawnego uczestnika mistrzostw świata – Turcję. Wiele nowych twarzy w pierwszym składzie zmazało wrażenie tego przeciętnego zespołu z meczu na Stadio Olimpico.
Od pierwszej minuty w Bursie razem zagrali bracia – Sebastiano oraz Francesco Pio Esposito. To pierwszy taki przypadek od 111 lat (bracia Cevenini). Dla zawodnika Sassuolo był to debiut w seniorskiej kadrze. Snajper Interu Mediolan miał z kolei znaczny wkład w wygraną. Bramka i asysta mówi wszystko.
⏱️ 𝐑𝐈𝐒𝐔𝐋𝐓𝐀𝐓𝐎 𝐅𝐈𝐍𝐀𝐋𝐄
🇹🇷🇮🇹 #TurchiaItalia 1️⃣-4️⃣
9’ Bastoni; 22’ Frattesi; 27’ Kayode; 47’ Yilmaz; 50’ F.P. Esposito#NationsLeague#Nazionale #Azzurri #VivoAzzurro pic.twitter.com/3Yu2fi7JxO— Nazionale Italiana ⭐️⭐️⭐️⭐️ (@Azzurri) September 28, 2026
Włosi już w 27. minucie prowadzili 3:0, Turcy nie byli tego dnia jakimkolwiek zagrożeniem. W pierwszej połowie do siatki trafiali Alessandro Bastoni, Davide Frattesi i inny debiutant – Michael Kayode. Pochwał dla bocznego obrońcy za grę nie brakowało.
Po przerwie Baris Yilmaz zapewnił gola kontaktowego, ale nadzieję zgasił wspomniany już bardziej renomowany z braci Esposito. Roberto Mancini otrzymał więc odpowiedź, na kogo warto stawiać. Spotkania Włochów znacznie się od siebie różniły. To dobry moment, aby postawić na młodą krew, bo korzyści pokazało ostatnie 90 minut w tureckiej Bursie.
Belgia – Francja 0:1. Subtelna i nieskuteczna
Francuzi zagrali w Brukseli bez Kyliana Mbappe. Zinedine Zidane postawił z Belgią na piłkarza, który strzelać gole potrafi, ale nigdy wcześniej nie wystąpił od pierwszej minuty w kadrze. Esteban Lepaul w trzy lata przebił się z czwartego poziomu rozgrywkowego do kadry Les Bleus, co robi ogromne wrażenie. Zizou przemeblował wyjściowy skład i dokonał aż dziewięciu zmian. Szansę otrzymał nie tylko Lepaul, ale także Lucas da Cunha czy Jeremy Jacquet.
VICTOIRE DE NOS BLEUS EN BELGIQUE 🔥🤩
🇧🇪0-1🇫🇷 l #BELFRA pic.twitter.com/LGprWaMC42
— Equipe de France ⭐⭐ (@equipedefrance) September 28, 2026
Na stadionie króla Baudouina napastnik Stade Rennes zmarnował dwie dogodne okazje. Francuzi byli znacznie lepsi, ale też i nieskuteczni. Na szczęście Zizou miał pod ręką Michaela Olise. Niezawodny skrzydłowy z Bayernu Monachium zapobiegł bezbramkowemu remisowi i w 88. minucie zapewnił Francji trzy punkty. Po przyjęciu piłki zrobił z nią solowy rajd na kilkadziesiąt metrów i pokonał Senne Lammensa.
Wydaje nam się, że Zinedine Zidane odrobinę się ucieszył z bramki Olise.
Mais Zidane quel gros malade 😂 pic.twitter.com/ecgNq0jbHX
— Saoirse Mulrane (@SaoirseMulrane) September 28, 2026
Póki co obydwa występy Les Bleus łączy bramkowy minimalizm, ale i wiele bardzo okazji. Najważniejsze jednak, że zmierza to powoli w dobrą stronę. Zidane ma odrobinę spokoju przed resztą spotkań Ligi Narodów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix