Mancini znów bez pracy, ale wielki powrót coraz bliżej

Marcin Ziółkowski

14 czerwca 2026, 17:58 • 2 min czytania 0

Reklama
Mancini znów bez pracy, ale wielki powrót coraz bliżej

Roberto Mancini to jeden z najbardziej uznanych włoskich trenerów. Przed pięcioma laty prowadząc włoską kadrę sensacyjnie zdobył mistrzostwo Europy. Choć był już łączony z powrotem do Sampdorii, to ciągle czeka na właściwy moment. Trudno jednak odmówić, gdy pojawia się możliwość (ponownego) objęcia kadry narodowej. Włoch zdecydował się rozstać ze swoim katarskim pracodawcą i zanosi się na to, że ponownie obejmie najważniejszą drużynę w swojej ojczyźnie.

Reklama

Chwilowe bezrobocie. Mancini wróci do roli, którą dobrze zna

Choć w Al Sadd Mancini pracował zaledwie od listopada i przejmował drużynę w kryzysie to w Katarze wygrał ligę. W kuriozalnych okolicznościach, bo choć mistrzostwo zapewnił sobie na kolejkę przed końcem, to doszło do zmiany wyniku przez występ nieuprawnionego zawodnika, uwikłanego w kluczowy dla losów sezonu występ (piłkarz innej drużyny niż Al Sadd). Na mocy umowy do końca sezonu z możliwością przedłużenia o kolejne dwa lata dorobił się pięciu milionów euro.

Drużyna z Roberto Firmino czy Akramem Afifem była w momencie przejęcia przez Włocha dopiero na szóstej lokacie. Misja została jednak wykonana. Dodatkowo, w rozgrywkach Azjatyckiej Ligi Mistrzów pokonał on znacznie młodszego rodaka Simone Inzaghiego z Al-Hilal i zespół z Kataru zakończył rozgrywki na ćwierćfinale. Sezon został uratowany, ale nadeszła pora na pożegnanie.

Reklama

– Witajcie, to wideo jest dla wszystkich fanów Al Sadd. Za wsparcie przez okres trwania tego sezonu, gdzie udało nam się odzyskać kilka pozycji i wygrać mistrzostwo. Dziękuję dyrektorom, którzy pomogli mi, a także asystentom za to, że pomogli mi się zintegrować z zespołem. Dziękuję też fantastycznym zawodnikom za pracę na boisku i poza nim, za to, że dawali z siebie wszystko dla naszego zespołu (…) Chciałbym też życzyć wszystkiego dobrego dla reprezentacji Kataru na mistrzostwa świata w USA. Dziękuję za wszystko, będziecie w moim sercu.

Co teraz? 61-latek ma objąć włoską kadrę. Ponownie, bowiem prowadził ją już w latach 2018-2023. Zapisał się na zawsze w historii włoskiej piłki, wygrywając w czasie pandemii mistrzostwo Europy, mając u boku Gianlucę Viallego, inną legendę calcio oraz Sampdorii, równolegle walczącą wtedy z nowotworem.

Mancini ma podpisać umowę do 2030 roku. Na jej mocy rocznie zarobi trochę mniej niż w Katarze, bowiem 2 miliony euro. Włosi nie pojechali na trzy ostatnie turnieje mistrzostw świata. W 2022 za Manciniego odpadli w półfinale baraży po sensacyjnej porażce z Macedonią Północną. Piłkarze z Bałkanów finalnie po raz pierwszy pojechali na wielką imprezę mistrzowską.

Reklama

 

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Grupa D

Son of the Beach. Posadził australijską legendę i został bohaterem

Maciej Piętak
0
Son of the Beach. Posadził australijską legendę i został bohaterem

Inne ligi zagraniczne

Reklama