Urban ocenił mecz z Bośnią. „Wolałbym nie mieć czystego konta”

Mikołaj Duda

26 września 2026, 01:05 • 3 min czytania 5

Reklama
Urban ocenił mecz z Bośnią. „Wolałbym nie mieć czystego konta”

Polska na start nowej edycji Ligi Narodów zmierzyła się z Bośnią i Hercegowiną. Na Stadionie Narodowym padł bezbramkowy remis, chociaż piłka raz do siatki wpadła. Biało-Czerwonych uratował faul odgwizdany na Marcinie Bułce. Na gorąco to spotkanie ocenił Jan Urban. Jego zdaniem Polacy mieli więcej okazji na zdobycie trzech punktów. 

Reklama

Selekcjoner reprezentacji Polski niedługo po końcowym gwizdku był gościem na antenie TVP Sport. Jan Urban mówiąc o pierwszej połowie miał pretensje, że jego zawodnicy notowali zbyt wiele prostych strat, co na takim poziomie nie powinno się przydarzać.

– Faktycznie, zero z tyłu jest ważne. W pierwszej połowie szarpaliśmy to wszystko, zbyt wiele prostych strat, których z reguły nie robimy. Było wiadomo, że oni potrafią grać piłką, ale my im ułatwialiśmy zadanie wieloma niecelnymi podaniami. To wszystko powodowało, że Bośnia miała przewagę w środkowej części boiska. Natomiast nie można mówić o sytuacjach bramkowych, bo ich praktycznie nie mieli. My mieliśmy za to dwie sytuacje – ten przerzut Piotrka Zielińskiego do Casha, później zgranie do Michała Skórasia i gdyby mu nie odskoczyła piłka, to byłaby znakomita sytuacja. No i ta Szymańskiego, gdy trafił w bramkarza. Szarpana pierwsza połowa z optyczną przewagą gości.  

Jan Urban zaskoczył po meczu z Bośnią. „Wolałbym nie mieć czystego konta”

Jan Urban nieco zaskoczył przyznając, że chciałby nie zachować czystego konta, jeśli oznaczałoby to zwycięstwo w tym meczu. Jest natomiast zadowolony z gry jego podopiecznych w drugiej części rywalizacji i uważa, że przynajmniej ten jeden gol powinien paść.

– Wychodzę z takiej zasady, że wolałbym nie mieć czystego konta a wygrać mecz. Natomiast gdy masz czyste konto, to na pewno masz punkt i zawsze jakieś sytuacje stworzysz. Dzisiaj rzeczywiście tak było. W przerwie skorygowaliśmy, żeby to wyglądało zupełnie inaczej. I wydaje mi się, że dobra druga połowa. Kontrolowaliśmy to spotkanie, mieliśmy więcej z gry, więcej sytuacji. Szkoda, bo wydaje mi się, że na tę jedną bramkę sobie zasłużyliśmy, gdybyśmy patrzyli wyłącznie na sytuacje.

Reklama

Selekcjoner jest także zadowolony z dwóch zawodników, którzy już po pierwszej połowie weszli na boisko. W przerwie Wiktor Nowak oraz Przemysław Frankowski zastąpili Bartosza Slisza i Jakuba Kiwiora. – Wiktor Nowak zaliczył bardzo dobrą połowę. Frankowski na lewej obronie pokazał doświadczenie. I też z tego względu to wyglądało zdecydowanie lepiej.

Jan Urban wypowiedział się także na temat tego, czy pomysł z grą na czwórkę z tyłu będzie kontynuowany. W swojej wypowiedzi zasugerował, że miejsce na lewej obronie mógł sobie wywalczyć Przemysław Frankowski.

– Zobaczymy, czy znaleźliśmy lewego obrońcę w postaci Frankowskiego. Na pewno w drugiej połowie wyglądało to dobrze, jeśli chodzi o obronę. Wcześniej Kiwior miał trochę problemów, ale biorę pod uwagę, że grał przeciwko zawodnikowi znakomicie dryblującemu. Zmiana też była spowodowana tym, że miał żółtą kartkę. Zagrał 45 minut, później 45 minut dostał też Frankowski, mamy do dyspozycji jeszcze Tymka Puchacza, więc zobaczymy. 

Przekazał też niezbyt optymistyczne wieści, które oznaczają, że to prawdopodobnie koniec zgrupowania dla Jakuba Kamińskiego. Wychowanek Lecha musiał opuścić plac gry jeszcze w pierwszej połowie.

Reklama

– Niestety wydaje mi się, że go straciliśmy. Tak jak wspomniałem, jeśli gramy cztery mecze w tak krótkim czasie, to niektóre kontuzje nawet takie niedługie – tygodniowa czy 10-dniowa – po prostu go eliminują z kolejnych spotkań. 

Kolejny mecz reprezentacja Polski rozegra już 28 września. W Sztokholmie zmierzy się ze Szwecją, która pokonała 2:1 z Rumunię.

Fot. Newspix

Reklama
5 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama