O wielkim pechu może mówić Marc Casadó. Wychowanek Barcelony nie tak dawno poszedł na wypożyczenie do Deportivo La Coruna, by ograć się i złapać rytm meczowy, lecz jego licznik występów zatrzyma się, przynajmniej do końca roku, tylko na trzech spotkaniach w nowych barwach. Hiszpan trafił na stół operacyjny.
Zdecydowanie inaczej Marc Casadó wyobrażał sobie wypożyczenie do Deportivo. Po tym, jak Hansi Flick skreślił wychowanka Barcelony, ten dostał drugą szansę na odbudowanie się w La Coruni, gdzie trafił dokładnie 1 września. Od tamtej pory minęły raptem trzy tygodnie, 23-letni pomocnik zdążył rozegrać trzy spotkania w LaLiga, by następnie… trafił na stół operacyjny.
W ostatnim meczu przeciwko Betisowi (1:1) Casadó był zmuszony opuścić boisko jeszcze w pierwszej połowie. Po jednym z pojedynków o piłkę upadł na murawę tak niefortunnie na obojczyk, że ból uniemożliwił mu kontynuowanie gry. Już od początku było wiadomo, że z Hiszpanem nie jest najlepiej, bo kamery zarejestrowały jego wymowne słowa: – Jest złamany! – przekonywał na gorąco.
Marc Casado jak Kamil Grabara. Wypożyczony i rozwalony
No i, jak się okazało, miał rację. Potwierdził się najczarniejszy scenariusz. – Marc Casadó przeszedł operację złamania prawego obojczyka w szpitalu HM Modelo w A Coruña; zabieg przeprowadził traumatolog Rafael Arriaza. Jego powrót do rywalizacji będzie zależał od przebiegu rekonwalescencji – czytamy w oficjalnym komunikacie klubu.
🏥 Parte médico de Marc Casadó
➡️ Marc Casadó foi intervido cirurxicamente dunha fractura na súa clavícula dereita.
Moito ánimo, Marc! 💙 pic.twitter.com/rVb7bKmcS3
— RC Deportivo (@RCDeportivo) September 21, 2026
Choć Deportivo nie podało konkretnej daty powrotu, to według hiszpańskich mediów, Casadó ma już tegoroczne granie z głowy. Oczekuje się, że przerwa potrwa 3 miesiące. Jeśli tak się stanie, opuści w sumie 10 meczów w LaLiga, w tym pojedynki z Barceloną i Realem Madryt. Celem byłby jego powrót na pierwszy mecz w 2027 roku przeciwko Celcie.
Kontuzja Casadó to bardzo zła informacja dla Antonio Hidalgo. Trener Deportivo od początku widział Katalończyka jako mózg środka pola Galicyjczyków, zwłaszcza, że to właśnie po jego przyjściu podjęto decyzję o wypożyczeniu Teuna Gijselharta ze względu na nadmiar zawodników w drugiej linii. Jedynym pocieszeniem pozostaje fakt, że teraz przed nami blisko miesięczna przerwa na kadrę.
Casado tymczasem może przybić sobie – stety, niestety – piątkę z Kamilem Grabarą.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix