Ekspert broni Świderskiego w kadrze. „Strzeli ważnego gola”

Jakub Radomski

21 września 2026, 16:52 • 2 min czytania 3

Reklama
Ekspert broni Świderskiego w kadrze. „Strzeli ważnego gola”

Powołania Jana Urbana na najbliższe spotkania Ligi Narodów budzą sporo kontrowersji. Najwięcej dyskusji jest wokół pozycji napastnika, gdzie w składzie znalazł się Karol Świderski, a zabrakło miejsca dla Karola Czubaka. Urban nie ukrywa w wypowiedziach, że nie ceni aż tak bardzo napastnika Motoru Lublin. Nie powołał go nawet, gdy okazało się, że na zgrupowaniu zabraknie Adriana Benedyczaka (wybrał Marcela Regułę). Wybór Urbana rozumie jednak były reprezentant Polski, który na łamach „Przeglądu Sportowego” broni decyzji selekcjonera. 

Reklama

Świderski w obecnym sezonie rozegrał 10 meczów o stawkę dla Widzewa. Zdobył w nich gola i zaliczył jedną asystę. Czubak ma sporo lepsze liczby: też rozegrał 10 spotkań dla Motoru, ale strzelił w nich aż sześć goli. Urban zdecydował się jednak na Świderskiego, który rzadko go zawodził. Selekcjoner nie ukrywa, że nie za bardzo wierzy w to, że Czubak przełożyłby bramki w Ekstraklasie na poziom reprezentacji Polski.

Radosław Kałużny o wyborze Jana Urbana: Karol Świderski przyłoży łopatkę i strzeli ważnego gola

Radosław Kałużny, były reprezentant Polski, który występował na mistrzostwach świata w 2002 roku, rozumie wybór selekcjonera na pozycji napastnika.

Wolimy ogranego w reprezentacji Świderskiego, który nigdy w niej nie zawodził, kiedy trzeba, to „przyłoży łopatkę” i strzeli ważnego gola, czy Czubaka, który na tym poziomie stanowi niewiadomą? – pyta retorycznie w rozmowie opublikowanej w „Przeglądzie Sportowym”.

A po chwili Kałużny dodaje: – Możemy mówić, że to tylko Liga Narodów i kiedy, jak nie teraz, ale jeżeli chcemy wrócić do dywizji A — a chcemy! — to trener trochę się asekuruje. Na Czubaka może jeszcze przyjdzie kolej.

Reklama

Były reprezentant jest również nieco zaskoczony brakiem wśród powołanych Bartosza Kapustki z Legii Warszawa.

Zatrzymałbym się przy Bartku Kapustce. Kiedy wyglądał gorzej, to powołania dostawał, a teraz jest trochę pominięty – mówi Kałużny w „PS”.

Fot. Newspix.pl 

Reklama
3 komentarze
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Bundesliga

Odszedł z Cracovii do Bundesligi. „To nie jest ogromna różnica”

Maciej Piętak
3
Odszedł z Cracovii do Bundesligi. „To nie jest ogromna różnica”

Ekstraklasa

Reklama
Bundesliga

Odszedł z Cracovii do Bundesligi. „To nie jest ogromna różnica”

Maciej Piętak
3
Odszedł z Cracovii do Bundesligi. „To nie jest ogromna różnica”
Ekstraklasa

Legendy usuwają się w cień? Przykro się patrzyło [KOZACY I BADZIEWIACY]

Mikołaj Duda
12
Legendy usuwają się w cień? Przykro się patrzyło [KOZACY I BADZIEWIACY]