Mogło się wydawać, że gdy Jordi Sanchez przeszedł do Pogoni Szczecin, nie będzie już strzelał z taką regularnością jak na początku sezonu w Wiśle Kraków, bo jego nowy zespół gorzej kreował i napastnicy nie oddawali strzałów z tak dobrze przygotowanych pozycji. Nie były to obawy wyssane z palca, tak to po prostu wcześniej wyglądało. Na razie jednak hiszpański napastnik się z tego śmieje i cały czas robi swoje, tyle że już w innej koszulce. I to jak robi!
Dziś w Gliwicach strzelił gola, który na pewno będzie kandydował do miana trafienia sezonu. Piękna, sytuacyjna przewrotka. Pozostawało jedynie bić brawo.
Piast Gliwice – Pogoń Szczecin 1:2. Gol sezonu Jordiego Sancheza?
Są rzeczy, które ani filozofom, ani fizjologom się nie śniły. Sanchez znajduje się w życiowej formie i ma już na koncie osiem bramek w tym sezonie. To tyle, ile zdobył w całym sezonie 2023/24 w barwach Widzewa Łódź – dotychczas swoim najlepszym w Ekstraklasie. Co tydzień się wydaje, że on już lepszy być nie może, a on nas wyprowadza z błędu. I przy okazji bawi się w cieszynkową wymianę wiadomości z byłymi kolegami z Wisły. Co prawda w przerwie przed kamerami Canal+ Sport zapewniał, że to nic przeciwko Wiśle i w ogóle nie o to chodzi, ale jakoś trudno dać temu wiarę. Jak tak dalej pójdzie, panowie do końca sezonu nakręcą w ten sposób cały niemy film.
𝐉𝐎𝐑𝐃𝐈 𝐒𝐀𝐍𝐂𝐇𝐄𝐄𝐄𝐄𝐄𝐙!🌀 WOOOOW!😱 ON SIĘ NIE ZATRZYMUJE!
Cudowny gol przewrotką! Musicie to zobaczyć!👇
📺 Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/55f3fjDp5N
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 20, 2026
Piast Gliwice ostatnio zadziwiał nie mniej niż Sanchez. Daniel Myśliwiec tak natchnął wiarą swoich podopiecznych, że ci grali lepiej, niż ustawa przewiduje i wygrali trzy kolejne mecze, zawsze grając na zero z tyłu. Tym razem jednak przegrali i to zasłużenie.
Pogoń lepiej kontrolowała przebieg boiskowych wydarzeń i więcej wyciskała z kluczowych momentów. Przewrotka Sancheza to jedno, ale warto również odnotować wzrost formy Darko Czurlinowa. W atmosferze niemalże skandalu Portowcy na ostatniej prostej sprzątnęli go sprzed nosa Widzewowi i Macedończyk od razu strzelił gola z Motorem Lublin. Nie mógł nie trafić z bliska do pustej bramki. W kolejnych tygodniach jednak mocno rozczarowywał i pojawiły się obawy, czy jeszcze nawiąże do tego, co pokazywał w Jagiellonii.
Czurlinow chyba już je rozwiał. Przed tygodniem pięknie pokiwał i strzelił z Wieczystą, a dziś odegrał kluczową rolę w zwycięstwie. Po jego rajdzie na skrzydle powstała akcja, która zakończyła się golem Sancheza. Później zaś świetnie zszedł między Lewickiego i Czerwińskiego do podania Mukairu, minął nie do końca pewnie wychodzącego Grila i celnie uderzył. Mukairu nie miał dziś łatwo, ale w decydującej chwili zrobił wszystko idealnie. Zanim podał, wręcz ośmieszył krótkim zwodem Boisgarda.
𝐃𝐀𝐑𝐊𝐎 𝐂𝐇𝐔𝐑𝐋𝐈𝐍𝐎𝐕!⚽ Pogoń ponownie prowadzi w Gliwicach!
📺 Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/kCnPa81VRQ
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 20, 2026
Sanchez przy odrobinie szczęścia i zimnej krwi mógł nawet skończyć z hat-trickiem. Niedługo po swoim golu tak zdemolował Twumasiego i Boisgarda, że ci na siebie wpadli, dzięki czemu Hiszpan miał otwartą drogę do bramki. Niepotrzebnie chciał odgrywać do Mukairu i Łabojko bohaterskim wślizgiem zażegnał niebezpieczeństwo. Z kolei po przerwie Czerwiński wybijał piłkę z linii po uderzeniu napastnika Pogoni. Swojego gola mógł mieć także Mukairu, ale Gril dość szczęśliwie obronił jego płaski strzał, którego nikt nie był w stanie dobić.
Na tym tle Piast dużo szumiał – bo też taki był plan Pogoni – lecz mało z tego wynikało. Akcja na 1:1 była przedniej jakości, bo Lewicki wzorowo dośrodkował, a Ntamack wykończył, ale oprócz tego mieliśmy niewiele konkretów ze strony gospodarzy. Gdy Portowcy ponownie prowadzili, tak naprawdę blisko wyrównania było tylko po zaskakującym uderzeniu Sanki z miejsca, z którego raczej się wrzuca. Cojocaru wybił przed siebie, a Lokilo posłał piłkę tuż obok słupka. W pozostałych przypadkach z dużej chmury spadał mały deszcz.
Najwyraźniej nie może być za dobrze. Piast jest na fali wznoszącej, ale nie aż takiej, żeby teraz już nieustannie rozstawiać wszystkich po kątach. Pogoń nie gra futbolu ekscytującego, nie czekamy z wywieszonymi jęzorami na jej mecze, jednak Oscar Garcia ma to, co najważniejsze, czyli wyniki. Szczecinianie od inauguracyjnego 0:1 z Legią nie przegrywają. Dobrze bronią, dobrze pressują, świetnie funkcjonuje środek pola z Dziczkiem i Wojciechowskim, a z przodu jakości jest na tyle dużo, że przeważnie coś wpadnie. Zwłaszcza Sanchezowi.
Zmiany:
Legenda
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix