W Gdańsku stworzono potwora i to nawet nie są żarty. Lechia takim potworem okazała się dla Stali Mielec. Trenerowi Damianowi Skibie oraz jego podopiecznym jeszcze długo po nocach będzie śnił się mecz w Trójmieście. Przegrali aż 1:7, a po wszystkim nie czekała ich specjalnie przyjemna rozmowa z kibicami, którzy na to spotkanie musieli przejechać całą Polskę.
Lechia Gdańsk nie pozostawiła na rywalu suchej nitki. Po pierwszej połowie było jeszcze 2:1, ale w drugiej części zaczęła się już jazda bez trzymanki. Piłkarze Władysława Łupaszki dołożyli jeszcze pięć bramek, a najjaśniejszą postacią był Artur Szach, który po odejściu Camilo Meny wyrasta na największą gwiazdę Gdańszczan.
Młody ukraiński napastnik popisał się hat-trickiem, a do trzech trafień dołożył jeszcze asystę. Debiutancką bramkę zdobył za to 18-letni Bakary Sonko, a po raz pierwszy w nowych barwach trafił także niedawno pozyskany z Dynama Kijów Vładislav Blanuta.
Zresztą, to trafienie Artura Szacha spokojnie wyrasta na jednego z kandydatów na miano najładniejszego gola całej rundy jesiennej.
FORMA MUTANT! ARTUR SHAKH! 🔥🔥🔥
👉 Oglądaj wszystkie mecze na @sport_tvppl,
w aplikacji mobilnej lub Smart TV 📺 pic.twitter.com/uezcAd1D06— Betclic 1 Liga (@_1liga_) September 19, 2026
W każdym razie nastroje po stronie gości do najlepszych zdecydowanie nie należały. Piłkarzy z Podkarpacia czekała doskonale znana rozmowa pod płotem.
Minorowe nastroje po klęsce 1:7. Piłkarze Stali Mielec musieli oddać koszulki
Po końcowym gwizdku i przyjęciu siedmiu sztuk piłkarzy z Mielca czekała jeszcze rozmowa z kibicami, którzy do Gdańska mieli do pokonania ponad pół tysiąca kilometrów. I raczej nie była to specjalnie przyjemna pogawędka. Jak w swoich mediach społecznościowych relacjonuje obecny na spotkaniu Michał Szewczyk podopieczni Damiana Skiby oddali koszulki.
Piłkarze @FksStalMielec oddali koszulki po kompromitacji w Gdańsku.@wrzutka_#LGDSTM pic.twitter.com/ixVNRKsWRP
— Michał Szewczyk (@_mszewczyk) September 19, 2026
Zresztą, sam trener również nie miał najlepszego humoru. Na pomeczowej konferencji prasowej właściwie jedyne, co miał do powiedzenia to przeprosił kibiców Stali za taki występ. Dodał jeszcze, że spory wpływ na tak wysoki rezultat miały gole tracone tuż przed przerwą oraz od razu po niej.
– Komentarz będzie krótki, ciężko coś powiedzieć po 7:1. Nie będę szukał wymówek, chciałem przeprosić kibiców za taki mecz i biorę pełną odpowiedzialność za to, co się wydarzyło. Kluczem było to, że straciliśmy bramkę do szatni i zaraz po przerwie. Sytuacja zrobiła się bardzo ciężka, zrobiliśmy zmiany, chciałem zobaczyć młodych zawodników na boisku, wyszło, jak wyszło – powiedział trener Stali Mielec, cytowany przez serwis Lechia.gda.pl.
Po takiej porażce nic dziwnego, że zaczęły się dyskusje na temat przyszłości 37-letniego trenera, dla którego jest to pierwsza praca na takim poziomie. Licząc razem z Pucharem Polski (przegrana po rzutach karnych z drugoligowym Górnikiem Łęczna), dla Stali Mielec był to szósty mecz z rzędu bez zwycięstwa na koncie. Ekipa z Podkarpacia z dziewięcioma punktami na koncie wylądowała w strefie spadkowej.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix