Simundza: Jeśli wszyscy są przeciwko nam, może nam to wyjść na dobre

Maciej Piętak

17 września 2026, 20:13 • 3 min czytania 2

Reklama
Simundza: Jeśli wszyscy są przeciwko nam, może nam to wyjść na dobre

W piątek odbędzie się starcie dwóch beniaminków – w Krakowie Śląsk Wrocław zmierzy się z tamtejszą Wisłą. Przed spotkaniem głos zabrał Ante Simundza, który docenił jakość przeciwnika, ale jednocześnie podkreślił wiarę w swój zespół. Nawet gdy wszystko jest przeciwko jego drużynie.

Reklama

Simundza: 0:5 z Wisłą było dla mnie najgorsze

W ostatnim spotkaniu Wrocławianie przegrali u siebie 1:2 z Koroną Kielce. Słoweński szkoleniowiec został zapytany o wnioski wyciągnięte z meczu rozegranego w ubiegły weekend, kiedy brakowało w kadrze kontuzjowanego Piotra Samca-Talara.

– To logiczne, że brakuje nam Samca-Talara, ale jednocześnie zmieniliśmy w przerwie rytm i intensywność, przez co nie cierpieliśmy aż tak w drugiej połowie z powodu jego absencji. Przegraliśmy przez ostatnie minuty, zabrakło nam spokoju. To problem powtarzający się od trzech spotkań, więc musimy z tego wyciągnąć wnioski – powiedział.

Simundza odniósł się również do dyspozycji Grzegorza Tomasiewicza w ostatnich dniach.

W piłce nożnej zawsze są zawodnicy w formie albo bez formy. Tomasiewicz zawsze ciężko pracuje i ma duże doświadczenie. Oczekuję od niego, że podniesie swój poziom. Dlatego właśnie mam tylu zawodników w kadrze, którzy mogą go zastąpić. Wszystko zależy od drużyny i od niego samego – od tego, jak podniesie się z tej sytuacji i jak będzie się rozwijał w kolejnych meczach. Nie martwię się jednak o niego, bo wiem, że gdy dostanie szansę, da jakość – ocenił.

Reklama

Przypomniano także ostatnie starcie (na boisku) tych dwóch drużyn, kiedy to Wisła wygrała przed własną publicznością 5:0.

0:5 z Wisłą było dla mnie najgorsze. To była najwyższa porażka odkąd jestem w Śląsku. Nie byliśmy na poziomie, który jest wymagany w tego typu spotkaniach. Musimy wyciągnąć z tego wnioski i wykorzystać to jako przykład, czego można się spodziewać w piątek – stwierdził.

„To, że wszyscy są przeciwko nam, może wyjść nam tylko na dobre”

Simundza pochwalił również Angela Rodado, który w ostatnim meczu ligowym z Jagiellonią Białystok strzelił dwa gole.

On ma dużą jakość, jest bardzo niebezpieczny w polu karnym przeciwnika. Wisła to jednak nie tylko Rodado. To cały zespół. Dla nas najważniejsze jest to, jak będziemy reagować jako drużyna – powiedział.

Reklama

Słoweniec dodał też, że w piątek przyjdzie im się zmierzyć z zupełnie inną Wisłą niż w ubiegłym sezonie, jednak atmosfera na stadionie będzie ta sama. Również jeśli chodzi o kibiców Śląska, bowiem ponownie nie udadzą się na obiekt przy Reymonta. To, w połączeniu z brakiem Samca-Talara i słabszym od Białej Gwiazdy startem sezonu, sprawia, że Wrocławianie mogą być postrzegani w roli underdoga. Simundza się tym jednak nie martwi.

To tylko i wyłącznie dodatkowy element motywacji dla mnie i drużyny, gdy wszyscy są przeciwko nam. To może wyjść nam tylko na dobre. Chcemy pokazać naszą jakość. Gdy wszyscy są przeciwko nam, to znaczy, że nie czują się komfortowo i to dobra rzecz. Zobaczymy na boisku, czy zawodnicy są w stanie udźwignąć tę presję, natomiast, patrząc na treningi, wierzę, że tak i pokażą się z najlepszej strony. To, że nie będzie kibiców Śląska, to dla nas nic nowego. Ostatnio było tak samo. Nie możemy w tej kwestii nic zrobić, a to dla nas tylko dodatkowy element motywacji – zakończył.

Fot. Newspix

Reklama

 

 

 

2 komentarze
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama