Łukasz Skorupski ma nowego trenera. To ligowy fachowiec

Marcin Ziółkowski

16 września 2026, 12:06 • 3 min czytania 1

Reklama
Łukasz Skorupski ma nowego trenera. To ligowy fachowiec

Bologna latem zamieniła Włocha na Niemca – za Vincenzo Italiano przybył Domenico Tedesco. Był to dość ciekawy eksperyment, choć szybszy niż zupka błyskawiczna. Były trener Schalke czy reprezentacji Belgii został wyrzucony po czterech meczach. Tylko jeden z nich zremisował. Klub w komunikacie ogłosił nie tylko tę informację, ale też podał nazwisko jego zastępcy.

Reklama

Bologna nie chce popełnić tego samego błędu. Wybrała więc Palladino

Potwierdziło się to, o czym mówił Matteo Moretto. Zmiana w Bologni nadeszła jak za pstryknięciem palców. Domenico Tedesco w czterech spotkaniach ligowych wywalczył zaledwie jeden punkt – i to rzutem na taśmę, w meczu z Sassuolo, dzięki czujności Artema Dowbyka. Czarę goryczy przelał mecz z SSC Napoli, kolejna porażka w stosunku 0:1. Między słupkami wystąpił Massimo Pessina, bowiem Łukasz Skorupski spóźnił się na odprawę.

W Bolonii kibice nie przywykli w ostatnich latach do złych rezultatów. Dopiero co zajęli ósme miejsce, wcześniej dostali się do Ligi Mistrzów. Kierownictwo miało po tych czterech kolejkach w głowie, że trzeba tu szybko działać i zastanowić się, czy sama współpraca z Tedesco nadal ma sens, choć to dopiero wrzesień. No i jak widać – nie miała. Tedesco został zwolniony i to najszybciej w karierze. Wytrzymał tylko mecz więcej niż Gino Lettieri w Wieczystej.

Bologna nie ma zamiaru walczyć o ligowy byt i porównywać się do Venezii, Monzy czy Parmy, a być w topowej dziesiątce zmagań. A najlepiej to rywalizować o awans do europejskich pucharów. Zmiana była więc nieuchronna.

Reklama

16 września ogłoszono, że Domenico Tedesco nie jest już trenerem Bologni, a decyzja, która została podjęta wchodzi w życie natychmiastowo. Dodano też przy okazji nazwisko jego zastępcy. Został nim Raffaele Palladino.

To dobrze znane nazwisko kibicom Serie A. Jako kompletny anonim zrobił z Monzy średniaka ligowego, wyciskając z wielu przeciętnych graczy absolutne maksimum. To właśnie u niego gwiazdą był Michele Di Gregorio, bohater późniejszego transferu do Juventusu w miejsce Wojciecha Szczęsnego.

Ma on też za sobą dość udane epizody we Florencji i Bergamo. Na Stadio Artemio Franchi dotarł do półfinału Ligi Konferencji, a w lidze zabrakło mu pięciu punktów do strefy Ligi Mistrzów. Tak blisko europejskiej elity Fiorentina nie była od 15 lat.

Reklama

A Atalanta? Pozbywając się go po niepełnym sezonie pracy nie popełniła zbyt mądrej decyzji, Po nieudanych wynikach w lidze z Ivanem Juriciem, Palladino przywrócił La Deę do gry i finalnie zapewnił eliminacje do pucharów w następnym sezonie.

Oczywiście, nie udało się z ponownym awansem do Ligi Mistrzów, ale z włoskich drużyn doszedł w ostatniej edycji najdalej (1/8 finału i dwie duże porażki z Bayernem, b0 1:6 i 1:4). Do tego w Coppa Italia osiągnął półfinał i odpadł dość pechowo – Edoardo Motta miał dzień konia i obronił cztery rzuty karne. Zwolnienie nie było więc do końca zrozumiałe, choć dla działaczy pewne podstawy miało. Palladino został zastąpiony Maurizio Sarrim.

Reklama

Teraz podejmie się prawdopodobnie największego wyzwania w karierze od czasów Monzy. Trudno oczekiwać natychmiastowej poprawy w kontekście Rossoblu, ale jak już wspomnieliśmy – na Stadio Renato Dall’Ara od wielu lat ambicje sięgają czegoś więcej niż bycie ligowym średniakiem. Pytanie, czy Palladino ma odpowiedni skład do tego, by rozpocząć udaną gonitwę za pucharami.

Bologna w starciu piątej kolejki Serie A zagra u siebie z Torino. Toro także nie mogą zaliczyć początku sezonu do udanych – podopieczni Ignazio Abate przegrali bowiem trzy z czterech meczów. Ktoś musi się przełamać.

Fot. Newspix

Reklama
1 komentarz
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Mourinho żartobliwie po Elche. „Nikt się nie nudzi, oglądając Real Madryt”

Marcin Ziółkowski
0
Mourinho żartobliwie po Elche. „Nikt się nie nudzi, oglądając Real Madryt”
Ekstraklasa

Raków został pokrzywdzony. „Dlaczego nie ma interwencji VAR?”

Braian Wilma
1
Raków został pokrzywdzony. „Dlaczego nie ma interwencji VAR?”
Ekstraklasa

Media: Dni przewodniczącego Kolegium Sędziów policzone! Już chyba sam PZPN ma dość tych afer…

Patryk Idasiak
7
Media: Dni przewodniczącego Kolegium Sędziów policzone! Już chyba sam PZPN ma dość tych afer…

Piłka nożna

Reklama
La Liga

Mourinho żartobliwie po Elche. „Nikt się nie nudzi, oglądając Real Madryt”

Marcin Ziółkowski
0
Mourinho żartobliwie po Elche. „Nikt się nie nudzi, oglądając Real Madryt”
Ekstraklasa

Raków został pokrzywdzony. „Dlaczego nie ma interwencji VAR?”

Braian Wilma
1
Raków został pokrzywdzony. „Dlaczego nie ma interwencji VAR?”
Ekstraklasa

Media: Dni przewodniczącego Kolegium Sędziów policzone! Już chyba sam PZPN ma dość tych afer…

Patryk Idasiak
7
Media: Dni przewodniczącego Kolegium Sędziów policzone! Już chyba sam PZPN ma dość tych afer…