Raków Częstochowa przegrał siódmy mecz w sezonie ligowym i zadomowił się na ostatnim miejscu w tabeli. Po spotkaniu z Zagłębiem Lubin głos zabrał Tomasz Kaczmarek. Szkoleniowiec Medalików dostrzegł pozytywy w grze swoich podopiecznych i chciałby usłyszeć uzasadnienia decyzji od sędziów.
Kaczmarek: Chciałbym uzasadnienia decyzji od sędziów
Na początku trener Rakowa ocenił spotkanie z Zagłębiem.
– Na pewno to porażka, która boli. Sądzę, że do 70. minuty mecz był dość jednostronny. W pierwszej połowie mieliśmy pełną kontrolę. Mieliśmy dobrą strukturę i w kontrpressingu wszystko funkcjonowało. Nie pozwalaliśmy na żadne kontry i ataki przeciwnika. Możemy grać szybciej. To będzie kwestia czasu, abyśmy w ataku pozycyjnym grali z jeszcze większym przekonaniem i odwagą. To była na pewno jedna z kluczowych rzeczy, których wymagaliśmy od zespołu po pierwszej połowie – zaczął.
– Dobrze, że pierwszą część zakończyliśmy zdobytą bramką. To był dobry psychologicznie moment na strzelenie gola. Sądzę, że pierwsze 25 minut drugiej połowy było bardzo dobre. Graliśmy odważnie, pod presją, kreowaliśmy sytuacje, mieliśmy szanse na 2:0. Była sytuacja z podwójnym VAR-em, czyli rzut karny i spalony chyba. Dwie decyzje, które trzeba zaakceptować, ale na pewno byliśmy blisko podwyższenia wyniku – dodał.
– Pierwsza akcja przeciwnika, wrzutka, Trelowski broni i z rzutu rożnego jest 1:1. Ta bramka, po tym, jak obejrzałem wszystkie powtórki, jest kontrowersyjna. Mówiłem to już, chciałbym naprawdę zrozumieć decyzje, chciałbym uzasadnienia, dlaczego w tej sytuacji ta ręka nie jest decydująca. Od tamtego momentu kontynuowaliśmy granie i atakowanie. Byliśmy zespołem dominującym. Wydarzyły się dwa momenty, które nam utrudniły mecz. Reakcja zespołu była jednak fantastyczna – powiedział.
– Do momentu 2:2 wszystko robiliśmy bardzo dobrze, jednak nie zarządzaliśmy dobrze sytuacją w ostatnich pięciu minutach i straciliśmy bramkę. Sądzę, że jakbyśmy z tego meczu, biorąc pod uwagę, ile się wydarzyło, ile było kontrowersji, ile decyzji było przeciwko nam, wycisnęli punkt, to byłoby to do zaakceptowania – uzupełnił.
Docenił również występ Frana Tudora.
– Drugi faul Tudora nie jest na żółtą kartkę. To też dodam. Normalny faul w środku boiska i też pod tym względem nie rozumiem naprawdę tej decyzji. Fran z żółtą kartką grał fantastycznie. Jest liderem zespołu – ocenił.
„Zawsze akceptuję decyzje sędziów”
Kaczmarek odniósł się też do pracy arbitrów.
– Było dużo kontrowersji, ale zawsze szanuję pracę sędziów i zawsze akceptuję ich decyzje. Jedyne, czego chciałbym, to konkretnego uzasadnienia decyzji, żeby je lepiej zrozumieć. Naszym celem musi być, żeby nasz poziom sportowy był tak wysoki, że nawet gdy wszystkie decyzje są przeciwko nam, to znajdziemy sposób, żeby wygrać. Takie mecze dają mi bardzo dużo informacji, co ten zespół już umie i jak będziemy wyglądać za kilka tygodni. W tym, jak gramy, obojętnie co się dzieje, nie ma miejsca na wymówki. Wszystko jest w naszych rękach – stwierdził.
– Chciałem coś mądrego powiedzieć, ale mi wypadło z głowy. (śmiech) W piłce musisz być przygotowany na wszystko. Musisz być przygotowany na błędy sędziego, błędy kolegi i ze wszystkim musisz sobie poradzić. Wtedy jesteś naprawdę dobry. Wiadomo, że raz na jakiś czas może zdarzyć się mecz taki jak ten. Jestem naprawdę zadowolony z pierwszych 70 minut meczu. Wszystko, czego wymagałem, dostałem i to mi się podoba – rzekł.
– Mieliśmy wielki cel. Chcieliśmy wydostać się z ostatniego miejsca i pod tym względem ta porażka bardzo boli. Jest ona trudna do zaakceptowania. Zasłużyliśmy na jeden punkt, ale takie jest życie i musimy się zregenerować – przyznał.
– Zespół znowu potrzebuje klarowności, żeby dokładnie wiedzieć, jak bronić i atakować. W posiadaniu piłki kluczem są jasne pomysły. Trzeba pracować nad pewnością i odwagą. Obecnie, po tym trudnym początku sezonu, pewność piłkarzy troszeczkę cierpi. Moim zadaniem przede wszystkim jest wzmacniać ich pewność. Wtedy zrobimy duże kroki sportowe. Nadal tracimy za dużo bramek. Sądzę, że z Zagłębiem zagraliśmy dużo lepszy mecz, była pod tym względem większa kontrola, ale nie była wystarczająca – zakończył.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix