Cracovia ma nowego bramkarza. Przez lata grał w ŁKS-ie

Marcin Ziółkowski

15 września 2026, 14:52 • 2 min czytania 6

Reklama
Cracovia ma nowego bramkarza. Przez lata grał w ŁKS-ie

Cracovia zaskoczyła transferem po zakończeniu okienka. Wszystko z uwagi na to, że nowy zawodnik Pasów od dłuższego czasu był bez kontraktu. W Krakowie zdecydowano się jednak na podpisanie umowy z Aleksandrem Bobkiem. Dla zdolnego bramkarza to koniec bezrobocia i powrót do Ekstraklasy, którą już zdążył poznać podczas gry dla ŁKS-u.

Reklama

Cracovia ściągnęła do bramki talent ze sporym doświadczeniem

Cracovia zakontraktowała Aleksandra Bobka, 22-letniego bramkarza, który do niedawna był powoływany do reprezentacji U-21 Jerzego Brzęczka. Były golkiper Łódzkiego Klubu Sportowego i uczestnik ME U-19 w 2023 roku podpisał umowę na trzy lata. Jest jednak możliwość przedłużenia kontraktu na kolejne dwa sezony.

Od lipca był wolnym agentem. Swoje ostatnie spotkanie rozegrał w kwietniu, więc minęło od tego czasu już pięć miesięcy. Cracovia jest jednak pewna, że Bobek będzie wartością dodaną do zespołu. Wielu bowiem pamięta początki bramkarza w Ekstraklasie, kiedy to przykuwał uwagę świetną dyspozycją.

Reklama

To właśnie Bobek w pierwszym meczu po awansie z pierwszej ligi obronił przy Łazienkowskiej rzut karny w wykonaniu Josue. Choć Łodzianie w Ekstraklasie byli tylko przez rok to bramkarz zrobił sobie dobrą reklamę. Mówiło się o zainteresowaniu z Serie A czy belgijskiego Genku.

Ostatecznie wszystko to spełzło na niczym i pozostał w Łodzi na kolejne dwa sezony. Łącznie dla klubu grającego przy alei Unii Lubelskiej zagrał 100 razy. Bobek, łączony wiosną z Górnikiem Zabrze, wylądował w Ekstraklasie po dwóch latach przerwy. W najbliższym czasie zapowiada się na to, że będzie zmiennikiem Sebastiana Madejskiego.

Reklama

Cracovia po ośmiu kolejkach zajmuje 12. miejsce z ośmioma punktami na koncie. Pasy przegrały trzy ostatnie ligowe mecze z rzędu. 19 września czeka ich starcie na wyjeździe z GKS-em Katowice.

Fot. Newspix

6 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Gril jednak potrafi bronić. A Drągowski znów puścił babola [KOZACY I BADZIEWIACY]

Jakub Radomski
0
Gril jednak potrafi bronić. A Drągowski znów puścił babola [KOZACY I BADZIEWIACY]

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Gril jednak potrafi bronić. A Drągowski znów puścił babola [KOZACY I BADZIEWIACY]

Jakub Radomski
0
Gril jednak potrafi bronić. A Drągowski znów puścił babola [KOZACY I BADZIEWIACY]
Ekstraklasa

Ekstraklasowe akcenty w reprezentacjach. Spływają kolejne powołania

Braian Wilma
5
Ekstraklasowe akcenty w reprezentacjach. Spływają kolejne powołania