Czeskie środowisko piłkarskie pogrążyło się w żałobie. W wieku 64 lat zmarł Ludek Miklosko, legendarny bramkarz West Hamu United i były reprezentant Czechosłowacji oraz Czech. Od lat zmagał się z chorobą nowotworową.
Informację o śmierci Mikloski przekazał jego syn Martin za pośrednictwem oficjalnej strony West Hamu United. Legendarny bramkarz zmarł w Ostrawie po długiej walce z chorobą nowotworową.
– Mój tata odszedł po dzielnej i odważnej walce z chorobą nowotworową. W imieniu mamy i całej rodziny chciałbym serdecznie podziękować kibicom oraz wszystkim osobom związanym z West Hamem United za ciepłe słowa, życzliwe myśli i modlitwy, jakie kierowano do mojego taty w czasie jego choroby – przekazał Martin Miklosko.
Syn byłego bramkarza podkreślił, że wsparcie kibiców i jego dawnych kolegów z boiska było dla niego ogromnym oparciem.
– Jesteśmy zdruzgotani jego odejściem, ale wielką pociechę daje nam świadomość ogromnego wsparcia, jakie otrzymał od was wszystkich, a także wiedza, że zaznał teraz spokoju i już nie cierpi – dodał.
„Big Ludo” stał się legendą West Hamu
Miklosko zapisał się w historii West Hamu jako jeden z pierwszych czeskich piłkarzy, którzy otworzyli swoim rodakom drzwi do angielskiego futbolu. Do Londynu przeniósł się w styczniu 1990 roku.
It is with deep and profound sadness that West Ham United announces the passing of legendary former goalkeeper and coach, Luděk Mikloško.
Rest in peace Luděk, our beloved, inspirational goalkeeper and gentle giant of a man. pic.twitter.com/DDqjCbcHZQ
— West Ham United (@WestHam) September 14, 2026
Już rok później został wybrany Piłkarzem Sezonu West Hamu. W klubie zyskał również przydomek „Big Ludo”, którym kibice nazywali go przez lata.
Później reprezentował jeszcze barwy Queens Park Rangers, ale po zakończeniu kariery wrócił do West Hamu. Pracował tam jako trener bramkarzy.
42 mecze w reprezentacji
Miklosko był również ważną postacią reprezentacji Czechosłowacji, a później Czech. Łącznie wystąpił w niej 42 razy.
W 1990 roku znalazł się w kadrze Czechosłowacji na mistrzostwa świata. Turniej we Włoszech był jednym z najważniejszych momentów jego reprezentacyjnej kariery.
Jego życie po zakończeniu gry w piłkę w dalszym ciągu było mocno związane z futbolem. W 2022 roku rozpoczął pracę w zarządzie Banika Ostrawa i odegrał ważną rolę w powrocie klubu do najwyższej klasy rozgrywkowej.
– Wybitny bramkarz, a przede wszystkim wspaniały człowiek. Spoczywaj w pokoju, Big Ludo – napisano na profilu Banika w social mediach.
Walka z rakiem i trudna decyzja
Najtrudniejszy mecz Miklosko rozgrywał w ostatnich latach jednak poza boiskiem. Kilka lat temu lekarze wykryli u niego guza na biodrze. Po operacji pojawił się kolejny guz – tym razem w żołądku – a następnie kolejne ogniska choroby.
Lekarze zalecili mu chemioterapię, ale Miklosko zdecydował się z niej zrezygnować.
– Zdecydowałem się nie poddawać chemioterapii, ponieważ chcę żyć normalnie – tłumaczył. Jak podkreślał, leczenie uniemożliwiłoby mu pracę, podróżowanie i normalny kontakt z przyjaciółmi.
– Mam wokół siebie wspaniałych ludzi, pracę i piłkę nożną, która jest moim życiem. Chcę kontynuować grę tak długo, jak to możliwe – mówił.
Swojej decyzji trzymał się praktycznie do końca. Jeszcze w ostatnich miesiącach życia pracował dla Banika Ostrawa, choć jego stan zdrowia stopniowo się pogarszał.
Mimo coraz poważniejszych problemów zdrowotnych Miklosko nadal pojawiał się na stadionie. Jeszcze dwa tygodnie temu był obecny podczas spotkania Banika Ostrawa z Sigmą Ołomuniec.
Piłkarze wyszli wówczas go powitać, a kibice skandowali jego imię. Był to jeden z jego ostatnich kontaktów z ukochanym futbolem.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix