Ekstraklasa 8. Kolejka

Patryk Makuch 42"
Patryk Makuch 77"
Kamil Lukoszek 34"

Patryk Makuch. Wokół niego musi być budowany Raków Kaczmarka

Mikołaj Duda

11 września 2026, 20:20 • 4 min czytania 18

Reklama
Patryk Makuch. Wokół niego musi być budowany Raków Kaczmarka

Pół żartem, pół serio można powiedzieć, że wystarczyło zakontraktować Tomasza Kaczmarka, by zakończyć serię porażek. W siódmym meczu tego sezonu ligowego Raków w końcu nie przegrał, a na dodatek sięgnął po komplet punktów. Nowy trener Medalików sukces w debiucie może zawdzięczać Patrykowi Makuchowi. Dwoma bramkami potwierdził swoją bardzo dobrą dyspozycję.

Reklama

Bez dwóch zdań Makuch to w tym sezonie najjaśniejszy punkt w ekipie spod Jasnej Góry. Ma już na koncie sześć bramek i asystę, jednak jego wkład w zespół jest znacznie większy niż suche liczby w ataku. 27-latek jest na boisku wszędzie i pomaga nawet w działaniach obronnych. Bez niego sytuacja Rakowa byłaby jeszcze bardziej opłakana.

Drugim graczem, na którym może budować Tomasz Kaczmarek jest Marko Bulat. Chorwat, odsunięty od składu przez Dawida Kroczka, wrócił na boisko i od razu zanotował asystę, chociaż mógł spokojnie mieć nawet dwie, gdyby lepiej zachował się Jean Carlos. W końcu w środka pola Medalików pojawił się zawodnik, potrafiący kreować grę w ofensywie, mimo że w obronie ma swoje mankamenty.

Raków Częstochowa – Motor Lublin 2:1. Medaliki w końcu zakończyły serię porażek

Najłagodniej mówiąc w pierwszych 45 minutach piłkarze obu drużyn nie zafundowali nam w Częstochowie widowiska, jakie będziemy pamiętać latami. Chociaż nieco usprawiedliwiają ich trudne warunki atmosferyczne w postaci mocno padającego deszczu. W każdym razie dość długo przyszło nam poczekać, by przy Limanowskiego cokolwiek się zaczęło dziać.

Bardziej konkretny w swoich poczynaniach był Motor. Potrafił wyjść z kontrą czy groźnie rozegrać stały fragment gry, jednak w kluczowych momentach zawsze coś zawodziło. Najczęściej była to dokładność, której po obu stronach mocno brakowało. A królował w tym Jean Carlos, który momentami miał problemy nawet w teorii z najprostszymi zagraniami czy przyjęciem piłki.

Reklama

Zresztą, to właśnie on w pierwszych fragmentach gry zmarnował najlepszą okazję. Po bardzo dobrym podaniu Marko Bulata miał przed sobą tylko bramkarza Motoru, jednak zbierał się do działania na tyle ślamazarnie, że zdążył do niego doskoczyć Filip Luberecki i wybić piłkę.

Niedługo później jednak sam Chorwat zmarnował całkiem niezłą okazję, a następnie miał udział przy golu dla rywala. To właśnie on spowodował, że Motor przejął piłkę blisko bramki Kacpra Trelowskiego (bardziej dokładnie powinien zagrać też Stratos Svarnas). Świetnym uderzeniem popisał się Kamil Lukoszek, a Medaliki musiały wziąć się za odrabianie strat. Dodajmy tylko, że to było pierwsze celne uderzenie w tym meczu. Dokładnie w  34. minucie…

Reklama

Bramka wyrównująca przyszła i była ona praktycznie odzwierciedleniem akcji spod drugiej bramki. W rolę Svarnasa wcielił się Ndiaye,  Rodrigues zamienił się z Bulatem (teraz ten pierwszy stracił, a drugi podawał), a równie efektownym uderzeniem co Lukoszek popisał się Patryk Makuch. Dla gospodarzy to również była pierwsza celna próba.

Patryk Makuch bohaterem Rakowa! Może to czas, by pomyśleć o reprezentacji?

Tak jak do przerwy mieliśmy podstawy, by narzekać na oglądane widowisko, tak w drugiej połowie było już znacznie lepiej. Mecz zdecydowanie się otworzył, co podziałało niekorzystnie na gości. To nie był dzień duetu, który ciągnie ofensywę zespołu Mariusza Misiury, a to stworzyło poważny problem.

Reklama

Ndiaye swoją niedokładnością zmarnował co najmniej kilak potencjalnie dobrych okazji na wyjście na dobrą pozycję. Nawet gdy sprytnie zagrał do Lukoszka, to dla odmiany piłkarz wypożyczony z Górnika spowodował jedynie wściekłość swoich kolegów. Z kolei Karol Czubak miał kilka naprawdę dobrych szans na strzał, jednak albo nie trafiał w bramkę, albo prosto w Kacpra Trelowskiego.

Przy tak skromnej kadrze w Motorze zwyczajnie nie było zawodnika, który mógłby wejść w buty dwóch ofensywnych liderów. Można było jedynie liczyć, że komuś coś wyjdzie jak Lukoszkowi w pierwszej części. W przeciwieństwie do rywala ktoś taki był w szeregach ekipy Tomasza Kaczmarka.

A kimś takim był Patryk Makuch. Tego wieczoru był wszędzie. Pomagał w obronie, rozegraniu, a przede wszystkim znalazł się tam, gdzie powinien być napastnik. A w przeciwieństwie do Karola Czubaka, gdy już dostał dobre dośrodkowanie, to doskonale wiedział, jak je wykorzystać.

Reklama

Spokojnie Makuch mógł mieć nawet hat-tricka, jednak czujny w bramce był Gaspar Tratnik, bez którego Motor mógłby przegrać wyżej. Jeszcze nie tak dawno brzmiałoby to absurdalnie, ale może to odpowiedni moment, by zacząć rozważać napastnika Rakowa pod kątem reprezentacji? Ten mecz nie był przypadkiem. a potwierdzeniem jego wysokiej dyspozycji na przestrzeni ostatnich miesięcy.

5
Trelowski
4
Svarnas
5
Racovițan
5
Tudor
3
Carlos
5
Repka
4
Struski
yellow-card
4
Pieńko
6
Bulat
1
8 +
Makuch
2
5
Emreli
Szymon Marciniak 5

Zmiany:

icon-swap
V. Kochergin
6
Karol Struski
1
yellow-card
icon-swap
Adam Basse
Marko Bulat
icon-swap
Marko Perovic
Jean Carlos
icon-swap
Abraham Ojo
Mahir Emreli

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony
Reklama

Fot. Newspix

18 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Informacja o meczu

Data:
piątek, 11 września 2026 18:00
Sędzia:
Szymon Marciniak

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Leśnodorski ostro o Siemieńcu: Musi zapłacić karę za głupotę

Jan Broda
15
Leśnodorski ostro o Siemieńcu: Musi zapłacić karę za głupotę