Arsenal wziął to, na co zasłużył. Piękny gol Odegaarda rozsądził

Marcin Długosz

09 września 2026, 22:55 • 3 min czytania 0

Reklama
Arsenal wziął to, na co zasłużył. Piękny gol Odegaarda rozsądził

To nie był zbytnio urodziwy mecz, ale drużyną lepszą na boisku w Neapolu zdecydowanie był Arsenal. Londyńczycy udokumentowali to na kwadrans przed końcem, kiedy ich piękna akcja została zwieńczona golem Martina Odegaarda ustalającym wynik spotkania.

Reklama

Napoli – Arsenal. Humor wyłącznie po stronie gości

Po ostatnich wydarzeniach pod Wezuwiuszem zaczęło się robić może nie tyle gorąco, co jednak dość ciepło. Wicemistrzowie Włoch w nowy sezon weszli kiepsko – po średnio urodziwej wygranej z Genoą, przyszły porażki z Como oraz Interem. Rywale czołowi w kraju, ale mimo wszystko trzy punkty na dziewięć możliwych to początek daleki od wymarzonego dla Massimiliano Allegriego w nowym miejscu pracy.

Kanonierzy są z kolei na drugim biegunie. Po okazałym 3:0 z Manchesterem City o Tarczę Wspólnoty, potem przyszły ligowe wygrane 3:0 z Coventry, 1:0 z Aston Villą i 2:1 z Chelsea. Nie mogło zatem dziwić, że to goście byli faworytami, a po ubiegłorocznym półfinale i tegorocznym finale śmiało mogli mówić, że do trzech razy sztuka i teraz celują w końcowy triumf w Lidze Mistrzów.

Alex Meret bohaterem Napoli w pierwszej połowie

Początek spotkania Napoli – Arsenal był dość spokojny, chociaż kibice gospodarzy mogli się zmartwić już w pierwszym kwadransie. Uraz mięśniowy zaczął zgłaszać Alex Meret. Ostatecznie Włoch był w stanie kontynuować grę, ale dla pewności rozgrzewkę rozpoczął Vanja Milinković-Savić.

W 22. minucie podstawowy bramkarz Azzurrich wprawił w zachwyt i utwierdził się w przekonaniu, że podjął słuszną decyzję kontynuując grę. Po dośrodkowaniu Eberechiego Eze z bliska główkował Mikel Merino, ale Meret pofrunął pod poprzeczkę i w fantastycznym stylu sparował piłkę na rzut rożny.

Reklama

W kolejnych fragmentach pierwszej połowy to również Arsenal miał przewagę. Po kolejnej próbie Merino znów wykazał się Meret, a tuż przed przerwą Bukayo Saka w świetnej sytuacji nie wysilił zbytnio włoskiego bramkarza. Gospodarze odcinali się z rzadka po kontratakach, ale próby Kevina De Bruyne czy Matteo Politano, ekipa z Londynu rozbijała bez nadprogramowego starania się.

Martin Odegaard rozstrzygnął mecz dla Arsenalu

Na drugą połowę na boisko nie wyszedł już Meret. Włoch ostatecznie przegrał z kontuzją, a w jego miejsce do bramki wskoczył Milinković-Savić. Serb był w opałach już po chwili, ale Politano w ostatniej chwili ściągnął piłkę z nogi Piero Hincapie, który już był gotowy, żeby z bliska pokonać bramkarza Napoli.

Reklama

Po godzinie gry tempo się nie zmieniało i coraz bardziej wielki hit pierwszej kolejki Champions League stawał się wielkim kitem. Ale Arsenal nie ustawał. Raz po raz próbował dobijać się do pola karnego Włochów i choć większość prób kończyło się nieudanie, to Anglicy się tym nie zrażali. A zwłaszcza Martin Odegaard – Norweg co chwilę próbował nieszablonowych podań czy strzałów, które jednak były blokowane.

Aż nadeszła 75. minuta. Piłkarze Arsenalu rozegrali efektowną akcję na skraju pola karnego z pierwszej piłki, a Odegaard oddał strzał z okolic linii pola karnego, który po palcach Milinkovicia-Savicia i odbiciu się od słupka, zamienił się na gola. Kanonierzy zostali nagrodzeni za to, że byli drużyną dążącą do zwycięstwa i zwyczajnie lepszą od pozostającego w okopach Napoli.

Reklama

Na ostatnie minuty Allegri dokonał ofensywnych zmian wprowadzając Davida Neresa i Lorenzo Luccę, ale na niewiele już się to zdało. Arsenal mógł zamknąć mecz w 85. minucie, ale kontrataku i sytuacji sam na sam z bramkarzem Napoli nie wykorzystał Noni Madueke. Anglik przegrał pojedynek z Serbem.

Ostatecznie Kanonierzy wygrali skromnie, ale całkowicie zasłużenie. W środowy wieczór na Stadio Diego Armando Maradona zatriumfowała drużyna lepsza. Londyńczycy zgarnęli tym samym piątą wygraną w piątym oficjalnym meczu sezonu, natomiast na konto Neapolitańczyków wpadła już trzecia porażka z rzędu.

Napoli – Arsenal 0:1 (0:0)

0:1 – Odegaard (75′)

Fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Marcin Długosz

Serie A, Serie B, Włosi w europejskich pucharach - kocha wszystko, co spod znaku calcio. Za Milanem przemierzył sporo kilometrów, kocha zapach San Siro i będzie płakał przy wyburzeniu (które jest konieczne). Nie zapomina o starej, dobrej Ekstraklasie. Na weszlo.com i w WeszłoTV opowiada głównie o piłce włoskiej i polskiej.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Mistrzów

Reklama
Ekstraklasa

Wyjaśnione. Za rok dwa polskie zespoły z miejscem w fazie ligowej

AbsurDB
46
Wyjaśnione. Za rok dwa polskie zespoły z miejscem w fazie ligowej