Eric Garcia dostał w twarz od… Rodriego. Wiadomo, co z piłkarzem Barcy

Adrian Mańko

07 września 2026, 12:34 • 2 min czytania 0

Reklama
Eric Garcia dostał w twarz od… Rodriego. Wiadomo, co z piłkarzem Barcy

Eric García nie wystąpi w najbliższym meczu FC Barcelony, ale wcale nie z powodu kontuzji. Obrońca uniknął poważnego urazu po pechowym zderzeniu z Rodrim podczas spotkania z Valencią. Według najnowszych informacji będzie gotowy na niedzielne starcie z Levante. Być może zagra w specjalnej masce.

Reklama

Zderzenie kumpli z Manchesteru City

Barcelona mierzyła się z Valencią na Mestalla, gdy w 25. minucie doszło do bardzo pechowego zdarzenia i jednocześnie kuriozalnego zdarzenia.

Podczas wykonywania rzutu rożnego Eric García zderzył się z byłym kolegą z Manchesteru City, Rodrim. Obrońca od razu złapał się za nos, a na jego twarzy pojawiła się krew. Uraz był na tyle bolesny, że zawodnik nie był w stanie kontynuować gry.

Reklama

Hansi Flick zdecydował się wprowadzić w jego miejsce Julesa Koundé.

Nie powtórzył się scenariusz z Brugii

Pierwsze informacje po zdarzeniu mogły niepokoić kibiców Barcelony. Uraz przypominał bowiem ten, którego García doznał w listopadzie 2025 roku podczas spotkania z Club Brugge.

Wówczas również ucierpiał jego nos i konieczne było korzystanie ze specjalnej maski ochronnej. Kontuzja nie wyłączyła go jednak wtedy z żadnego meczu. Tym razem sytuacja wygląda podobnie, albo jeszcze lepiej.

Eric García będzie dostępny na Levante

Jak poinformował Alex Pintanel z RAC1, z obrońcą Barcelony wszystko jest w porządku. Jego nieobecność w środowym spotkaniu nie będzie związana z urazem, lecz z zawieszeniem za czerwoną kartkę z poprzedniej edycji rozgrywek. W niedzielę García ma natomiast wrócić do dyspozycji Flicka już w niedzielę. Wtedy Barcelona zmierzy się z Levante w ramach La Liga.

Reklama

Podczas dzisiejszej sesji treningowej Eric García pracował już z maską ochronną. Wszystko wskazuje więc na to, że pechowe zderzenie z kolegą z zespołu na Mestalla nie powinno mieć większych konsekwencji dla zawodnika i samej drużyny.

fot. Newspix

0 komentarzy
Adrian Mańko

Wychowanek świętej pamięci Lubelskiego Sport Expressu, do którego trafił jeszcze w liceum, wyłowiony jako młody talent portalu Lublinianka.NET. W Lubliniance od 20 sezonów pełni rolę spikera, a w dziennikarstwie zwiedził kilka tytułów, ostatnio Dziennik Wschodni. Najdłużej pracował jednak na chwałę jednego z buków. Od 2005 roku tworzy własny projekt piłkarski - LAKP. Piłka nożna? Zawsze i wszędzie! Liga Mistrzów, Premier League, Ekstraklasa, okręgówka, B-klasa. Wszystko jedno. Nie gra w padla. Ale gra w tenisa. Lubi też żużel.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

La Liga

Reklama
Ekstraklasa

Było „Fergie time”, jest „Papszun time”! Liga Minus live (Paczul i goście)

Jakub Radomski
8
Było „Fergie time”, jest „Papszun time”! Liga Minus live (Paczul i goście)
La Liga

Betis oddał wychowanka. Łzy, Finansowe Fair Play i powrót syna marnotrawnego

Adrian Mańko
1
Betis oddał wychowanka. Łzy, Finansowe Fair Play i powrót syna marnotrawnego