Leo Borges nie będzie już dłużej piłkarzem Pogoni. Brazylijczyk po czterech latach w Szczecinie przeniósł się do Czech. 25-letni lewy obrońca podpisał kontrakt z Sigmą Ołomuniec.
Exodus z Pogoni trwa. Leo Borges jest już trzynastym zawodnikiem, który tego lata opuścił szeregi Portowców. Z klubem pożegnali się Sam Greenwood czy Karol Angielski, którym kompletnie nie poszło. Nie ma już też Danijela Loncara czy Fredrika Ulvestada, a więc już graczy istotniejszych. Odeszło zwłaszcza sporo obrońców (bo jeszcze Huja, Koutris). Brazylijczyk na zasadzie transferu definitywnego przeniósł się do czeskiej Sigmy Ołomuniec.
– Czekam na kolejne wyzwanie. Wiem, że czeka na mnie nowa liga i rzeczy do nauki. Cokolwiek trener ode mnie potrzebuje, będę gotów pomóc. Wierzę, że będę mógł dalej się rozwijać jako zawodnik i że Sigma to dobry krok dla mojej kariery. Mam nadzieję, że razem przeżyjemy wiele dobrego – powiedział Borges.
Leo Borges będzie kontynuował swoją karierę w Sigmie Ołomuniec. Pogoń Szczecin osiągnęła porozumienie z czeskim klubem w sprawie transferu definitywnego brazylijskiego obrońcy.
Szczegóły 👉 https://t.co/Jn7NlXr4bv
Dziękujemy za Twoje zaangażowanie i wkład w rozwój naszego… pic.twitter.com/AbetpXll4b
— Pogoń Szczecin (@PogonSzczecin) September 6, 2026
Leo Borges pożegnał się z Pogonią. Brazylijczyk znalazł nowy klub
Sprzedaży Borgesa, zwłaszcza po wcześniejszym odejściu Leonardo Koutrisa, nikt w Szczecinie się nie spodziewał. Portowcy zostają teraz z tylko jednym lewym obrońcą w kadrze. Jest nim… Benjamin Mendy. I wszystko byłoby w jak najlepszym porządku, gdyby nie fakt, że mistrz świata z 2018 roku ma skłonności do urazów oraz wahania formy.
O Borgesie tymczasem nie można tego powiedzieć. Brazylijczyk wystąpił w pięciu meczach tego sezonu od pierwszej minuty, zdobył nawet bramkę z Cracovią. W sumie, przestrzeni czterech lat, rozegrał dla Pogoni 109 spotkań, w których zanotował cztery gole i trzy asysty. Dał się poznać jako piłkarz stabilny i przewidywalny, nie schodzący poniżej pewnego poziomu, choć niekiedy zdarzały mu się poważne błędy, jak w finale Pucharu Polski w 2024 roku, kiedy to po jego zagraniu Rodado zdobył bramkę na 2:1 dla Wisły w dogrywce.
Niewątpliwie jednak będzie go brakowało na lewej obronie w Pogoni, gdyż od końcówki sezonu 2025/26, kiedy uporał się z urazem, był zawodnikiem podstawowej jedenastki. To nie tylko brak na boisku, ale i w szatni, gdzie również był ważną postacią. Brazylijczyk niedawno zaczął się nawet ubiegać się o polskie obywatelstwo.
Cieszą się za to w Ołomuńcu. – Lewy obrońca to jedna z pozycji, którą chcieliśmy wzmocnić od początku okresu transferowego. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że udało nam się ostatecznie sprowadzić Leo. To piłkarz, który wpisuje się w nasze wyobrażenia o drużynie. Jest silny, szybki i potrafi wspierać ofensywę. Wierzymy, że razem odniesiemy sukces – powiedział dyrektor sportowy Sigmy, Pavel Hapal.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix