Betis oddał wychowanka. Łzy, Finansowe Fair Play i powrót syna marnotrawnego

Adrian Mańko

05 września 2026, 12:20 • 3 min czytania 0

Reklama
Betis oddał wychowanka. Łzy, Finansowe Fair Play i powrót syna marnotrawnego

Pablo Garcia płakał, jego mama płakała, a ojciec kilka godzin później publicznie mówił o tym, jak trudne były dla rodziny ostatnie dni. W tym samym czasie Real Betis ogłaszał powrót Daniego Ceballosa. To był wyjątkowy finisz okienka transferowego w La Liga.

Reklama

Garcia spędził w Realu Betis 15 lat. Przeszedł przez wszystkie szczeble akademii, bił kolejne rekordy strzeleckie i uchodził za jedną z największych perełek klubu. W styczniu 2025 roku podpisał kontrakt obowiązujący do 2029 roku, a chwilę później zadebiutował w pierwszym zespole.

I kiedy wydawało się, że jego historia w seniorskiej drużynie dopiero się rozpoczyna, Betis zdecydował się na jego sprzedaż.

Co szczególnie szokujące, zaledwie tydzień przed transferem Garcia zapewnił Betisowi zwycięstwo nad Valencią. Manuel Pellegrini postawił na młodego wychowanka, a ten odwdzięczył się bramką dającą trzy punkty. Kibice zaczęli więc jeszcze głośniej domagać się, żeby klub nie pozbywał się swojego talentu.

Nic z tego.

Reklama

Garcia przeniósł się do Racingu Santander. Klub z Kantabrii zapłacił około 5–5,5 miliona euro za 50 procent praw do zawodnika, a Betis zachował drugą połowę oraz możliwość wyrównania przyszłej oferty. To zabezpieczenie może kiedyś okazać się bardzo ważne, bo w Sewilli doskonale wiedzą, że właśnie wypuszczają zawodnika z dużym potencjałem.

Garcia: „Wiele rzeczy nie zależało ode mnie”

Najbardziej poruszające były jednak nie kwoty, lecz okoliczności odejścia.

Reklama

Mam nadzieję, że kiedyś będę mógł wrócić. Wiele rzeczy nie zależało ode mnie – powiedział Garcia.

I trudno się dziwić, że te słowa oraz obrazki zapłakanego piłkarza wywołały wśród kibiców Betisu ogromne emocje. Tym bardziej że w tym samym momencie klub sprowadzał z powrotem innego wychowanka – Daniego Ceballosa.

I właśnie o niego się tutaj rozbija.

Ceballos jest dla kibiców Betisu postacią znacznie bardziej kontrowersyjną. W 2017 roku odszedł do Realu Madryt za około 16–18 milionów euro. Problemem nie był sam transfer, lecz sposób jego przeprowadzenia. W Sewilli przez lata panowało przekonanie, że Ceballos mógł zadbać o interes klubu i sprawić, by Betis zarobił na nim znacznie więcej.

Reklama

Później pomocnik wielokrotnie wracał na Benito Villamarín jako piłkarz Realu Madryt i regularnie słyszał gwizdy. Kibice nazywali go między innymi „pesetero”, czyli człowiekiem, dla którego najważniejsze są pieniądze.

Przez lata Ceballos próbował odbudować relację z Betisem. W 2026 roku wreszcie wrócił do klubu. Pojawiły się informacje, że to przez restrykcyjne zasady Finansowego Fair Play (FFP) narzucane przez LaLiga, klub z Sewilli nie miał jednak wolnych środków w limicie płacowym, aby zarejestrować Ceballosa do gry. To właśnie przesądziło o losie Garcii.

Nie chodziło o Finansowe Fair Play?

Władze Los Verdiblancos stanowczo zaprzeczają, że oba ruchy były ze sobą bezpośrednio powiązane. Ángel Haro przekonywał, że sprzedaż Garcii nie była konieczna do zarejestrowania Ceballosa, a decyzja o odejściu młodego zawodnika miała wynikać przede wszystkim z jego obaw o liczbę minut.

Kibice niekoniecznie w to uwierzyli. I trudno im się dziwić. Real Betis wraca do Ligi Mistrzów, buduje coraz mocniejszy zespół, a jednocześnie żegna zawodnika, który dla wielu sympatyków był uosobieniem tego, czym powinien być wychowanek klubu.

Reklama

Pablo Garcia ma teraz rozwijać się w Racingu Santander. Betis zostawił sobie furtkę, by kiedyś go odzyskać. Tyle że jeśli Garcia rzeczywiście wejdzie na jeszcze wyższy poziom, ta furtka może już nie wystarczyć.

Przypomnijmy, że w piątkowy wieczór Betis niespodziewanie pokonał Real Madryt 1:0. Dani Ceballos w tym meczu nie zagrał.

fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Adrian Mańko

Wychowanek świętej pamięci Lubelskiego Sport Expressu, do którego trafił jeszcze w liceum, wyłowiony jako młody talent portalu Lublinianka.NET. W Lubliniance od 20 sezonów pełni rolę spikera, a w dziennikarstwie zwiedził kilka tytułów, ostatnio Dziennik Wschodni. Najdłużej pracował jednak na chwałę jednego z buków. Od 2005 roku tworzy własny projekt piłkarski - LAKP. Piłka nożna? Zawsze i wszędzie! Liga Mistrzów, Premier League, Ekstraklasa, okręgówka, B-klasa. Wszystko jedno. Nie gra w padla. Ale gra w tenisa. Lubi też żużel.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

La Liga

Reklama
La Liga

Mourinho grzmi po porażce Realu Madryt. „Zasłużyliśmy na zwycięstwo”

Adrian Mańko
3
Mourinho grzmi po porażce Realu Madryt. „Zasłużyliśmy na zwycięstwo”