Ojrzyński po kompromitacji Zagłębia: Przepraszamy kibiców

Mikołaj Duda

01 września 2026, 20:51 • 3 min czytania 2

Reklama
Ojrzyński po kompromitacji Zagłębia: Przepraszamy kibiców

Leszek Ojrzyński w spotkaniu Pucharu Polski nie mógł skorzystać z Marcela Reguły, który miał przygotowywać się do transferu do Borussii Dortmund. Skończyło się na tym, że wychowanek Miedziowych do Niemiec nie pojechał, a Zagłębie zaliczyło wstydliwą wpadkę na terenie ekipy z czwartego poziomu rozgrywkowego. Trenerowi nie zostało nic innego, jak przeproszenie kibiców za klęskę w Tarnobrzegu.

Reklama

Zagłębie na start swojej przygody w Pucharze Polski trafiło na Siarkę Tarnobrzeg, która na co dzień występuje w 3. lidze grupie czwartej. Można się było więc spodziewać, że mimo braku Marcela Reguły, podopieczni Leszka Ojrzyńskiego na spokojnie poradzą sobie ze znacznie niżej notowanym rywalem. A jednak, sensacyjnie to trzecioligowiec wywalczył awans do następnej fazy.

Leszek Ojrzyński po klęsce z trzecioligowcem. „To jest wstyd”

Trener Miedziowych na konferencji prasowej po tym spotkaniu nie szukał szczególnie usprawiedliwienia dla postawy swoich podopiecznych. Przyznał, że nie można popełniać takich błędów i w szeregach jego ekipy wdarło się zbyt wiele paniki.

– Gratulacje dla Siarki, bo wygrali z drużyną ekstraklasową. Co prawda my się do tego przyczyniliśmy. Takie błędy nie powinny się zdarzać. Statystyki są po naszej stronie, ale one nie grają. Rywale byli ambitni i odważni, a my panikowaliśmy. Próbowaliśmy odrobić starty, ale się nie udało. To jest dla mnie bardzo znacząca lekcja – powiedział Leszek Ojrzyński, cytowany przez oficjalne media klubowe.

54-letni szkoleniowiec na koniec dodał, że miał nadzieję, że nawet bez kilku podstawowych zawodników – oczywiście jednym z nich jest Marcel Reguła – jego zespół sobie poradzi w Tarnobrzegu. Bez skrupułów przyznał, że Zagłębia było zbyt słabe i nie pozostało mu nic innego, jak przeprosić kibiców za wstydliwą klęskę.

Reklama

– Wystawiliśmy wielu młodych zawodników, a kilku zostało w Lubinie. Liczyliśmy, że ta ekipa, która tu zawitała, da sobie radę. Przepraszamy kibiców, którzy tu przyjechali. Musimy spojrzeć sobie w oczy. Ci, którzy dzisiaj grali muszą za to odpowiedzieć, trzeba więcej od siebie wymagać. U nas niektórzy się nie popisali i byliśmy dziś za słabi. To jest dla nas wstyd. Trzeba jednak żyć i zobaczymy co będzie dalej.

Zagłębie nie jest jedynym klubem z Ekstraklasy, który właśnie zakończył swoją przygodę z Pucharem Polski. Wisła Kraków uległa 1:2 Odrze Opole. I z pewnością na tym się nie zakończy, bowiem już w tej fazie dojdzie do starcia Motoru Lublin z Legią Warszawa, Korony Kielce z Widzewem Łódź oraz Śląska Wrocław z Pogonią Szczecin.

Reklama

Pierwszą okazję do rehabilitacji Miedziowi będą mieli w poniedziałkowym starciu z Wieczystą.

Fot. Newspix

2 komentarze
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Haditaghi krytykuje regulamin PP. „Fatalny dla polskiego futbolu”

Braian Wilma
0
Haditaghi krytykuje regulamin PP. „Fatalny dla polskiego futbolu”
Ligue 1

Doświadczony stoper wrócił do Francji. Będzie rywalem Polaka 

Braian Wilma
0
Doświadczony stoper wrócił do Francji. Będzie rywalem Polaka 

Piłka nożna

Reklama
Ekstraklasa

Haditaghi krytykuje regulamin PP. „Fatalny dla polskiego futbolu”

Braian Wilma
0
Haditaghi krytykuje regulamin PP. „Fatalny dla polskiego futbolu”
Ligue 1

Doświadczony stoper wrócił do Francji. Będzie rywalem Polaka 

Braian Wilma
0
Doświadczony stoper wrócił do Francji. Będzie rywalem Polaka