Po kiepskim meczu z Espanyolem na otwarcie sezonu, w kolejnym Real Madryt dość spokojnie ograł swojego imiennika z Sociedad. Teraz z kolei na Santiago Bernabeu szans z Królewskimi nie miał beniaminek z Malagi. Real sprawę zamknął w 30 minut, a potem spotkanie po prostu kontrolował. Znów wielki występ zanotował Jude Bellingham.
Real Madryt załatwił sprawę w pół godziny. Spokojna wygrana Królewskich
Po dwóch meczach, w których wychodził tą samą podstawową jedenastką, dziś Jose Mourinho postawił na rotacje. W pierwszym składzie Realu Madryt pojawili się Marc Cucurella, Trent Alexander-Arnold, Antonio Rudiger, Eduardo Camavinga i Brahim Diaz. Portugalczyk jednak wiedział, że na te zmiany może sobie pozwolić – a zresztą nie mówimy o wielkim spadku jakości, to wciąż klasowi piłkarze – bo rywalem Królewskich na ich stadionie była Malaga, czyli beniaminek.
Gracze z Andaluzji sezon zaczęli od 0:2 z Atletico, ale zdążyli też zapunktować – z innym z beniaminków, Deportivo. Dziś jednak byli skazywani na pożarcie. I szybko okazało się, że nie bez podstaw.
Co prawda Real początkowo był nieco ospały, pierwszych kilkanaście minut stanowiło bardziej rozgrzewkę, preludium do właściwego meczu. Jednak nawet wtedy widać było, że Los Blancos za Mourinho funkcjonują już nieco inaczej – solidnie pracowali w pressingu, udanie też wychodzili spod tego, który zakładała Malaga, łatwo odbierali rywalom piłkę. Nie zawodził nawet Eduardo Camavinga, którego wielu fanów madryckiej ekipy chciało w przerwie między sezonami sprzedać. Zresztą nie bez podstaw.
Brakowało jednak gola. Ale niezbyt długo – bo już w 19. minucie sygnał do ataku dał ten, który na starcie sezonu jest zdecydowanie najlepszym zawodnikiem Realu. Czyli Jude Bellingham.
𝐉𝐔𝐃𝐄 𝐁𝐄𝐋𝐋𝐈𝐍𝐆𝐇𝐀𝐀𝐀𝐀𝐀𝐌! Piękna akcja indywidualna Anglika! 👌 Królewscy prowadzą z Malagą!
📺 Transmisja: https://t.co/MddNhZeSza pic.twitter.com/C6OET4CjW7
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 30, 2026
Anglik wygrał pojedynek z rywalem, pognał z piłką w stronę bramki, a potem – gdy wydawało się, że może uderzać z dystansu – minął jeszcze dwóch rywali, zszedł do boku i trafił pomiędzy nogami bramkarza. Przy drugim golu, ledwie siedem minut później, też miał swój udział. Dobijał wtedy głową strzał kolegi, a choć obrońca gości zdołał piłkę zatrzymać przed linią bramkową, to wybijając ją, trafił we własnego golkipera. Piłka się od niego odbiła i wpadła do siatki.
Malagę pogrążył Kylian Mbappe. Najpierw Francuz znalazł się na prawej stronie boiska, ale piłkę wycofał do Camavingi. Ten podał prostopadle, w okolice pola karnego, gdzie znalazł się już jego rodak. Mbappe odegrał do Trenta, Anglik po chwili zacentrował w pole karne, a tam kolejny kontakt z piłką zaliczył Mbappe – tym razem nie podawał, a uderzał. I to uderzał skutecznie. Była 30. minuta. Tyle Realowi wystarczyło, by rozstrzygnąć sprawę wygranej.
ŚWIETNA AKCJA REALU! 🔝 Kylian Mbappe trafia na 3:0 z Malagą! 🔥
📺 Transmisja: https://t.co/MddNhZeSza pic.twitter.com/D7VPkKgMRx
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 30, 2026
Od tego momentu mecz zresztą nieco zwolnił.
Królewscy bowiem spokojnie kontrolowali przebieg wypadków. Mieli swoje szanse, czasem brakowało nieco szczęścia, czasem świetnie bronił golkiper rywali, ale dało się odczuć, że Real nie ma potrzeby przyspieszać gry, a Malaga już niespecjalnie – choć ze dwa razy była bliska gola – wierzy w jakiekolwiek odrobienie strat. I tak przeszliśmy przez kolejną godzinę spotkania. Kilka zmian wniosło też na boisko nieco ożywienia. Najpierw goście mieli rzut wolny, a po nim pierwotnie otrzymali jedenastkę za zagranie piłki ręką. Ta została jednak odwołana i to słusznie, bo Rudiger zagrał piłkę głową, stojąc w murze.
Pokazać chciał się jednak Arda Guler. I to jego dwójkowa akcja z Viniciusem dała czwartego gola, już w doliczonym czasie gry. Turek zagrał do Brazylijczyka – który nadal ma problemy z formą i jest najsłabszym punktem podstawowej ofensywy Królewskich – a ten wyminął obrońcę i dograł koledze na pustaka. To była kropka nad „i”, finalny akcent tego meczu. Real znów zdobył – jak z Realem Sociedad – cztery bramki, ale tym razem nie stracił ani jednej.
A zmiany Jose Mourinho wypaliły. Portugalczyk ma więc trzy wygrane w trzech spotkaniach. Na razie The Special One punktów z Realem nie traci, a Królewscy zdają się grać coraz lepiej. Przekonamy się, jak długo potrwa ta seria.
Real Madryt – Malaga 4:0 (3:0)
- 19′ Bellingham – 1:0
- 26′ Herrero (sam.) – 2:0
- 30′ Mbappe – 3:0
- 90+1′ Guler – 4:0
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix