W końcówce letniego okna transferowego FC Barcelona pozyskała nowego bramkarza. Szeregi Blaugrany zasilił reprezentant Chorwacji, Dominik Livaković. Zapytany o tę kwestię, a przy okazji Wojciecha Szczęsnego, został trener mistrzów Hiszpanii, Hansi Flick.
Ostatnie dwa lata w karierze polskiego golkipera są absolutnie zwariowane. Najpierw ogłosił przejście na sportową emeryturę po rozwiązaniu kontraktu z Juventusem, by chwilę później dać się skusić Barcelonie wobec kontuzji Marca-Andre ter Stegena. Nie dość, że Polak trafił do stolicy Katalonii niespodziewanie, to od razu w roli pierwszego bramkarza.
Jego rola zmieniła się jednak już rok temu. Wówczas Barca pozyskała Joana Garcię z lokalnego rywala, Espanyolu. To on wskoczył między słupki drużyny prowadzonej przez niemieckiego trenera, natomiast Szczęsny stał się jego zmiennikiem.
Jeszcze inaczej sytuacja polskiego golkipera będzie wyglądała w dopiero co rozpoczętym sezonie 2026/2027. Niepodważalną pozycję podstawowego bramkarza zachował Garcia, natomiast za 2 miliony euro z Fenerbahce Katalończycy sprowadzili Dominika Livakovicia. I to właśnie reprezentant Chorwacji ma być bezpośrednim zmiennikiem Hiszpania, podczas gdy Polak zostanie zdegradowany do miana numeru trzy.
Na konferencji prasowej przed poniedziałkowym meczem La Liga pomiędzy Barcą a Rayo Vallecano, kwestię tę poruszył Flick. Trener Blaugrany powiedział: – Przede wszystkim jesteśmy zadowoleni z Teka. Jesteśmy przy tym szczęśliwi, że sprowadzamy doświadczonego bramkarza, Dominika, również na przyszłość.
Można się zatem spodziewać, że za rok Szczęsny faktycznie zakończy karierę, co planował uczynić już w 2024 roku. Wówczas w Barcelonie pozostanie duet Garcia-Livaković, który będzie ze sobą współpracował na treningach już w obecnym sezonie.
Fot. Newspix