Przełomowy moment dla Rakowa. Zielone światło na budowę stadionu

Patryk Idasiak

26 sierpnia 2026, 13:35 • 4 min czytania 23

Reklama
Przełomowy moment dla Rakowa. Zielone światło na budowę stadionu

Raków Częstochowa te poważniejsze mecze w europejskich pucharach musi rozgrywać w Sosnowcu. Tam zresztą pokonał CS Universitatea Craiova, Rapid Wiedeń i Zrinjski Mostar. Wszystko wskazuje na to, że nadchodzą lepsze czasy i niedługo wreszcie będzie mógł grać u siebie. 

Reklama

Przypomnijmy kontekst. Raków czekał, czekał, czekał, czekał… ciągle czekał na jakikolwiek krok w sprawie budowy nowego obiektu. Obecny nie spełnia standardów, żeby móc rozgrywać na nim mecze fazy ligowej europejskich pucharów. W przeszłości hity z Atalantą czy Fiorentiną odbyły się w Sosnowcu.

Raków z mocnym komunikatem

Miasto do tej pory zasłaniało się opinią konserwatora, ale całkiem niedawno – 14 sierpnia – Raków przywalił oświadczeniem:

„Przez ostatnie tygodnie w przestrzeni publicznej przedstawiano narrację, jakoby decyzje konserwatorskie stanowiły przeszkodę praktycznie zamykającą tę lokalizację. Upubliczniona treść pisma nie potwierdza takiego stanowiska. Pokazuje natomiast, że przy odpowiednim projekcie, współpracy z konserwatorem i rzeczywistej woli działania, można kontynuować prace nad stadionem na Elaneksie„.

„Raków nie przesądza dziś ostatecznego wyboru lokalizacji. Pismo konserwatora usuwa jednak podstawowy argument wykorzystywany do przedwczesnego wykluczenia Elaneksu. Ta lokalizacja musi zostać ponownie potraktowana jako realny wariant i poddana profesjonalnej analizie porównawczej. Stadion nie może być elementem bieżącej gry politycznej ani obietnicą uzależnioną od wyniku referendum. Jest potrzebny klubowi, kibicom i miastu niezależnie od tego, kto sprawuje władzę w Częstochowie” – pisał klub w swoim oficjalnym komunikacie.

Reklama

– Zbyt długo zachowywaliśmy powściągliwość wobec wieloletniego braku decyzji, sprzecznych komunikatów i braku odpowiedzialności za budowę stadionu w Częstochowie. Dlatego mówimy władzom miasta: sprawdzam. Po raz ostatni – dodał jeszcze prywatnie właściciel klubu Michał Świerczewski.

Promykiem nadziei miała być postawa wiceprezydenta Łukasza Kota.

Reklama

Moment przełomowy. Miasto potwierdza zgodę konserwatora

26 sierpnia o godz. 12:00 odbyła się specjalnie zwołana konferencja prasowa z udziałem władz Rakowa i Miasta Częstochowy. Tam Zdzisław Wolski, czyli pierwszy zastępca prezydenta dał zielone światło na budowę obiektu, jak relacjonował Kamil Głębocki z portalu Nawylot.tv

Szczegóły w dalszej części przedstawił wspomniany już Łukasz Kot, co do którego Raków miał najmniejsze zastrzeżenia i bardzo doceniał jego zaangażowanie w tę ciągnącą się telenowelę. Kot powiedział: – Jeszcze dziś złożymy autopoprawkę do budżetu i zabezpieczymy środki na projekt budowy stadionu. Będziemy działali z klubem dwutorowo.

Reklama

Stadion ma być na 15 tysięcy miejsc.

Dalej, jak wynika z relacji Kamila Głębockiego, głos zabrał także przedstawiciel Rakowa, czyli Wojciech Cygan:

Reklama

Cieszy mnie ta konferencja. Po raz pierwszy mamy namacalne dowody, że miastu zależy. Cieszę się, że środki zostaną zabezpieczone. Chcemy być partnerem dla miasta, wymagającym, ale partnerem. Na Elaneksie da się zaprojektować coś bardzo ładnego. To jest pierwszy etap przyszłości, który chcemy udowodnić czynami, a nie słowami. Cieszy mnie deklaracja, że niezwłocznie po głosowaniu radnych, zaczniemy działać z projektem.

Czym jest Elanex? Teren dawnej fabryki ma zostać zrewitalizowany i przekształcony w wielofunkcyjną przestrzeń nazwaną „Przędzalnią Przyszłości”. Chodzi o zamianę zniszczonego, poprzemysłowego obszaru w tętniącą życiem, nowoczesną i wielofunkcyjną dzielnicę z hotelami, punktami usługowymi, mieszkaniami, biurami, ale też parkiem i terenami zielonymi sprzyjającymi do spaceru. I właśnie tam ma powstać też stadion Rakowa.

Reklama

Fot. Newspix

23 komentarzy
Patryk Idasiak

Jeżeli akurat nie pisze o piłce nożnej, to na pewno o niej czyta lub z kimś o niej rozmawia. Człowiek paradoksów, bo z jednej strony ma zarośnięte pajęczyną, osławione zero tituli, a z drugiej... mnóstwo tituli w ostatnich latach. Co to oznacza? Że mocniej bije jego serce, gdy na bramkę strzela Kamil Grosicki lub Erling Haaland. Ten mniej znany z rodziny Idasiak. Pogadasz z nim o filmowych klasykach lub starych teleturniejach. Uważa "Lot nad kukułczym gniazdem" za najwybitniejsze dzieło w historii. Chciałby zagrać kiedyś w "Milionerach", ale paraliżuje go możliwość ośmieszenia się na pierwszym pytaniu dotyczącym kulinariów. Może się przełamie, daj mu Boże.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Legia i Jędrzejczyk otwierają drzwi do przeszłości. Nadchodzi zjazd legend

Wojciech Piela
44
Legia i Jędrzejczyk otwierają drzwi do przeszłości. Nadchodzi zjazd legend