Co to był za szalony – żeby nie użyć mocniejszego przymiotnika – mecz w Baku! Kibice obejrzeli spektakularne widowisko, którego stawką był awans do Ligi Mistrzów, a pierwszoplanową rolę odegrał w nim Tymoteusz Puchacz. Możemy to otwarcie powiedzieć: gdyby nie wychowanek Lecha Poznań, mistrz Azerbejdżanu nie świętowałby awansu do elitarnej Champions League!
Tymoteusz Puchacz tak jak był kluczową postacią Sabahu Baku w drodze po krajowy dublet, tak nie inaczej było w eliminacjach do Ligi Mistrzów. We wszystkich dotychczasowych spotkaniach rozegrał pełne 90 minut i zaliczył aż cztery asysty. Bohaterem został również w tym decydującym starciu! I to wszystko już naprawdę na oparach sił.
Tymoteusz Puchacz zagra w Lidze Mistrzów! Co za pościg
Pamiętacie, jak ponad cztery lata temu Lech poleciał do Baku bronić jednobramkowej przewagi w dwumeczu z Karabachem? No właśnie, skończyło się 1:5, a skandalicznie słaby występ zanotował broniący dostępu do bramki Kolejorza Artur Rudko. Przez pewien moment jego duch unosił się nad stadionem imienia Tofika Bahramowa.
Dokładnie na tym samym obiekcie dwa fatalne błędy popełnił golkiper gospodarzy, co, jak się wydawało, miało być wyrokiem dla Sabahu. Piłkarze mistrza Azerbejdżanu dwukrotnie odrobili jednak straty, tyle że do awansu potrzebowali zwycięstwa. Pierwszy mecz zakończył się zwycięstwem Hapoelu Beer Szewa 2:1.
Dosłownie do ostatniej akcji meczu utrzymywał się wynik 2:2 i już wydawało się, że Tymoteusz Puchacz obejdzie się smakiem i nie awansuje do Ligi Mistrzów. I właśnie wtedy wkroczył do akcji. Już naprawdę ostatkiem sił poszedł do narożnika i swoim dośrodkowaniem sprawił, że na stadionie zapanował szał radości. Wyczerpany Polak po golu nawet nie miał siły świętować, tylko położył się na murawie.
Nieprawdopodobne!
Tymoteusz Puchacz powinien być wzorem jak wyciskać 110% ze swojej kariery.
Zwiedza świat, a po drodze odhacza kolejne wyzwania. Wymarzona przygoda dla piłkarza, który nie ma potencjału na drugiego Roberta Lewandowskiego.
pic.twitter.com/CpfOtopUst— Mikołaj_Duda (@Mikolaj_Duda) August 25, 2026
Na dogrywkę już nie wyszedł i były to jego pierwsze opuszczone minuty w całych eliminacjach. Nawet bez niego koledzy sobie poradzili i wywalczyli historyczny triumf. Zaczęło się od czerwonej kartki dla jednego z piłkarzy rywali, a następnie gracze z Azerbejdżanu dwoma trafieniami rozwiali wszelkie wątpliwości. Dodajmy, że rywale z Izraela mecz kończyli w dziewiątkę.
I patrząc na przebieg spotkania, jest to obiektywnie w pełni sprawiedliwy wynik. Poza nerwowym początkiem i błędami bramkarza, które kosztowały dwa gole, Sabah był w tym meczu zespołem wyraźnie lepszym. Po drodze nie wykorzystał wielu dogodnych okazji na gola.
5-2.
Sabah FC z Puchaczem awansowało do Ligi Mistrzów! https://t.co/3JDb3tu1Gq pic.twitter.com/8bpIB92Ddd
— Weszło! (@WeszloCom) August 25, 2026
Dla Tymoteusza Puchacza tak po ludzku jest to kolejna świetna przygoda w karierze. Zdobył mistrzostwo Turcji, pokonał Liverpool w Pucharze Anglii, w Niemczech dotarł do finału z drugoligowcem, a teraz zagra w Lidze Mistrzów, gdzie będzie kluczowym zawodnikiem swojego zespołu. A po drodze było jeszcze kilka takich miłych wydarzeń.
Teraz chyba nie ma innego wyjścia, jak dopisać do tej listy powrót do reprezentacji Polski.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix