Doczekaliśmy się epilogu głośnej afery „kuwetowej” z udziałem Goncalo Feio i Pawła Tomczyka. Sąd Okręgowy w Lublinie orzekł na korzyść Portugalczyka i umorzył postępowanie, o czym poinformował Przegląd Sportowy.
Przypomnijmy, cała sprawa zaczęła się w marcu 2023 roku, kiedy to po meczu z GKS-em Jastrzębie w 2. lidze Goncalo Feio – wówczas trener Motoru Lublin – rzucił kuwetą na dokumenty w Pawła Tomczyka, ówczesnego prezesa. W efekcie uderzenia Tomczyk doznał rozcięcia łuku brwiowego. Był to jeden z wielu skandali z udziałem Portugalczyka w jego karierze.
Na rozciętej głowie i dymisji z Motoru cała afera jednak się nie zakończyła. Tomczyk postanowił wnieść do sądu prywatny akt oskarżenia przeciwko Feio. Dodatkowo sprawą zajęła się prokuratura. Ta w grudniu 2024 roku umorzyła postępowanie.
– Prokurator uznał, że zachowanie podejrzanego nie wyczerpało znamion przestępstw określonych w art. 160. i 190. kk – przekonywała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Feio usłyszał wyrok. Sąd podjął decyzję w sprawie afery kuwetowej
Teraz, po trzech i pół roku, identyczną decyzję – też na korzyść Feio – podjął sąd. Jak poinformował Łukasz Olkowicz z Przeglądu Sportowego, początkowo Sąd Rejonowy w Lublinie uznał trenera za winnego, lecz ten złożył apelację i sprawa trafiła do Sądu Okręgowego.
🗞 Sąd Okręgowy w Lublinie umorzył sprawę przeciwko Goncalo Feio wytoczoną przez Pawła Tomczyka. To słynna historia rzutu plastikową podkładką na dokumenty, która skończyła się rozciętym łukiem brwiowym u Tomczyka. Sprawa ciągnęła się od 3,5 roku.
Wyrok jest prawomocny i nie ma…— Łukasz Olkowicz (@LukaszOlkowicz) August 25, 2026
Sąd drugiej instancji oddalił zaskarżenie powoda. – 2 lipca Sąd Okręgowy w Lublinie umorzył postępowanie wobec Feio, a kosztami procesu poniesionymi w tej sprawie obciążył byłego prezesa Motoru. Sąd powołał się m.in. na postanowienie o umorzeniu sprawy przez Prokuraturę Rejonową z grudnia 2024 roku – czytamy.
Tym oto sposobem historia z latającą kuwetą dobiegła końca. No, prawie, ponieważ Tomczyk nadal zamierza walczyć o swoje. Jedyną ścieżką prawną, jaka pozostała mu wobec prawomocnego rozstrzygnięcia, jest wniesienie kasacji do Sądu Najwyższego.
Feio może więc ze spokojną głową szukać nowego pracodawcy. Były trener Motoru, Legii i Radomiaka od czerwca pozostaje bez klubu po rozstaniu z portugalskim CD Tondela, z którym zaliczył spadek.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix