Alvarez wygwizdany na Metropolitano. Kibice Atletico nie mieli litości

Jan Broda

Autor:Jan Broda

23 sierpnia 2026, 22:24 • 3 min czytania 0

Reklama
Alvarez wygwizdany na Metropolitano. Kibice Atletico nie mieli litości

Łaska kibica na pstrym koniu jeździ. Jednego dnia jesteś kochany, uwielbiany i traktowany jak Bóg, drugiego natomiast możesz być znienawidzony i uznany za wroga publicznego numer jeden. Tę drogę z nieba do piekła przechodzi właśnie Julian Alvarez. Argentyńczyk stał się persona non grata w oczach kibiców Atletico po publicznych deklaracjach o chęci odejścia z klubu. Tak soczystej porcji gwizdów nie powstydziliby się najzagorzalsi fani z Bałkanów czy też Turcji. 

Reklama

Trzeba przyznać, że kibice Atletico nie mieli litości pod adresem Juliana Alvareza. Pokazali to już podczas meczu w pierwszej kolejce z Malagą. Wówczas wprawdzie Argentyńczyk nie znalazł się w kadrze z powodu zaległości treningowych po mundialu, jednak to nie sprawiło, że fani Los Colchoneros zapomnieli o nim. – „Julian Alvarez s***wysyn” – skandowali na trybunach Metropolitano.

Prawdziwe piekło zgotowali mu jednak przy okazji następnego spotkania z Villarrealem. Tym razem Alvarez znalazł się w kadrze meczowej i jeszcze przed rozpoczęciem spotkania, w trakcie odczytywania składów przez spikera, otrzymał ogłuszającą porcję gwizdów ze strony kibiców Atleti. Zresztą, zobaczcie sami. Uwaga – nie włączajcie na pełny regulator, można ogłuchnąć. Serio.

Reklama

Alvarez znienawidzony w Atletico. Ogłuszające gwizdy

Miłe przywitanie, prawda? To był dopiero początek. Alvarez zaczął mecz na ławce i wszedł na boisko w 66. minucie. Gdy zmieniał Marca Pubilla, kibice Atletico momentalnie zareagowali kolejnymi gwizdami. Ponawiamy apel – jeśli macie słuchawki, lepiej je zdejmijcie.

Każdy kontakt z piłką? A jakże – gwizdy. Nie inaczej było po ostatnim – nomen omen – gwizdku, kiedy to podopieczni Diego Simeone ruszyli pod trybuny, chcąc podziękować fanom za wsparcie. Ruszył również Alvarez, jednak natychmiast został zawrócony przez jednego z pracowników Atletico, który wybił mu ten pomysł z głowy. Reakcja kibiców? Tak, zgadliście, fala nienawiści w postaci gwizdów.

Reklama

Życie jak w Madrycie – nie dla Juliana Alvareza. Argentyńczykowi nie będzie łatwo odkupić sympatię kibiców. Klub natomiast stoi za nim murem i wspiera go w tych trudnych chwilach. – Myślę, że musimy trzymać się razem. Julián jest częścią tego zespołu i dopóki z nami gra, ma nasze pełne wsparcie. Życzymy mu jak najlepiej, bo wiemy, na co go stać. To dla nikogo nie jest łatwa sytuacja, ale mam nadzieję, że wszystko ułoży się pomyślnie i na koniec sezonu wszyscy będziemy zadowoleni – tonował nastroje Jan Oblak.

Wtórował mu Simeone, który z jednej strony nie chciał zbytnio komentować tej sytuacji, lecz z drugiej dał jasno do zrozumienia, że nie będzie tolerował wewnętrznych podziałów. – Jeśli chcemy walczyć o trofea, musimy być jednością i posiadać w składzie klasowych napastników. Każdy z nas musi teraz pracować z myślą o tym, co jest najważniejsze dla drużyny – podsumował.

Reklama

Na szczęście dla Alvareza, kolejny mecz Atletico zagra na wyjeździe. W sobotę 29 sierpnia Los Colchoneros zmierzą się z Sevillą na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan. Po dwóch kolejkach LaLiga Simeone i spółka mają na swoim koncie cztery punkty.

Fot. Newspix

0 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

FC Barcelona rozgromiła Elche. Świetny debiut nowych gwiazd

Braian Wilma
0
FC Barcelona rozgromiła Elche. Świetny debiut nowych gwiazd

La Liga

Reklama
La Liga

FC Barcelona rozgromiła Elche. Świetny debiut nowych gwiazd

Braian Wilma
0
FC Barcelona rozgromiła Elche. Świetny debiut nowych gwiazd
La Liga

Kilku piłkarzy na wylocie z Barcelony. Zabrakło ich w kadrze na otwarcie sezonu

Braian Wilma
0
Kilku piłkarzy na wylocie z Barcelony. Zabrakło ich w kadrze na otwarcie sezonu
La Liga

Mourinho broni Viniciusa. „Nie jest święty, ale to przesada”

Braian Wilma
3
Mourinho broni Viniciusa. „Nie jest święty, ale to przesada”
La Liga

400 zł za wygraną FC Barcelony z Elche dla nowych graczy LV BET! (Stawka: 2 zł)

Damian Maniecki
0
400 zł za wygraną FC Barcelony z Elche dla nowych graczy LV BET! (Stawka: 2 zł)