Legenda oburzona podejściem Arsenalu. „Czuję się niekomfortowo”

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

22 sierpnia 2026, 12:47 • 4 min czytania 0

Reklama
Legenda oburzona podejściem Arsenalu. „Czuję się niekomfortowo”

Z obecnej kadry Arsenalu tylko Bukayo Saka ma dłuższy staż w seniorskim zespole. Wszystko wskazuje, że niebawem po siedmiu latach dojdzie do rozstania. Klub dostał już nawet ofertę, ale tenże zawodnik jej nie zaakceptował, bo jak już ma odejść, to do kogoś lepszego. Po odrzuceniu tej propozycji przestał być uwzględniany w kadrze meczowej. Legendzie Arsenalu, Ianowi Wrightowi, nie podoba się takie podejście klubu wobec piłkarza.

Reklama

Arsenal wypycha doświadczonego gracza

Wszystko wskazuje, że Gabriel Martinelli po siedmiu latach pożegna się z Arsenalem. Z obecnej kadry tylko Bukayo Saka ma dłuższy staż w seniorskim zespole Kanonierów. Saka w dorosłej drużynie zadebiutował jesienią 2018 roku, natomiast Martinelli latem 2019 roku. Arsenal wyciągnął 18-letniego wówczas skrzydłowego z czwartoligowego Ituano. Od tego czasu Brazylijczyk zaliczył 278 występów dla The Gunners, co jest 11. wynikiem wśród graczy spoza Wysp Brytyjskich. Zdobył 62 bramki, co z kolei jest 10. wynikiem wśród piłkarzy spoza tego regionu.

Tuż przed startem sezonu „The Athletic” informował, że mistrzowie Anglii liczą na znalezienie chętnego na reprezentanta Brazylii. Do klubu wpłynęła już nawet oferta w wysokości 45 mln euro od Galatasaray. Martinelli ją jednak odrzucił, ponieważ nie ma parcia, by odejść, a jak już to do mocniejszego zespołu. Kilka dni później 25-latek nie został zabrany do Cardiff na mecz o Tarczę Wspólnoty. W kolejny weekend historia się powtórzyła – nie było go w kadrze na otwierający sezon Premier League mecz z Coventry. Mistrz Anglii ograł u siebie beniaminka 3:0.

Reklama

Legenda klubu zniesmaczona

Podejście Arsenalu wobec zasłużonego dla klubu zawodnika nie podoba się legendzie Kanonierów. – To naprawdę sprawia, że czuję się niekomfortowo. On zawsze daje z siebie 100%. Nie mówimy o kimś najlepszym, ale w ważnych meczach miał kilka wielkich momentów. Strzelił wiele ważnych goli – mówił po spotkaniu na antenie Sky Sports Ian Wright. Drugi najlepszy strzelec w historii Arsenalu dodawał:

– I sposób w jaki na koniec jest traktowany. Wiem, że mogą chcieć się go pozbyć, jest wielu gości, którzy mówią mu, że czas odejść, ale można to zrobić [rozstać się] w inny sposób. I powinno mu odpowiadać, jak chce odejść. Wright został dopytany, co miał na myśli mówiąc o niewłaściwym traktowaniu ze strony Arsenalu. – Nie rozmawiają z nim. On nie wie, co się dzieje. Tak, wiem o tym, wiem o tym. Nieobecność w kadrze na mecz o Tarczę Wspólnoty, nieobecność w kadrze dzisiaj. On nie wie, co się dzieje, bo został mu jeszcze rok [kontraktu] – mówił.

Reklama

Mógłby być chociaż zmiennikiem

Tuż po mundialu miejsce na lewym skrzydle się zwolniło, gdyż do Besiktasu przeniósł się Leandro Trossard, ale Belga natychmiast zastąpił Christos Tzolis. Grek z marszu wskoczył do wyjściowej jedenastki i w debiucie popisał się dwiema asystami. W Cardiff zaliczył już 19. z rzędu występ, w którym miał bezpośredni udział przy golu swojego zespołu. Formalnie przeciwko Coventry asysty nie zanotował, lecz to po jego dograniu bramkarz The Sky Blues wystawił Sace piłkę do pustej bramki. W końcówce Tzolisa na lewym skrzydle zastępował Eberechi Eze.

– Gdyby sprowadzili Viniego [Juniora z Realu], kogoś na takim poziomie, Martinelli mógłby powiedzieć: „OK, sprowadzili jego i Tzolisa, więc pewnie będę trzecim wyborem”. Ale jeżeli masz tam Tzolisa i Madueke, możesz sobie pomyśleć: „Wciąż mogę coś zaoferować”. Więc to, że go tam nie ma, trochę mnie smuci. Myślę, że zrobił dla tego zespołu wystarczająco dużo, żeby być traktowanym z nieco większym szacunkiem niż traktowany jest obecnie – zakończył Wright.

Reklama

Oprócz 62 goli Martinelli w koszulce Arsenalu zaliczył jeszcze 39 asyst. Podczas siedmioletniego pobytu w północnym Londynie zgarnął trzy krajowe trofea – po jednym mistrzostwie, Superpucharze i Pucharze Anglii. Otrzymał też kilka srebrnych medali – trzy za drugie miejsce w Premier League i po jednym za przegrane finały Ligi Mistrzów oraz Pucharu Anglii.

fot. Newspix

0 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Boks

Tragedia przed domem. Nie żyje były mistrz świata

Marcin Długosz
0
Tragedia przed domem. Nie żyje były mistrz świata

Piłka nożna

Reklama
Ekstraklasa

Tylu trenerów zwolnił już Wojciech Kwiecień. Pod tym względem jest liderem

AbsurDB
14
Tylu trenerów zwolnił już Wojciech Kwiecień. Pod tym względem jest liderem