Usain Bolt wraca do futbolu. Kolegami z drużyny byłe gwiazdy Premier League

Marcin Ziółkowski

22 sierpnia 2026, 12:52 • 3 min czytania 0

Reklama
Usain Bolt wraca do futbolu. Kolegami z drużyny byłe gwiazdy Premier League

Usain Bolt najbardziej znany w swojej karierze był z tego, że szybko biegał. Naprawdę szybko. Bił rekordy świata, był absolutną supergwiazdą sportu na najwyższym poziomie. Jego nazwisko oznaczało wabik dla publiczności, bo jamajska błyskawica (jak mówią jego personalia) gwarantowała show. Tym razem po raz kolejny zmierzy się z trawiastym boiskiem. I to w nie byle jakim towarzystwie.

Reklama

Usain Bolt tym razem spróbuje w Anglii

Ośmiokrotny mistrz olimpijski porzucił wyczynowe bieganie w 2017 roku. Parafrazując wielkiego wieszcza, wielkie tym uczynił pustki. Od tej pory (z wyjątkiem Armanda Duplantisa) brakuje w zawodach lekkoatletycznych postaci charakterystycznych do tego stopnia, aby przyciągać widzów na stadiony.

Nigdy nie ukrywał on jednak miłości do futbolu i chciał spróbować. Zobaczyć czy ma w ogóle szansę, aby coś z tego wyszło na stałe. Na co dzień kibic Manchesteru United, podjął się kolejnej próby.

Reklama

Usain Bolt zasilił drużynę Wythenshawe FC, której pierwsza drużyna jest beniaminkiem na ósmym poziomie rozgrywkowym. Są to więc rozgrywki amatorskie, powszechnie znane jako Sunday League. Prawdopodobny nowy zespół Jamajczyka (klub jeszcze nie potwierdził angażu) zlokalizowany jest w Manchesterze. Usain Bolt będzie występował w zespole weteranów (Wythenshawe Vets FC), a więc piłkarzy po 35. roku życia.

Legendarny sprinter zasili istny gwiazdozbiór. Zespół ten ma w swoich szeregach m.in. Papissa Cisse, strzelca legendarnej bramki przeciwko Chelsea, a do tego byłych piłkarzy Manchesteru City – Joleona Lescotta, Neduma Onuohę, Stephena Irelanda. Jest tam też Emile Heskey, Antonio Valencia oraz mistrz Anglii z Leicester City, Danny Drinkwater.

W ubiegłym sezonie częścią składu był też Oumar Niasse, który w Evertonie grał jako napastnik. W jednym ze spotkań Wythenshawe był bocznym obrońcą.

Dla Jamajczyka nie jest to pierwszy piłkarski epizod w karierze.

Reklama

Pełen wrażeń pod tym względem był dla niego rok 2018, a więc pierwszy, w którym to był po karierze lekkoatletycznej. Najpierw, w marcu spełnił marzenie i wziął udział w treningu piłkarskim z prawdziwego zdarzenia. W nie byle jakim towarzystwie, bo odbył sesję z piłkarzami Borussii Dortmund. Niemiecki klub zrobił z tego nawet transmisję na YouTube, którą łącznie obejrzało blisko milion osób. Na stadionie było 1,5 tysiąca kibiców.

Następnie szansę zaprezentowania swoich umiejętności dała mu australijska drużyna z tamtejszej ekstraklasy, a więc Central Coast Mariners. Usain Bolt trafił dwukrotnie w sparingu przeciwko Macarthur South West United, ale po ośmiu tygodniach opuścił klub. Nie udało się osiągnąć porozumienia w sprawie umowy.

Reklama

Następnie szansę zaprezentowania swoich umiejętności dała mu australijska drużyna z tamtejszej ekstraklasy, a więc Central Coast Mariners. Usain Bolt trafił dwukrotnie w sparingu przeciwko Macarthur South West United, ale po ośmiu tygodniach opuścił klub. Nie udało się osiągnąć porozumienia w sprawie umowy.

Mimo to, kierownictwo klubu było zaszczycone tym, co wspólnie udało się przeżyć i nie wykluczało powrotu do negocjacji w nadchodzących miesiącach. W tamtym czasie, odrzucił dwuletni kontrakt proponowany mu przez FC Vallettę (Malta). Sugerowano też, że… Usain Bolt może trafić do reprezentacji Jamajki. Tak się nie stało.

Poza wyżej wymienionymi doświadczeniami, od wielu lat Bolt bierze udział w wydarzeniu charytatywnym zwanym Soccer Aid. To jedyny mecz na Wyspach Brytyjskich, w którym na boisku mogą przebywać drużyny obu płci. Usain Bolt jako fan Manchesteru United był na przestrzeni lat w jednej drużynie z byłymi członkami uluionego zespołu, m.in. Jaapem Stamem, Dimitarem Berbatovem czy Patrice’em Evrą.

Reklama

 

 

Fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Boks

Tragedia przed domem. Nie żyje były mistrz świata

Marcin Długosz
0
Tragedia przed domem. Nie żyje były mistrz świata

Inne ligi zagraniczne

Reklama