Amerykanie ukarali Messiego. Poszło o rękoczyny

Marcin Długosz

22 sierpnia 2026, 11:08 • 2 min czytania 2

Reklama
Amerykanie ukarali Messiego. Poszło o rękoczyny

Lionel Messi wrócił już do gry w MLS po swoich występach na mistrzostwach świata i rodzinnej tragedii, jaką była strata ojca, Jorge. Jedno z zachowań Argentyńczyka podczas meczu Interu Miami wzbudziło jednak kontrowersje i spotkało się z reakcją ze strony ligowych władz.

Reklama

Trudne chwile Messiego

Za legendą FC Barcelona trudne momenty. Najpierw sportowe, bowiem doszedł z Argentyną aż do finału mistrzostw świata, ale Albicelestes uznali w nim wyższość Hiszpanii. Tym samym nic nie wyszło z historycznej próby obrony tytułu najlepszej drużyny globu. Chwilę po zakończeniu turnieju natomiast, piłkarz musiał zmierzyć się z ogromną stratą – w wieku 68 lat po długiej chorobie zmarł jego ojciec, Jorge.

Zawodnik potrzebował spędzić trochę czasu w Argentynie, aby uporać się z całą sytuacją, ale wrócił już do Stanów Zjednoczonych. Występuje w Interze Miami i tak też było 19 sierpnia, kiedy drużyna z Florydy zmierzyła się z Philadelphią Union. Messi starł się w pewnym momencie z zawodnikiem rywali, Quinnem Sullivanem, przykładając rękę do jego głowy.

MLS wymierzyła konsekwencje po zachowaniu Messiego

Przepisy MLS jasno zakazują tego typu sytuacji. Liga amerykańska nie dopuszcza możliwości, w której jeden z zawodników startuje z rękoczynami w kierunku swojego przeciwnika. Wobec tego bez względu na rozmiar nazwiska wielokrotnego zdobywcy Złotej Piłki, zostały mu wymierzone konsekwencje.

Choć te nie są zbyt surowe. Jak poinformowano, Messi został ukarany wyłącznie karą finansową. Nie musi liczyć się z żadnym zawieszeniem. Dodatkowo nie podano do publicznej wiadomości wysokości grzywny, którą musi uiścić 39-latek.

Reklama

W nocy z soboty na niedzielę o 1:30 polskiego czasu Inter Miami zagra u siebie z Toronto FC.

Fot. Newspix

2 komentarze
Marcin Długosz

Serie A, Serie B, Włosi w europejskich pucharach - kocha wszystko, co spod znaku calcio. Za Milanem przemierzył sporo kilometrów, kocha zapach San Siro i będzie płakał przy wyburzeniu (które jest konieczne). Nie zapomina o starej, dobrej Ekstraklasie. Na weszlo.com i w WeszłoTV opowiada głównie o piłce włoskiej i polskiej.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama