Martin Sevcik całkiem nieźle rozpoczął swoją przygodę przy Łazienkowskiej. Już w swoim debiucie w nowych barwach wpisał się na listę strzelców, a potrzebował do tego zaledwie kilku minut. Teraz opowiada o swoich początkach w Warszawie i współpracy z Markiem Papszunem. Odpowiedział również na zarzuty, które pojawiały się pod jego adresem.
Czech wypożyczony ze Sparty Praga na ten moment jest bardzo zadowolony z pierwszych tygodni w Legii. Otwarcie przyznaje, że podoba mu się miasto, a po ostatnim spotkaniu, które było dla niego oficjalnym debiutem w nowych barwach, przekonał się jak sporym wsparciem są stołeczni kibice.
– Warszawa jest piękna. Bardzo lubię to miasto. Jesteśmy tutaj krótko, ale wszystko nam się podoba! Pierwsze dni, jak to w nowym klubie, były trochę cięższe, ale cała drużyna świetnie mnie przyjęła. Jestem im za to wdzięczny. Każdego dnia czuję się coraz lepiej – zarówno w drużynie, jak i w Waszym mieście.
– Na każdym kroku przekonuję się, jak wielkim klubem jest Legia. Bycie częścią tej społeczności jest dla mnie czymś niesamowitym. Jestem z tego bardzo dumny. Po moim debiucie z Radomiakiem zrozumiałem również, jak wielkim wsparciem są kibice. W tamtym dniu byli niesamowici i nie mogę się doczekać, aż znowu usłyszę ich na naszym stadionie – mówi czeski ofensywny pomocnik w rozmowie z klubowymi mediami.
Nowy piłkarz Legii ocenił sposób pracy Marka Papszuna: Jest surowy, ale mi odpowiada
24-latek odniósł się także do opinii, która pojawiła się w mediach. Według niej Sevcik nie najlepiej radzi sobie grając pod sporą presją. Sam piłkarz nie zgadza się z takim stwierdzeniem i zapowiada, że chce to udowodnić na boisku.
– Nigdy wcześniej tego nie słyszałem i nie zgodzę się z tym. Jestem piłkarzem, który lubi grać pod presją. Nie siedzę godzinami w social mediach, nie lubię poświęcać na nie dużo czasu. Wiem, na co mnie stać. Zależy mi, aby przekonać tych, którzy będą śledzić Legię. Aby to zrobić, muszę pokazać swoje najlepsze oblicze na boisku. I tak właśnie zamierzam. W takich sytuacjach czyny są ważniejsze od słów i zrobię wszystko, aby to udowodnić.
Czech odniósł się także do początków współpracy z Markiem Papszunem. Ocenia ją bardzo pozytywnie, mimo że zwraca uwagę, że trener Legii lubi mieć dyscyplinę w zespole. Sevcikowi to jak najbardziej odpowiada.
– Rozmawialiśmy jeszcze przed transferem. Po moim przyjściu do klubu również mieliśmy okazję już kilkukrotnie porozmawiać w cztery oczy. Słyszałem o trenerze wiele pozytywnych opinii i wszystkie się potwierdziły. Trener Papszun lubi dyscyplinę, jest surowy, ale mi to odpowiada. W wielu przypadkach takie podejście jest kluczowe, aby osiągnąć sukces. Trener jest sprawiedliwy wobec piłkarzy. Ma dużą wiedzę, którą stara się nam przekazywać.
Michal Sevcik w ostatnim spotkaniu z Radomiakiem wyszedł w podstawowym składzie i już w siódmej minucie spotkania wpisał się na listę strzelców. W tej kolejce będzie miał następną okazję na poprawę swojego dorobku. Legia zmierzy się w wyjazdowym starciu z Piastem Gliwice.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix