Piętnaście goli polskich klubów jednego dnia. To rekord!

AbsurDB

Autor:AbsurDB

21 sierpnia 2026, 08:33 • 4 min czytania 23

Reklama
Piętnaście goli polskich klubów jednego dnia. To rekord!

Polskie kluby strzeliły jednego dnia piętnaście goli w europejskich pucharach. W dodatku nie miało to miejsca w lipcu na początku kwalifikacji, tylko w ostatniej ich rundzie, w dodatku dwa z meczów toczyły się w Lidze Europy, a nie najniżej notowanej Lidze Konferencji. Co za tym idzie, rywalami naszych drużyn (poza Jagiellonią) nie byli kompletni outsiderzy europejskich pucharów, a zespoły całkiem poważne. Tak się także wydawało w odniesieniu do FC Thun, ale Lech pokazał, że mistrz Szwajcarii po prostu nie potrafi grać w piłkę nożną. Najwyższym swoim zwycięstwem w Europie i najwyższą w historii porażką szwajcarskiego klubu, Kolejorz walnie przyczynił się do ustanowienia nowego rekordu pod względem goli polskich drużyn jednego dnia. 

Reklama

Polskie kluby ustanowiły nowy rekord największej liczby goli strzelonych jednego dnia w europejskich pucharach

  • Jagiellonia – Iberia Tbilisi 4:0
  • Lech – FC Thun 7:0
  • Górnik – AS Monaco 2:3
  • Hajduk Split – Raków 2:2

Pod względem wyników mogło być minimalnie lepiej, ale biorąc pod uwagę liczbę goli strzelonych, zanotowaliśmy w czwartek najlepszy wynik w historii występów polskich klubów w Europie! Piętnaście bramek!

Aż cztery razy zdarzyło się dotąd, że nasi reprezentanci strzelili trzynaście goli jednego dnia. Ostatni raz miało to miejsce dość dawno temu. 29 sierpnia 2002 roku w kwalifikacjach Pucharu UEFA Wisła Kraków wygrała 4:0 z północnoirlandzkim Glentoranem 4:0, Polonia Warszawa pokonała 2:0 maltańską Sliemę, a Amica rozgromiła walijskich The New Saints 7:2 .

Cztery lata wcześniej 29 lipca 1998 roku ŁKS wygrał 3:1 z azerskim Kapazem Gandża w pierwszej rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów, takim samym wynikiem, zakończyło się spotkanie Polonii Warszawa z Sadamem Tallinn, a Wisła Kraków rozbiła 7:0 walijski Newtown.

Gdy cofniemy się o kolejne dwa lata, znajdziemy dzień, w którym do strzelenia trzynastu goli wystarczyły naszym reprezentantom dwa mecze. 17 lipca 1996 roku Legia wygrała z Luksemburskim Jeunesse Esch 4:2, a Hutnik dołożył do tego rekordowe 9:0 z Chazri Buzowna Baku. Oba mecze rozegrane zostały w ramach rundy wstępnej Puchary UEFA.

Reklama

Wszystkie te przypadki łączą dwie rzeczy. Po pierwsze: spotkania odbywały się w najwcześniejszych rundach kwalifikacyjnych, a nie na ostatnim etapie play-offów o fazę ligową. W dodatku w dwóch przypadkach wczoraj chodziło o Ligę Europy, a nie najniżej notowaną Ligę Konferencji. Po drugie: rywale byli kompletnymi outsiderami europejskiego futbolu.

Co prawda w czwartek nasz kwartet do rekordowego wyniku potrzebował aż czterech meczów, ale jednak odbywały się one na ostatnim etapie eliminacji, a co najważniejsze, przeciwników wszyscy poza Jagiellonią mieli bardzo poważnych. Przynajmniej tak wydawało się przed meczem Lecha, który na murawie pokazał, że mistrz Szwajcarii nie nadaje się do grania w piłkę. Tym trudniejszym zadaniem jest tak skuteczna gra w ataku.

Od kanonady w pucharach do medalu na mundialu

Pierwszy przypadek strzelenia trzynastu goli jednego dnia miał miejsce 1 października 1969 roku. Tego dnia w pierwszej rundzie Pucharu Europy Legia rozgromiła rumuński UT Arad, a Górnik w Pucharze Zdobywców Pucharów zanotował cenne 5:0 z Olympiakosem. Był to jeden z najlepszych dni Polaków w Europie. Rozpoczął erę naszych niebywałych sukcesów nie tylko w pucharach, ale przede wszystkim w rozgrywkach reprezentacyjnych.

Reklama

Rekordowym dotąd dniem pod względem strzelonych goli był 27 września 1972 roku. Nie przeszkodziła w nim nawet porażka 0:1 Ruchu w Stambule z Fenerbahce. Sprawę załatwił Górnik wygrywając 5:0 ze Sliemą, a przede wszystkim Legia gromiąc 9:0 Vikingura Reykjavik.

Warto zaznaczyć, że wśród strzelców bramek byli wtedy Kazimierz Deyna, Lesław Ćmikiewicz, Andrzej Szarmach, Włodzimierz Lubański i Zygfryd Szołtysik, a więc gracze, którzy byli częścią wielkiej polskiej reprezentacji, a niektórzy dwa lata później zdobyli medal mistrzostw świata.

Dziś jest jednak inaczej, bo taki sukces nam nie grozi. Ale różnica jest także w zestawie strzelców. W czwartek tylko trzy gole zdobyli dla polskich klubów Polacy. W dodatku byli to wyłącznie Lechici: Gumny, Murawski i Skrzypczak.

Reklama

Żaden szwajcarski klub nie przegrał dotąd wyżej niż FC Thun z Lechem

Oczywiście największy wkład w dorobek bramkowy polskich klubów miał w czwartek Lech. 7:0 to rekordowe zwycięstwo Poznaniaków w Europie. Dotąd najwyżej wygrali sześcioma bramkami: siedemnaście lat temu z Grasshopperem (6:0) i z Breidablikiem rok temu (7:1). Widać, że wybitnie leżą im szwajcarskie kluby i to mimo tego, że generalnie w historii pokazywały one drużynom znad Wisły swoją wyższość.

Warto zauważyć, że takie bęcki i to zebrane w dodatku przez mistrza Szwajcarii, a nie jakiegoś przypadkowego zwycięzcę pucharu kraju, to rzadkość. Tamtejsze kluby nigdy nie przegrały wyżej niż 0:7. Najwyższe porażki Helwetów w historii to:

 

Reklama

Widzimy, że w ostatnich czterdziestu latach wygrać z tamtejszym klubem wyżej niż pięcioma golami zdołał jedynie Real (raz) i Lech (dwa razy). Kolejorz stał się zatem prześladowcą Szwajcarów.

Fot. Newspix.pl

23 komentarzy
AbsurDB

Kocha sport, a w nim uwielbia wyliczenia, statystki, rankingi bieżące i historyczne, którymi się nałogowo zajmuje. Kibic Górnika Wałbrzych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Europy

Reklama
Liga Europy

Trener Thun po 0:7 z Lechem. „Przez 10 minut graliśmy dobrze…”

Jan Broda
17
Trener Thun po 0:7 z Lechem. „Przez 10 minut graliśmy dobrze…”