Wiele jest transferów okupionych sporymi emocjami. Jedni zmieniają kluby, bo spełniają przez to swoje dziecięce marzenia albo zwyczajnie robią jakiś większy krok w karierze. Wtedy to ruch pozytywny. Są i tacy na drugim biegunie – muszą pilnie znaleźć klub, bo trzeba łapać minuty lub akurat skończyła im się umowa. Eren Dinkci też musiał podjąć decyzję, ale nie zalicza się do żadnej z tych grup. Jego życie prywatne napotkało duży życiowy zakręt z uwagi na chorobę żony.
Dinkci zmienił klub. Wszystko dla chorej żony
Eren Dinkci w Werderze Brema będzie występował z numerem 18. To dla niego powrót do domu, ponieważ jest wychowankiem czterokrotnych mistrzów Niemiec, którzy na prymat w kraju czekają już 22 lata. Wypożyczenie z Freiburga nie wydarzyło się jednak wyłącznie z powodów sportowych. Cinja, a więc żona 24-letniego zawodnika, cierpi na ostrą białaczkę limfoblastyczną.
Ofensywny zawodnik właśnie w Bremie zadebiutował w Bundeslidze, miał wtedy 19 lat. Jak zdradził dla Werder TV, ten transfer czasowy jest przede wszystkim spowodowany sytuacją zdrowotną partnerki. Sprawy sportowe nie są tu na pierwszym planie.
Neues Kapitel, neue Nummer. 👀
Eren #Dinkçi wird bei Werder mit der 1️⃣8️⃣ auflaufen. 👏
Jetzt Trikot sichern 👉 https://t.co/PiyqHfSkqz#Werder pic.twitter.com/RHxZs72l3m
— Werder Updates @ BlueSky (@WerderUpdates) August 19, 2026
– Wiele osób wie, że moja żona ma białaczkę. To było także jej życzenie, aby wrócić do domu i być bliżej rodzinnych stron (…). Mam tu dużo do zrobienia, tak jak moja żona.
Choć we Freiburgu, czyli uczestniku ostatniego finału Ligi Europy, zanotował zdaniem trenerów bardzo dobry obóz przygotowawczy, to nie mogło być innego wyboru. Trener Julian Schuster powiedział, że okoliczności w jakich znalazł się zawodnik stały się dużą trudnością. Klub postąpił po ludzku, nie chciał stanąć na przeszkodzie i Dinkci otrzymał możliwość wypożyczenia do dobrze znanego sobie miejsca.
W tym roku Cinja leczyła się tam, gdzie grał jej mąż, ale zdecydowała się na to, aby powrócić w rodzinne strony, a więc blisko 700 kilometrów. Stąd też padło na Werder.
Wyświetl ten post na Instagramie
Jego partnerka usłyszała diagnozę na początku tego roku, a Dinkci wraz z nią ogłosili to publicznie w kwietniu. Wezwali ludzi do tego, by rejestrowali się jako dawcy komórek macierzystych. W akcji pomagał Freiburg czy inny były już klub piłkarza – FC Heidenheim.
Dinkci chciałby też napisać piękną kartę w dobrze znanym sobie środowisku. Jego bilans w Bundeslidze dla drużyny znad Wezery to gol i dwie asysty w 46 spotkaniach. W niemieckiej elicie pokazał już na co go stać – w rozgrywkach 2023/24 był jednym z architektów historycznego awansu Heidenheim do europejskich pucharów. Zanotował 10 goli i cztery asysty.
Powtórzenie tego wyniku byłoby spełnieniem marzeń, choć zejdzie to na drugi plan, bo najważniejsze jest zdrowie i życie jego małżonki. Werder rozpoczyna ligę meczem 30 sierpnia… przeciwko Freiburgowi. Wraz z Dinkcim w zespole jest trójka Polaków – Dawid Kownacki, Dariusz Stalmach oraz Oskar Wójcik.
Życzymy oczywiście wytrwałości małżonkom i całej ich rodzinie, a także tego, by wszystko skończyło się dobrze.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix