Jednym z najpopularniejszych sportowych haseł w Polsce jest oczywiście „Łączy nas piłka”. Okazuje się jednak, że śląskich pseudokibiców potrafi złączyć coś zupełnie innego, a mowa tu o… śmieciach. Mimo słabych relacji w świecie kibicowskim, fani Ruchu Chorzów i GKS-u Katowice wspólnie postanowili działać w kwestii czerpania zysków z nielegalnego obrotu odpadami. W tle sprawy majątki szacowane na prawie 12 milionów złotych, sztabki złota o wartości 300 tysięcy złotych i pomysły na biznes rodzące się podczas wspólnej odsiadki w celi.
Obława katowickiej policji na pseudokibców
We wtorek 18 sierpnia śląscy funkcjonariusze zatrzymali pięciu członków mafii śmieciowej. Jak ustaliła „Gazeta Wyborcza”, te osoby to pseudokibice Ruchu Chorzów i GKS-u Katowice. Podczas akcji policja zabezpieczyła mienie i kosztowności, których wartość szacowana jest na ponad 11 milionów złotych, w tym sztabki złota o wartości 300 tysięcy. Dochodzenie jednak wciąż trwa i ma charakter rozwojowy. Śledczy mają dalej działać w celu rozpoznania tożsamości wszystkich sprawców oraz zdobycia wszystkich informacji odnośnie skali procederu.
Kibice stwierdzili, że zapomną o kibicowskich potyczkach, zgodach czy kosach. Porzucili wszelakie możliwe sprawy, które mogą ich podzielić, aby wspólnie działać w mafii śmieciowej.
– Początkowo byli przez nich wykorzystywani do ochrony transportów czy zastraszania ludzi, a po czasie mocno wsiąknęli w struktury mafii śmieciowej. Pozakładali firmy i sami zajęli się tym interesem – podkreśla śledczy, cytowany przez „Gazetę Wyborczą”.
Zastraszanie prokuratora
Jednym z najbardziej niepokojących wątków całej sprawy była próba zastraszenia prokuratora Konrada Rogowskiego, który przez lata zajmował się rozpracowywaniem przestępczego procederu. Śledczy ustalili, że osoby stojące za mafią śmieciową miały najpierw próbować skompromitować prokuratora, planując przelanie na jego konto dużej sumy pieniędzy, a następnie rozpowszechnienie informacji, że przyjął łapówkę. Kiedy ten plan nie wypalił, gangsterzy mieli zdecydować się na znacznie bardziej brutalne rozwiązanie.
Z dzisiejszej katowickiej Wyborczej: -„Prokurator Rogowski, śląski koordynator do walki z mafią śmieciową, wziął pod lupę 444 prowadzonych w Katowicach, Gliwicach, BIELSKU-BIAŁEJ i Częstochowie postępowań w sprawie odpadów. I zauważył, że w wielu z nich pojawiały się te same…
— ASZE BESKIDY🇵🇱⛰️🏰⛰️🇨🇿🇸🇰🇪🇺 (@aszebeskidy) August 19, 2026
Z relacji skruszonego członka grupy wynikało, że zamierzano wykorzystać pseudokibiców Ruchu Chorzów do przeprowadzenia ataku na Rogowskiego. Prokurator regularnie podróżował pociągiem do pracy w Katowicach, dlatego plan zakładał wyrzucenie go z jadącego składu. Ostatecznie nie doszło do tego, ponieważ jeden z członków mafii zdecydował się poinformować prokuraturę o przygotowywanym ataku. Sprawą zajęła się krakowska prokuratura.
Ustalono, że rozmowy dotyczące ataku mogły rzeczywiście się odbywać, jednak nie udało się zebrać dowodów pozwalających jednoznacznie potwierdzić przygotowań do niego. Postępowanie zostało więc umorzone. Rogowski zakończył już pracę w katowickiej prokuraturze i przeszedł na emeryturę.
Fot. Newspix