Znany pomocnik nie ma zamiaru kończyć. Czas na nową ligę

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

19 sierpnia 2026, 10:42 • 3 min czytania 2

Reklama
Znany pomocnik nie ma zamiaru kończyć. Czas na nową ligę

Choć bardzo znany i doświadczony pomocnik reprezentacji Belgii na początku przyszłego roku skończy 38 lat, nie ma jeszcze zamiaru udawać się na emeryturę. Po pierwszym w karierze spadku do drugiej ligi odhaczy trzecią ligę TOP 5. Klub, do którego dołączył, w zeszłym sezonie niemal podzielił los jego poprzedniego pracodawcy. W elicie utrzymał się dopiero w barażach.

Reklama

Pierwszy raz przeżył coś takiego

Zeszłego sezonu Axel Witsel do udanych zaliczyć nie może. Zaliczył bowiem pierwszy w karierze spadek do niższej ligi. Zleciał do Segunda Division z Gironą, z którą podpisał roczny kontrakt (a przecież jeszcze niedawno klub ten grał w LM – co za upadek).

Do Katalonii przeniósł się jako wolny agent, bowiem jego umowa z Atletico, w którym spędził trzy lata, wygasła. Do Madrytu też zresztą przenosił się po wygaśnięciu umowy z poprzednim pracodawcą – Borussią Dortmund. W koszulce Girony Belg zaliczył 32 występy, z czego 30 w podstawie. Strzelił jednego gola – w październiku pokonał Wojciecha Szczęsnego.

Reklama

Po spadku do Segunda Division 37-letni już pomocnik pojechał na prawdopodobnie ostatni duży turniej w karierze. Na mundialu rozegrał raptem pół godziny – na boisku pojawił się w fazie pucharowej przeciwko USA oraz Hiszpanii. Przeciwko późniejszym złotym medalistom zaliczył 140. występ w reprezentacji. Tylko Jan Vertonghen rozegrał więcej meczów dla Belgii – 157. Wszystko wskazuje, że wkrótce Witsel ponownie ogłosi koniec reprezentacyjnej kariery.

Ponownie, ponieważ jego przygoda z kadrą miała już się skończyć po mundialu w Katarze.

Odhaczy kolejną ligę TOP5

Nawet jeśli niebawem zejdzie z reprezentacyjnej sceny, w piłce klubowej wciąż będzie występować na najwyższym poziomie.

Najbliższy sezon spędzi bowiem w Ligue 1. To trzecia liga TOP5, którą będzie mógł odhaczyć. Podpisał roczny kontrakt z Niceą, która w poprzednim sezonie niemal podzieliła los Girony. Orlątka zajęły dopiero szesnaste miejsce – najniższe od 2007 roku. Wtedy jednak nie musiały bić się w barażach o utrzymanie, a teraz w play-offach pokonały 4:1 trzecią drużynę Ligue 2 – Saint-Etienne. Wszystkie bramki padły w rozegranym w Nicei rewanżu.

Reklama

Do katastrofalnej kampanii w lidze doszedł oklep w europejskich pucharach. Nicea fazę ligową Ligi Europy zakończyła z zaledwie jednym zwycięstwem i aż siedmioma porażkami. Wygrała dopiero wtedy, kiedy nie miała już matematycznych szans na awans. Zwycięstwem nad Go Ahead Eagles przerwała serię osiemnastu meczów bez wygranej na arenie międzynarodowej. Aż czternaście z tych spotkań przegrała. Łyżką miodu w beczce dziegciu mógł być triumf w Pucharze Francji, ale w finale lepsze było Lens. Byłoby to pierwsze trofeum Nicei od 1997 roku.

Nowe rozdanie po fatalnym roku

Do nowego sezonu OGC przystąpi już z innym szkoleniowcem. Claude Puel, który w środku sezonu po niemal dekadzie wrócił na Lazurowe Wybrzeże, odszedł w związku z wygaśnięciem umowy. Drużynę przejął po nim Olivier Pantaloni, który przez ostatnie dwa sezony prowadził Lorient. W minionych rozgrywkach zajął z Morszczukami dziesiąte miejsce w Ligue 1, co było najlepszym wynikiem wśród beniaminków.

Reklama

To przyjemność dołączyć do OGC Nice. Zawsze śledziłem losy tego klubu, a kilka lat temu byłem z nim nawet w kontakcie. Gdy tylko zarząd oraz trener do mnie zadzwonili, wiedziałem, że do nich dołączę. Od razu się polubiliśmy. Czuję się dobrze fizycznie i wciąż jestem świeży psychicznie. Przychodzę z wielką pokorą i chęcią pomocy drużynie w rozegraniu świetnego sezonu, aby klub mógł wrócić na swoje miejsce. Nie mogę się doczekać powrotu do pracy, poznania kibiców Nicei i Ligue 1 – powiedział Witsel w klubowych mediach.

Pierwszy mecz pod wodzą Pantaloniego Nicea rozegra u siebie w sobotę 22 sierpnia. O godzinie 20:45 podejmie… Lorient. Następnie czeka ją wyjazd do Paryża na starcie z przejętym Liama Roseniora Paris FC. Tydzień później na Lazurowe Wybrzeże przyjedzie Le Mans, które po szesnastu latach wróciło do Ligue 1.

Reklama

fot. Newspix

2 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Mourinho przemówił w temacie transferu Rodriego. „Jego wątpliwości wywołały moje”

Adrian Mańko
0
Mourinho przemówił w temacie transferu Rodriego. „Jego wątpliwości wywołały moje”

Ligue 1

Reklama
Ligue 1

„Dziękuję, do widzenia!”. Enrique reaguje ws. Barcoli

Kacper Korpak
3
„Dziękuję, do widzenia!”. Enrique reaguje ws. Barcoli
Ligue 1

Świetny debiut Polaków w Lens. Ograli PSG w starciu o Superpuchar!

Braian Wilma
6
Świetny debiut Polaków w Lens. Ograli PSG w starciu o Superpuchar!
Ligue 1

PSG z kolejnym transferem. Do Paryża trafia wielki talent

Kacper Korpak
0
PSG z kolejnym transferem. Do Paryża trafia wielki talent