Francuskie media informują, że po blisko 20 latach w zasłużonym dla tamtejszej piłki klubie zmieni się władza. Polski biznesmen sprzedaje tegorocznego spadkowicza z Ligue 1 podmiotowi należącemu do luksemburskiej spółki. Podstawowa kwota ten transakcji ma wynieść około 100 milionów euro.
Polak sprzedaje słynny klub
Wszystko wskazuje, że po 19 latach dobiegają końca rządy Waldemara Kity w FC Nantes. Dziennik L’Equipe informuje, że pochodzący ze Szczecina biznesmen we wtorek 29 września porozumiał się z Paulo Tavaresem ws. sprzedaży klubu. Tavares to konsultant sportowy, który kieruje Phenix Sports Invest, spółką zależną luksemburskiego Phenix Capital. Podmiot ten zrzesza inwestorów nie tylko z Luksemburga, ale także z Francji oraz Portugalii. Według L’Equipe kwota transakcji, bez uwzględnienia bonusów, ma wynieść około 100 milionów euro.
Francuski dziennik dodaje, że dokument mówiący o porozumieniu stron ws. sprzedaży klubu jest już na etapie finalizacji. Złożona przez spółkę Tavaresa oferta kupna musi jeszcze potem zostać zweryfikowana przez tzw. radę zakładową pracowników klubu oraz DNCG, czyli organ odpowiadający za monitorowanie sytuacji finansowej i prawnej francuskich klubów. Tavares już w poprzednich latach przymierzał się do przejęcia Valenciennes, czy też zasłużonego dla francuskiego futbolu Saint-Etienne, ale żadnego z tych klubów nie udało mu się przejąć.
🚨🚨🚨🚨 Les Kita auraient SIGNE la vente du #FCNantes ce mardi !!! Les Kita auraient reçu la garantie bancaire des fonds. Prochaines Etapes : CSE extraordinaire avec les salariés et le grand oral de la DNCG.
(🗞️@Lequipe) pic.twitter.com/0rcN5FTLvG
— Emmanuel Merceron (@ManuMerceron) September 29, 2026
Prawie dwie dekady u sterów
Jako się rzekło, Kita właścicielem Nantes został w 2007 roku, choć już dziewięć lat wcześniej próbował kupić klub. Ówczesny zarząd uznał jednak jego wizję na niemożliwą do realizacji. Kiedy Szczecinian przejmował Kanarki, te były świeżo po spadku z Ligue 1, w której grały nieprzerwanie przez 44 lata. W tym czasie zdobyły osiem mistrzostw Francji, czy też dotarły do półfinału Ligi Mistrzów. Nantes od razu wróciło do Ligue 1, ale już jako beniaminek spadło. Kolejny powrót do elity miał miejsce dopiero w 2013 roku. Pobyt w niej trwał 13 lat.
Za rządów Kity Nantes w 2022 roku sensacyjnie sięgnęło po Puchar Francji. Było to pierwsze trofeum klubu od czasu Pucharu Ligi z 2001 roku. Triumf w tych rozgrywkach wiązał się z powrotem klubu po 21 latach na arenę międzynarodową. W fazie grupowej Ligi Europy Nantes było gorsze tylko od Freiburga, a w 1/16 finału za burtę wyrzucił je Juventus. W tym samym sezonie Kanarki były krok od obronienia Pucharu Francji, ale w finale Tuluza rozbiła je 1:5. Niedługo po tej klęsce pracę stracił architekt tych dobrych wyników – trener Antoine Kombouare.
Nantes have now won the Coupe de France four times in the club’s history:
🏆 1979
🏆 1999
🏆 2000
🏆 2022Their 21-year wait for a major trophy is over. 💛 pic.twitter.com/XBoXtml6qJ
— Squawka (@Squawka) May 7, 2022
Zwolnienia trenerów to zresztą motyw przewodni ery Kity. W trakcie jego rządów przez klub przewinęło się aż 21 szkoleniowców. Jedynie rzeczony Kombouare oraz Michel Del Zakarian przetrwali więcej niż jeden sezon podczas kadencji. Po tegorocznym spadku do Ligue 2 Del Zakarian drugi raz wrócił zresztą nad Loarę. Wcześniej prowadził ten zespół w latach 2007-08 i 2012-16. Trzecia kadencja choćby w małym stopniu nie dorównała jednak dwóm poprzednim. Armeńczyk poleciał bowiem już po… trzeciej kolejce. Wszystkie te mecze przegrał.
Drużynę z rąk 63-latka przejął Gregory Poirer. Jak dotąd poprowadził ją w czterech meczach i zdobył w nich siedem punktów. Jego pierwsza miała miejsce z beniaminkiem, Nancy, natomiast druga z Boulogne, które zeszły sezon skończyło na ostatnim bezpiecznym miejscu. Do tego dochodzi przegrana z beniaminkiem z Sochaux oraz remis 3:3 z Guingamp, w którym Kanarki prowadzenie z rąk wypuściły w… 98. minucie. Na przerwę Nantes udało się jako zespół z ostatniego miejsca nad kreską. Od zajmującego miejsce barażowe Clermont ma tylko punkt więcej.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix