„Spier*alaj na Ukrainę”. Siatkarz krytykuje kibiców i chce wyjechać

Maciej Piętak

18 sierpnia 2026, 16:49 • 4 min czytania 14

Reklama
„Spier*alaj na Ukrainę”. Siatkarz krytykuje kibiców i chce wyjechać

Wasyl Tupczij nie ugryzł się w język podczas rozmowy z TCH. Ukraiński siatkarz, który miał być ważną postacią nowopowstałego zespołu Jastrzębie Barkom, przyznał, że ma dość gry w naszym kraju. W wywiadzie opowiedział o wulgaryzmach, zniszczonych samochodach i narastającej niechęci polskich kibiców do Ukraińców. Jego wypowiedź skomentował prezes Klubu Kibica Siatkówki Jastrzębie, Janusz Kalisz.

Reklama

Kibice zbojkotują klub. Powodem Ukraińcy

W nadchodzącym sezonie Tauron Ligi zabraknie ekipy Jastrzębskiego Węgla, o której słyszał nawet niedzielny kibic siatkówki. Ze sponsorowania klubu wycofała się jednak Jastrzębska Spółka Węglowa, a pomocną dłoń wyciągnął ukraiński Barkom-Każany Lwów, który w ostatnich latach zadomowił się w polskich rozgrywkach. Zespół zadebiutował w siatkarskiej ekstraklasie cztery lata temu, a gra w Polsce ze względu na trwającą wojnę za naszą wschodnią granicą.

Nowy klub, ochrzczony Jastrzębie Barkom, otrzymał licencję na grę w Tauron Lidze, a domowe mecze będzie rozgrywał w hali w Jastrzębiu-Zdroju. Prezes Adam Gorol wypowiadał się w samych superlatywach o nowym projekcie, tylko że zapomniał o reakcji kibiców.

Ta była skrajnie negatywna. Sympatycy dawnego Jastrzębskiego Węgla podchodzą do projektu ze sceptycyzmem.

Do tej sytuacji odniósł się 34-letni Wasyl Tupczij, atakujący Barkomu-Każany Lwów i reprezentacji Ukrainy.

Reklama

– W zespole, z którym niedawno się połączyliśmy, jest dyrektor klubu kibica, który nie jest do nas pozytywnie nastawiony. Stwierdził on wręcz, że klub kibica nie będzie nas wspierać, ponieważ nie jest to polski klub. Szczerze mówiąc, nie wiem, jak tam będziemy grać – powiedział w rozmowie z TCH.

– Rozważałem rozwiązanie umowy, ale miałem już z nimi podpisany kontrakt, a sytuacja z tym związana też nie jest prosta. Ukraińcy nie są obecnie traktowani w lidze jako obcokrajowcy, a gdyby mnie teraz puścili, musieliby znaleźć na moje miejsce albo Polaka, albo Ukraińca. Nie jest łatwo to zrobić – dodał.

„Przyklejano na auta napisy „Spier*alaj na Ukrainę”. Oczywiście, że to nieprzyjemne”

Brak zorganizowanego dopingu we własnej hali to nie jest jedyny problem. Jak twierdzi Tupczij, jego rodacy muszą mierzyć się z nieprzychylnymi im Polakami. Zapytany o to, czy Polacy nie lubią Ukraińców, siatkarz nie zaprzeczył.

Tak, rzeczywiście jest nam ostatnio ciężko w Polsce. (…) Zdarzały się w drużynie przypadki, że uszkadzano samochody i przyklejano napisy „Spier*alaj na Ukrainę” czy „Wracaj do Ukrainy”. Oczywiście, że to nieprzyjemne. Komu by się to miało niby podobać? Myślę, że to mój ostatni sezon w klubie w Polsce – zapowiedział.

Reklama

„Nie wiem, dlaczego ktoś oczekuje, że będziemy wspierać obcą drużynę”

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy prezesa zarządu Klubu Kibica Siatkówki Jastrzębie, Janusza Kalisza.

– Zrobił się taki zlepek z tej wypowiedzi, czytałem komentarze i wychodziło z tego, że to w Jastrzębiu ktoś mu naklejki naklejał albo porysował samochód. Myślę, że z wypowiedzi wynika jasno, że takie rzeczy się zdarzały, ale nie jest konkretnie napisane, w którym mieście – tłumaczy Janusz Kalisz. – Nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek w Jastrzębiu niszczył samochody, czy też przyklejał jakieś wulgarne czy złowrogie naklejki. Sam jestem przeciwny temu i nie pochwalam ani nie popieram tego, co się dzieje. Te różne akty przemocowe itd. 

Reklama

W wywiadzie Tupczij żalił się na „dyrektora klubu kibica”, który rzekomo z urzędu zabronił wspierania nowego tworu grającego w mieście. Nasz rozmówca prostuje te doniesienia.

– Troszeczkę jest tutaj nieprawdy, bo w klubie kibica nie ma dyrektora, jest prezes. (…) Ale to nie prezes tak uważa, tylko na ten temat wypowiedziało się walne zebranie członków klubu kibica. Jednogłośnie podjęliśmy decyzję, że nie będziemy wspierać i kibicować drużynie Barkom-Każany Lwów.

– Prawdą jest to, że my nie będziemy wspierać tego klubu w sposób zorganizowany. (…) Ale tutaj używanie sformułowań typu, że bojkotujemy, czy coś takiego… po prostu nie uczestniczymy w tym. Nie ma z naszej strony żadnego nakazu czy czegokolwiek, żeby nie uczestniczyć w meczach. Jeżeli ktoś ma ochotę, przecież nikomu nie zakazujemy. Nie będziemy obstawiać bram wejściowych, żeby nikt nie wszedł na halę – dodaje.

Reklama

– Odkąd Barkom gra w Polsce, w żadnym mieście (…) nie było klubu kibica, który by wspierał drużynę Barkomu. Natomiast tutaj nie wiem, dlaczego są takie oczekiwania, że w Jastrzębiu Barkom będzie grał i będzie miał doping Klubu Kibica Siatkówki Jastrzębie. Klubu, który powstał wiele, wiele lat temu i cały czas wspierał drużynę – zauważa.

Nie wiem, dlaczego ktoś oczekuje, że my teraz, jako KKS Jastrzębie, będziemy wspierać obcą drużynę. Bo dla nas to jest obca drużyna. To jest drużyna, która po prostu przyjechała do Jastrzębia rozgrywać swoje mecze – dodaje.

Fot. Newspix

Reklama

 

 

14 komentarzy
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Cracovia odniosła się do medialnych doniesień. Co ze sprzedażą klubu?

Mikołaj Duda
1
Cracovia odniosła się do medialnych doniesień. Co ze sprzedażą klubu?

Polecane

Reklama
Ekstraklasa

Cracovia odniosła się do medialnych doniesień. Co ze sprzedażą klubu?

Mikołaj Duda
1
Cracovia odniosła się do medialnych doniesień. Co ze sprzedażą klubu?