Widzew Łódź od roku wydaje rekordowe kwoty na wzmocnienia, ale trener Aleksandar Vuković i tak jest zadania, że ma do dyspozycji zdecydowanie za wąską kadrę. Po sobotniej porażce 1:2 z Koroną Kielce szkoleniowiec łódzkiej ekipy był gościem programu Liga+ i przyznał w rozmowie z dziennikarzami Canal+Sport, że wyczekuje na kolejne transfery.
Najpierw jednak „Vuko” podsumował nieudane starcie swoich podopiecznych z Kielczanami.
Aleksandar Vuković wprost o kadrze Widzewa. „Za dużo pola manewru nie ma”
– Jest coś w tym, że Korona to niewygodny rywal dla Widzewa. Nie tylko dzisiaj. Początek meczu na to nie wskazywał, bo przez dobrych 20 minut graliśmy tak, jak byśmy sobie życzyli. Doszliśmy do bramki, była spora przewaga po naszej stronie w tym początkowym fragmencie meczu. Ale to nie wystarczyło – przyznał szkoleniowiec łódzkiego zespołu. – Dwa stałe fragmenty – raz, jak do nich doszło. Trochę niepotrzebne. Potem też błędy kosztowały nas utratę bramek i pewności gry z naszej strony, jaką mieliśmy na początku meczu. Mieliśmy problem ze spokojem rozegrania piłki. Trzeba pogratulować drużynie przeciwnej zwycięstwa. Nam pozostaje nie tracić wiary w ten zespół, bo myślę, że było też sporo dobrego w tym meczu. To jest taki mój pierwszy wniosek na gorąco.
– Wynik się nie zgadza. Chcemy więcej, lepiej. Ale jest za co się złapać w kontekście przyszłości – dodał Vuković.
𝐌𝐎𝐑𝐆𝐀𝐍 𝐅𝐀𝐒𝐒𝐁𝐄𝐍𝐃𝐄𝐑! 𝐃𝐔𝐁𝐋𝐄𝐓! ✌️ ⚽
Korona prowadzi 2:1 w „Sercu Łodzi”!
📺 Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/27PqPmNHq3
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 15, 2026
Trener Widzewa zapewnił też, że nie ma żadnych pretensji do Mariusza Fornalczyka, mimo że zdjął go z boiska już po pierwszej połowie spotkania.
– Chcieliśmy spróbować wprowadzić na prawej stronie trochę więcej spokoju. Wiem, że wszyscy tak podchodzą do zmiany w przerwie, że to jest jednoznaczne z czyjąś winą albo jakąś krytyką, ale czasem takich zmian trzeba po prostu dokonywać – zaznaczył Serb.
Vuković ponarzekał także na zbyt małe pole manewru, między innymi w ofensywie.
– Nie ulega wątpliwości, że na dzisiaj nie mamy pola manewru. Nie chodzi tylko o napastników – podkreślił. – To, co powtarzałem pod koniec poprzedniego sezonu: nasza kadra jest bardzo wąska. W kontekście rywalizacji, jakiej potrzebujemy, jak i możliwości wprowadzania zmian. Dzisiaj tak naprawę zagrali też zawodnicy, o których nie myślałem w kontekście tego meczu, że już jest czas na nich, jak chociażby Paulinho. […] Prawda jest taka, że za dużo pola manewru w tej chwili nie ma. Ale wiem, że nad tym się pracuje. Okienko jeszcze trwa i zobaczymy, co przyniesie.
Po czterech meczach sezonu 2026/27 Widzew Łódź ma na koncie pięć punktów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. NewsPix.pl