Przed meczem rewanżowym Górnika Zabrze z Ferencvarosem (początek o 19.00) emocje są bardzo duże. Wicemistrz Polski przegrał na wyjeździe 0:1, ale u siebie będzie próbował tę stratę odrobić. Dla niektórych najwidoczniej emocje były zbyt duże. Serwis „Przegląd Sportowy Onet” informował o tym, że w środę wieczorem grupa kiboli Górnika zaatakowała kilkunastu Węgrów, przebywających w restauracji. W czwartek do tych wydarzeń odniosła się węgierska wicepremier, używając mocnych słów.
Sytuacja miała wyglądać tak: w środę wieczorem grupa ok. 50 osób (część z nich zamaskowana, część w barwach klubu z Zabrza) zaatakowała restaurację, w której siedziało kilkunastu kibiców Ferencvarosu i osoby ze Słowacji. Wybito szyby, rzucano różnymi przedmiotami. Niektórzy kibice gości próbowali się barykadować, inni rzucili się do ucieczki. Jeden z fanów węgierskiego klubu podczas próby ucieczki doznał złamania kości piszczelowej i trafił do szpitala.
Węgierska wicepremier i minister spraw zagranicznych: Szokujące i niedopuszczalne zdarzenie
Gdy pojawiła się policja, agresorzy uciekli z miejsca zdarzenia. Na razie nie ma oficjalnych informacji o zatrzymaniach. Do Zabrza wysłano grupę funkcjonariuszy z Węgier. Głos zabrała też węgierska strona, a konkretnie Anita Orban, która jest w tym kraju wicepremierem oraz ministrem spraw zagranicznych.
– To zdarzenie jest szokujące i niedopuszczalne. Grupa kibiców Ferencvarosu została zaatakowana w Polsce przed meczem. Zdecydowanie potępiam takie formy przemocy. Tego typu mecz w europejskich pucharach powinien być wspólnym przeżyciem i nie może stawać się on areną przemocy, a takie coś właśnie miało miejsce – napisała w mediach społecznościowych.
Fot. Newspix.pl
ZOBACZ RÓWNIEŻ