Zapadła decyzja UEFY. Mecz Lecha przełożony

Kacper Korpak

13 sierpnia 2026, 19:10 • 2 min czytania 12

Reklama
Zapadła decyzja UEFY. Mecz Lecha przełożony

UEFA zdecydowała o przełożeniu meczu Lecha. Ze względu na problemy z wylądowaniem na Wyspach Owczych, europejskie władze postanowiły, że starcie Kolejorza odbędzie się dzień później, niż początkowo planowano. To bardzo dobra informacja dla Lechitów, którzy nie będą musieli w pośpiechu przygotowywać się do starcia z farerskim zespołem.

Reklama

Zapadła decyzja. Mecz Lecha przełożony

Od początku zastanawialiśmy się, czy mecz Lecha z Klaksvik odbędzie się w wyznaczonym terminie. Początkowo starcie Kolejorza miało rozpocząć się w czwartek o godzinie 19.30 polskiego czasu. Problemy z warunkami atmosferycznymi na Wyspach Owczych spowodowały jednak, że polski zespół nie wylądował na miejscu w odpowiednim czasie. Środowy lot nie doszedł do skutku, a na następny dzień Kolejorz przed dotarciem na wyznaczone miejsce, musiał zaczekać na lotnisku w norweskim Bergen.

Ostatecznie Kolejorz wylądował na Wyspach Owczych po 16.00 polskiego czasu. Początkowo doniesienia medialne informowały, że mecz zostanie rozegrany kilka godzin później. Teraz dostaliśmy jednak oficjalny komunikat. Pierwszy gwizdek w meczu Lecha z Klaksvik wybrzmi w piątek o godzinie 20.00 polskiego czasu.

Reklama

Dobra informacja dla Kolejorza

Przeniesienie meczu na następny dzień to z pewnością dobra informacja dla Lecha. Podopieczni Nielsa Frederiksena zdecydowanie są zmęczeni długą podróżą. Ponadto całe zawirowanie z problemem z lądowaniem nie umożliwiło im spokojnego przygotowania do spotkania. Gdyby mecz odbył się w pierwotnym terminie, Kolejorz zameldowałby się na boisku w zasadzie chwilę po wylądowaniu na Wyspach Owczych.

Zaliczka z pierwszego starcia (1:0) nie należy przecież do najspokojniejszych. Po ostatnim meczu kwalifikacyjnym Kolejorza przekonaliśmy się, że w zasadzie nie istnieje coś takiego, jak bezpieczna zaliczka. Gdyby Lech odpadł w starciu z Farerami, byłaby to kolejna kompromitacja. No i po meczu nie chcemy mówić, że zespoł z Poznania przegrał z Far(m)erami.

Reklama

Fot. Newspix

12 komentarzy
Kacper Korpak

Pasjonat polskiej ligi. Wierzy jedynie w Boga i w prawa Ekstraklasy. Nie pogardzi dobrym jedzeniem i polskim żużlem. W przeszłości zamiast grać z kolegami w Minecrafta, oglądał jak Emilijus Zubas w pojedynkę próbował utrzymać GKS Bełchatów w Ekstraklasie. Twierdzi, że dzieci chętniej czytałyby książki, gdyby lekturą w szkole był Hrabia Monte Christo. W życiu chce jedynie pracować przy Ekstraklasie, spełniać marzenia i założyć szczęśliwą rodzinę.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Europy

Reklama