Tak wyglądaliśmy, czekając na gole w meczu Śląska z Cracovią

Wojciech Górski

09 sierpnia 2026, 17:07 • 4 min czytania 9

Reklama
Tak wyglądaliśmy, czekając na gole w meczu Śląska z Cracovią

Cracovia ciągle czeka na pierwszą bramkę w sezonie, a Bartosz Grzelak na pierwsze zwycięstwo w Ekstraklasie. Ale Śląsk Wrocław wcale nie był dzisiaj lepszy i ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

Reklama

Pierwsze połowy ewidentnie nie są ulubionym czasem kibiców Śląska Wrocław. Przeciwko Górnikowi Zabrze w ciągu 45 minut Wrocławianie oddali jeden celny strzał, z Rakowem też jeden, a przeciwko Cracovii – zero.

Gospodarze wyszumieli się – choć to może trochę za duże słowo – na samym początku, ale najlepsza szansa nie zakończyła się nawet oddaniem uderzenia. Wówczas świetne podanie za plecy obrońców otrzymał Piotr Samiec-Talar, wydawało się, że będzie miał przed sobą tylko bramkarza, ale w ostatniej chwili jak spod ziemi wyrósł przed nim Omar Traore, efektownym wślizgiem wybijając piłkę. Dobijać próbował jeszcze Luka Marjanac, lecz trochę zbyt długo składał się do oddania strzału.

Cracovia tworzyła szanse, ale była nieskuteczna

Przed przerwą zdecydowanie bliższa trafienia do bramki rywala była Cracovia, która polowała na pierwsze trafienie w sezonie.

– Powiedziałbym, że że to brak szcześcia. Ale musimy szukać swoich szans i próbować dalej. Nie czuję presji, jestem pewny siebie, pewny zespołu – mówił przed przerwą dla C+ Ajdin Hasić, będący najjaśniejszą postacią ofensywy Pasów. Gdy coś ciekawego działo się w ofensywie drużyny Bartosza Grzelaka – Bośniak zazwyczaj był w to zamieszany.

Reklama

To on już na samym początku meczu sprawdził Karola Niemczyckiego, ładnie nawijając sobie wcześniej rywala, to on uderzył tuż obok bramki po kryminalnej stracie Jorge Yriarte na własnej połowie.

I to po podaniu Hasicia w 18. minucie Cracovia powinna wyjść na prowadzenie. Pomocnik Pasów zagraniem z głębi pola idealnie w tempo wypuścił Martina Minczewa, a ten mógł sobie wybrać – czy samemu trafić do bramki czy wyłożyć piłkę do pustej bramki Zahiroleslamowi. Zdecydował się na strzał, ale w doskonałej sytuacji przegrał pojedynek z Niemczyckim.

Kilka minut później Bułgar zrehabilitował się, odnajdując Zahiroleslama świetnym podaniem, ale tym razem to on nie popisał się w polu karnym, dając się zablokować.

Wreszcie, tuż przed przerwą, Cracovia zaatakowała w prostszy sposób. Po rzucie z autu piłka powędrowała prosto w pole karne, Lamine Ba wybił ją zbyt krótko, a Dijon Kameri huknął ile fabryka dała. Tylko że zamiast do bramki, trafił w poprzeczkę.

Reklama

Szanse się pojawiały, ale zegar odmierzał czas nieubłaganie. Schodząc na przerwę Cracovia miała już rozegranych 225 minut sezonu bez strzelonego gola.

Pasy bez przełamania mimo czerwonej kartki

Na koniec spotkania seria urosła do 270 minut, a więc czterech i pół godziny gry bez gola dla Cracovii. Pasom nie pomogła nawet gra w przewadze, po tym jak dziesięć minut przed końcem z boiska wyleciał Lamine Ba (rozgrywający wcześniej całkiem niezłe spotkanie) za ostre wejście w nogę Mateusza Praszelika.

Z drugiej strony – jak Pasy miały strzelić, skoro w ataku niemal do końca miały Zahiroleslama, który przed przerwą legitymował się następującym bilansem podań: jedno celne na osiem prób (!). No i do którego cierpliwość kończyła się chyba nie tylko kibicom Cracovii, bo i oficjalne konto jego popisy strzeleckie kwitowało w takich słowach:

Reklama

Śląsk po przerwie – ponownie – wyglądał nieco lepiej niż przed nią, zwłaszcza, że znów rozkręcił się mało widoczny wcześniej Samiec-Talar. To on napędzał ataki Śląska, z których najlepszy zmarnował w 57. minucie Przemysław Banaszak.

Ale ostatecznie większość akcji gospodarzy kończyło się na świetnym dziś duecie stoperów Traore – Henriksson. Zwłaszcza ten pierwszy był jak skała – nie do przejścia i nie do przepchnięcia. I to jego uznajemy za plusa spotkania.

Generalnie remis ze strony Wrocławian, którzy przez całe spotkanie oddali jeden celny strzał, można uznać za szczęśliwy. Tego samego nie można powiedzieć o występie Michała Mokrzyckiego. Ten wszedł na boisko w 60. minucie, ale już po jedenastu minutach musiał je opuścić – kontuzja kolana nie wyglądała za ciekawie.

Reklama

Michałowi życzmy zdrowia (przyda się!), tak samo jak kibicom obu zespołów. Dla jednych i drugich to może być długi i nerwowy sezon

6
Niemczycki
5
Christodoulou
3
Ba
red-card
5
Matsenko
4
Llinares
5
Tomasiewicz
4
Yriarte
5
Rosiak
6
Samiec-Talar
3
Banaszak
3
Marjanac
Frankowski, Bartosz 3

Zmiany:

icon-swap
Malaly Dembele
4
Luka Marjanac
icon-swap
Alexander Timossi Andersson
4
Michal Rosiak
icon-swap
Michal Mokrzycki
Jorge Yriarte
icon-swap
Eniss Shabani
Michal Mokrzycki
icon-swap
Mariusz Malec
Przemyslaw Banaszak

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony

9 komentarzy
Wojciech Górski

Uwielbia futbol. Pod każdą postacią. Lekkość George'a Besta, cytaty Billa Shankly'ego, modele expected Goals. Emocje z Champions League, pasja "Z Podwórka na Stadion". I rzuty karne - być może w szczególności. Statystyki, cyferki, analizy, zwroty akcji, ciekawostki, ludzkie historie. Z wielką frajdą komentuje mecze Bundesligi. Za polską kadrą zjeździł kawał świata - od gorącej Dohy, przez dzikie Naddniestrze, aż po ulewne Torshavn. Korespondent na MŚ 2022 i Euro 2024. Głodny piłki. Zawsze i wszędzie.

Rozwiń
[email protected]

Informacja o meczu

Data:
niedziela, 09 sierpnia 2026 14:45
Sędzia:
Frankowski, Bartosz, Poland

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Legia spłaciła długi klubu z Rumunii. Wszystko dzięki Hindrichowi

Jan Broda
14
Legia spłaciła długi klubu z Rumunii. Wszystko dzięki Hindrichowi