FIFA broni Infantino. „Ewidentnie fałszywe oskarżenia”

Patryk Idasiak

09 sierpnia 2026, 09:20 • 4 min czytania 8

Reklama
FIFA broni Infantino. „Ewidentnie fałszywe oskarżenia”

Chwieje się pozycja Gianniego Infantino jako prezesa FIFA. Coraz więcej federacji ma dosyć pomysłów tego człowieka. Światem futbolu wstrząsnęła też informacja, którą podało Daily Telegraph – że jeszcze w czasach pracy w UEFA wdał się w romans, w wyniku czego federacja zapłaciła ogromne pieniądze rzekomej kochance Szwajcara. FIFA wydała oświadczenie w obronie swojego szefa. 

Reklama

Infantino wywołał burzę nowym pomysłem

Gianni Infantino sprawdza cierpliwość piłkarskich kibiców i działaczy. Ostatnio wpadł na przykłada na taki pomysł, że sprzeda około 20-30% udziałów turnieju FIFA World Cup nowej spółce, która miałaby zajmować się organizacją mundiali. Plan ten powstał we współpracy Infantino… z administracją Donalda Trumpa, a sam prezydent FIFA po zakończeniu kolejnej kadencji miał zostać dyrektorem generalnym nowego podmiotu.

To wywołało natychmiastową falę oburzenia ze strony federacji poszczególnych kontynentów. UEFA i kilka europejskich krajów było wręcz wściekłych, zwłaszcza, że nic o tym nie wiedzieli. Europejska federacja wprost zagroziła bojkotem mundialu. Szef FIFA w międzyczasie postawił ultimatum, grożąc wykluczeniem przeciwników z nowego modelu finansowania, ale chyba zdał sobie sprawę, że wielki turniej bez Anglii, Hiszpanii, Niemiec czy innych silnych marek w Europie byłby kompromitacją.

Po uważnym wysłuchaniu wszystkich opinii stało się jasne, że projekt spowodował podziały o takim charakterze, iż niezależnie od poziomu poparcia, nie służą one już pierwotnie wyznaczonemu celowi” – głosił komunikat FIFA. Trzeba było się wycofać.

Reklama

Federacje buntują się przeciwko Infantino

To nie znaczy, że sprawa rozeszła się po kościach i wszyscy są szczęśliwi. Szefowa Norweskiej Federacji Piłki Nożnej (NFF) Lise Klaveness wezwała prezydenta FIFA Gianniego Infantino do rezygnacji, ponieważ – jak twierdzi – stracił on społeczne zaufanie. Norwegia, a więc jedna z rewelacji mundialu, jest w Europie już od dawna dużym opozycjonistą w stosunku do prezesa FIFA. Podobnie Niemcy.

Jeszcze przed rozpoczęciem mistrzostw świata Gianni Infantino chwalił się, że otrzymał listy z poparciem od ponad 200 federacji przed kolejnymi wyborami na prezydenta FIFA. Powoli jednak – zwłaszcza w Europie – federacje zaczynają się wyłamywać. Swoje poparcie wycofały: Walia, Serbia i Szwecja. W kolejnych dniach dołączały się do tego inne kraje – Chorwacja czy Grecja, a holenderski prezes Frank Pauuw przyznawał publicznie, że Infantino przesadził.

Reklama

Mamy też wojnę na linii FIFA vs UEFA. I to taką, że wyszły w niej prywatne, bardzo brzydkie brudy. Dziennikarze Daily Telegraph poinformowali bowiem, że UEFA wypłaciła sześciocyfrową kwotę kobiecie, która miała pozostawać w miłosnej relacji z żonatym już wówczas Giannim Infantino. Sprawa miała miejsce w czasie, gdy ten był jeszcze sekretarzem generalnym UEFA (2009-2016).

FIFA staje w obronie swojego szefa. Wydała oświadczenie. Rzecznik powiedział dla Telegraph, że Infantino zdecydowanie zaprzecza tym oskarżeniom i że są one kategorycznie nieprawdziwe. FIFA sama także skrytykowała – jak to nazywa – „bezpodstawne twierdzenia i ewidentnie fałszywe oskarżenia”, dodając, że „spekulacje i insynuacje nie powinny być przedstawiane jako fakty”.

Oto fragment: „Coraz bardziej oczywiste staje się, że niektórzy podejmują skoordynowane i ciągłe wysiłki, mające na celu osłabienie FIFA i jej Prezesa. Osoby, które nie mają poparcia ze strony stowarzyszeń członkowskich FIFA, nie powinny dążyć do osiągnięcia poprzez oskarżenia, insynuacje lub dezinformację tego, czego nie mogą osiągnąć w ramach ustalonych procesów demokratycznych FIFA. Ostatnie doniesienia zawierały bezpodstawne twierdzenia i ewidentnie fałszywe oskarżenia dotyczące FIFA i jej Prezesa.

Reklama

Spekulacje i insynuacje nie powinny być przedstawiane jako fakty, a ich powtórzenie nie czyni zarzutu prawdziwym. Prezydent FIFA poświęcił ponad 30 lat swojego zawodowego życia europejskiej i światowej piłce nożnej, przyczyniając się do znaczących zmian w grze, a w szczególności do poszerzania dostępu, zasobów i możliwości w całym światowym futbolu”.

Zabrakło jeszcze na koniec: ŁUBUDUBU! NIECH ŻYJE NAM PREZES NASZEGO KLUBU, NIECH ŻYJE NAM!

Fot. Newspix

Reklama
8 komentarzy
Patryk Idasiak

Jeżeli akurat nie pisze o piłce nożnej, to na pewno o niej czyta lub z kimś o niej rozmawia. Człowiek paradoksów, bo z jednej strony ma zarośnięte pajęczyną, osławione zero tituli, a z drugiej... mnóstwo tituli w ostatnich latach. Co to oznacza? Że mocniej bije jego serce, gdy na bramkę strzela Kamil Grosicki lub Erling Haaland. Ten mniej znany z rodziny Idasiak. Pogadasz z nim o filmowych klasykach lub starych teleturniejach. Uważa "Lot nad kukułczym gniazdem" za najwybitniejsze dzieło w historii. Chciałby zagrać kiedyś w "Milionerach", ale paraliżuje go możliwość ośmieszenia się na pierwszym pytaniu dotyczącym kulinariów. Może się przełamie, daj mu Boże.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne reprezentacje

Reklama