Rywal z Wysp Owczych sprawi problem Lechowi? „To specjaliści”

Aleksander Rachwał

05 sierpnia 2026, 16:00 • 3 min czytania 15

Reklama
Rywal z Wysp Owczych sprawi problem Lechowi? „To specjaliści”

Lech Poznań będzie faworytem czwartkowego meczu z KI Klaksvik w eliminacjach do Ligi Europy, co nie oznacza jednak, że drużynę z Wysp Owczych należy lekceważyć. Niels Frederiksen ma świadomość, że styl, w jakim grają Farerzy, nie będzie odpowiadał mistrzowi Polski. Kolejorz przystąpi też do rywalizacji osłabiony kontuzjami. 

Reklama

Porównanie zespołów w serwisie Transfermarkt sugeruje, że Lecha i mistrza Wysp Owczych dzieli przepaść. Łączna wartość zawodników Kolejorza to ponad 55 milionów euro. Klaksvik? Niecałe 3,5 miliona. Farerzy w ostatnich latach potrafili się postawić mocniejszym drużynom. W europejskich pucharach wygrywali choćby mecze z Ferencavarosem, Hacken czy Molde. Na własnym stadionie potrafili zremisować z Lille.

Frederiksen przed spotkaniem z Klaksvik. „Spodziewamy się trudnego meczu”

Nic dziwnego, że trener Kolejorza nazywa Klaksvik specjalistami od meczów z mocniejszymi rywalami.

Spodziewamy się trudnego meczu, bo wiemy, że przeciwnik to doświadczona drużyna. Mierzyli się w ostatnich latach z mocnymi drużynami. Spodziewamy się, że będą bronić z dużym zaangażowaniem, więc będziemy potrzebowali dużej jakości z piłką przy nodze, grać szybko – mówił trener Lecha na przedmeczowej konferencji prasowej.

Z rywalami, którzy nastawiają się na defensywę, Lechowi nie gra się dobrze. Niels Frederiksen zapewnia jednak, że to coś, do czego drużyna zdążyła już przywyknąć.

Reklama

Jesteśmy przyzwyczajeni do meczów z drużynami, które są ustawione nisko. Różnica między meczami z takimi zespołami, a takimi, które grają futbol bardziej otwarty, dotyczy tempa, jakie narzucamy. Chodzi o to, byśmy byli szybcy, ruchliwi. Jeśli będziemy zbyt powolni, mogą pojawić się trudności. Oczekuję, że będziemy wykonywać ruch za linię obrony, nawet jeśli będą grali niskim blokiem obronnym. Będą też sytuacje, gdy będziemy tracić piłkę, wówczas pojawią się szanse, by ją szybko odzyskać, gdy przeciwnik nie będzie jeszcze w pełni zorganizowany. Duża rolę mogą odegrać też stałe fragmenty, po obu stronach – stwierdził szkoleniowiec.

Mistrz Polski przed meczem nie ma idealnej sytuacji kadrowej. Leo Bengtsson z powodu kontuzji stopy – z którą zmaga się jeszcze od okresu przygotowawczego – jest wykluczony na kilka tygodni. Podobnie Filip Jagiełło, który doznał urazu mięśnia w niedzielnym spotkaniu z Wieczystą. Obaj mają wrócić do gry pod koniec miesiąca.

Niels Frederiksen może być natomiast zadowolony z rywalizacji na pozycji napastnika. Yannick Agnero udanie zastąpił Mikaela Ishaka w ostatnim meczu ligowym. Iworyjczyk strzelił swoją pierwszą bramkę w tym sezonie i chce dalej walczyć o podstawowy skład.

Myślę, że to ważne, by być profesjonalnym i wciąż pracować. Wierzę, że pracą i cierpliwością mogę wiele osiągnąć – mówił napastnik Lecha, również obecny na konferencji prasowej.

Reklama

Skupiam się po prostu na kolejnych meczach. Korzystam z każdej okazji, którą dostaję, by pokazywać swoje umiejętności. Nie ja decyduję o tym, czy znajdę się w wyjściowej jedenastce. Robię co mogę w meczach i na treningach i będę starał się dalej naciskać – stwierdził Agnero.

Fot. Newspix

15 komentarzy
Aleksander Rachwał

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Dzieje się w gabinetach Cracovii. Wiceprezes odchodzi przez… koncert? [NEWS]

8
Dzieje się w gabinetach Cracovii. Wiceprezes odchodzi przez… koncert? [NEWS]

Liga Europy

Reklama