Cracovia nie przepada za Leo Borgesem. Ostatniego gola strzelił właśnie przeciwko temu klubowi i było to jego jedyne trafienie w sezonie 2024/25. Teraz znowu to ten obrońca trafił do siatki – przyładował bombę z lewej nogi i zawstydził napastników Cracovii, a drugiego gola w końcówce dołożył Mukairu. Na stadionie w Krakowie wydarzył się cud – Bartosz Grzelak po raz pierwszy nie zremisował meczu w Ekstraklasie. Seria remisów skończyła się na sześciu. Pogoń natomiast wywozi z Krakowa cenne trzy punkty i wróci do Szczecina w radosnych nastrojach.
Ale gdyby tylko Pasy miały snajpera…
Trudno wygrać mecz bez napastnika Cracovio
Nie był to porywający mecz. Niemrawy początek zapowiadał, że być może nie zobaczymy tu nawet ani jednej bramki. Pogoń nie potrafiła wykreować sobie żadnej dogodnej sytuacji. Szarpał niemiłosiernie z lewej strony Mukairu, ale oprócz zawrotów głowy wśród obrony Pasów, efektów z tego nie było. Mógł się podobać Darko Czurlinow, który uderzył niewiele nad poprzeczką. Zobaczyliśmy też, jaki Pogoń miała plan na tego zawodnika, podwędzając go Widzewowi. Od początku może czuć się ważny, bo bije stałe fragmenty gry.
Dopiero kwadrans przed końcem pierwszej połowy zespół trenera Grzelaka przypomniał sobie, że można atakować. Te ofensywne akcje mogły się podobać. Głównie za sprawą bośniackiego czarodzieja – Ajdina Hasicia. Pasy jednak nie potrafiły zdobyć żadnej bramki, bo w ataku biegał Kahveh Zahiroleslam. Biegał – to słowo klucz.
No dobrze, pod wodzą trenera Grzelaka prezentuje się nieco lepiej, ale trzeba też strzelać gole, a kiedy dostał na to świetną okazję, to piłka odbiła mu się od sęka. Pasy tęsknią za kimś takim jak Kallman. Muszą ściągnąć klasową „dziewiątkę”, jeśli chcą powalczyć o coś więcej w tych rozgrywkach.
W 33. minucie meczu Zahiroleslam nie zorientował się, gdzie spadła futbolówka, a potem w drugiej połowie uderzył tak, jakby nie jadł nic przez cały dzień. Jedyny sensowny strzał napastnika to ten z samej końcówki pierwszej połowy. Ale umówmy się, nie była to najtrudniejsza interwencja w życiu Valentina Cojocaru.
Hasić gra chyba jeden z najlepszych meczów w Cracovii ale jego partnerzy to „Kahveh Zahiroleslam” „Beno Selan” i Otar Kakabadze który dzisiaj się rusza jakby miał 30 lat więcej XD
— Miłosz (@Todzaa_) August 3, 2026
Sam Hasić to za mało
Patrząc na obecną kadrę Cracovii i na dwa pierwsze jej mecze jasno można stwierdzić, że albo Ajdin Hasić pociągnie ten zespół, albo nic z tego. Bośniak od początku letnich przygotowań wyglądał naprawdę dobrze. W sezon też wszedł nieźle, natomiast, jeśli ma ciągnąć zespół Pasów, musi otrzymać wsparcie.
Chyba, że będzie w lipcowej dyspozycji z zeszłego roku, gdy otrzymał nawet statuetkę piłkarza miesiąca Ekstraklasy. Może wtedy ogarnie sprawę sam…
PASY, PASY, PASY GOLLLL!⚽🔥
AJDIN HASIC na 1-0 dla @KSCracoviaSA w męczu z @SevillaFC !#CRASEV pic.twitter.com/5dfUBkZKoT— petersen67 (@piiiotrek1) July 19, 2026
Hasić przeciwko Pogoni kiwał, kreował, robił przewagę, schodził do środka i raz też bardzo groźnie uderzył aż piłka nabrała nietypowej rotacji. Próbował strzelić gola albo sam, albo kolegami na wszelkie sposoby. Nie udało się.
Pasy notują fatalną serię domową. Na swoim stadionie nie wygrały od marca poprzedniego roku, kiedy to udało się pokonać GKS Katowice. Trener Grzelak ma dużo do myślenia. Jeśli ma aspirację powalczyć o coś więcej z Cracovią niż tylko utrzymanie, musi walnąć pięścią w stół i wygłosić, że – halo – tutaj nie ma kto strzelać goli! Transfery potrzebne są na przedwczoraj i oczywiście można mówić o sporym pechu w Cracovii (ale czy na pewno?), m.in. urazie Filipa Marchwińskiego, ale to wciąż nie zmienia sytuacji.
Cracovia nie jest kadrowo gotowa na ten sezon. I to bez dwóch zdań pokazał mecz z Pogonią, która przecież nie grała nic specjalnego, do przerwy oddała jeden celny strzał, nie stwarzała zbyt wiele okazji. Ale Leo Borges przypomniał sobie, że akurat na tym stadionie to lubi sobie walnąć gola i fantastycznie przylutował z lewej nogi.
𝐋𝐄𝐎 𝐁𝐎𝐑𝐆𝐄𝐄𝐄𝐄𝐄𝐄𝐄𝐄𝐒! 😍
Kapitalne uderzenie daje prowadzenie Pogoni! ⚽
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/Xio9IQDjXW
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 3, 2026
A co oprócz tego? Raczej nie zapamiętamy nic więcej. Można nawet powiedzieć, że do ostatnich minut meczu to uroczysta kolacja Aleksa Haditaghiego i Tana Keslera z Muratem Colakiem była drugą najlepszą akcją Pogoni w Krakowie.
Dlaczego do tego momentu? W końcówce Pogoń strzeliła bowiem drugiego gola po błędzie defensywy Pasów. Na listę strzelców wpisał się ten, który jest sprawcą wielu bólów głowy w defensywie Cracovii – Paul Mukairu. A zrobił to z klasą, bo najpierw wymanewrował Madejskiego, a następnie poczekał sobie na Al-Ammariego do końca i walnął mu pomiędzy nogami. No i skończył z bramką i asystą, więc bohater meczu nasuwa się sam.
A tak Mukairu dobił ekipę z Krakowa i zapewnił Pogoni pierwsze trzy punkty w sezonie 💪
📺 Ekstraklasa #PoGodzinach trwa w CANAL+: https://t.co/ggj8f4RI2h pic.twitter.com/o1WfkPlZ8Y
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 3, 2026
Portowcy mogą pozytywnie rozpatrywać początek sezonu. Mecz z Legią potoczyłby się zupełnie inaczej, gdyby nie wspaniała dyspozycja w bramce Hindricha. Teraz dopisują cenne trzy punkty na wyjeździe i spokojnie można patrzeć w przyszłość.
A, no i jeszcze jedna istotna sprawa. Gratulujemy Benjaminowi Mendy’emu, bo tym razem błysnął nie w social mediach. Asysta do Mukairu to jego pierwsza w Pogoni! To on wygrał pojedynek główkowy i w ten sposób podał do Nigeryjczyka.
Cracovia – Pogoń Szczecin 0:2
- 46′ Leo Borges – 0:1
- 90+6′ Mukairu – 0:2
Zmiany:
Legenda
Fot. Newspix