Linetty wróci do Włoch? Jest opcja sentymentalnego powrotu

Marcin Ziółkowski

29 lipca 2026, 14:54 • 3 min czytania 10

Reklama
Linetty wróci do Włoch? Jest opcja sentymentalnego powrotu

Karol Linetty od dekady gra poza ojczyzną. Zrobił on całkiem przyjemną karierę, bowiem przez większość jej trwania zakotwiczył w klubach ze średniej półki Serie A. Choć w reprezentacji Polski nigdy nie był wyróżniającym się zawodnikiem środka pola, to zanotował blisko 50 meczów z Orzełkiem na piersi. Od niedawna znów jest wolnym agentem i wydaje się, że przed nim bardzo atrakcyjna perspektywa zawodowa.

Reklama

Linetty opcją dla podupadłego sportowo giganta

Ostatnie miesiące kariery w przypadku polskiego pomocnika to czas dość specyficzny. Po wielu latach gry we Włoszech, najpierw w Sampdorii, a potem w Torino – Linetty zdecydował się na Turcję. Podpisał tam umowę z beniaminkiem rozgrywek Kocaelisporem i otrzymał numer 10. Brzmi kusząco.

Jego turecka przygoda nie wyglądała jednak jak związek idealny. Rozegrał 28 meczów we wszystkich rozgrywkach (20 od pierwszej minuty), ale pod koniec sezonu odgrywał jedynie marginalną rolę. Zdarzały się występy po kilka minut, jak i siedzenie na ławce przez całe spotkanie.

Reklama

Miał on też nietypowo skonstruowaną umowę. Otóż… mógł ją sobie sam przedłużyć. Tak też zrobił, a kilka dni temu klub zdecydował się na jej rozwiązanie, za porozumieniem stron. Teraz więc Linetty może swobodnie wybierać, bez oczekiwania na to, co zdecyduje jego pracodawca.

Dba on o formę na obiektach Lecha Poznań, bowiem jak wspomniano już w jego kontekście, każdy wychowanek jest w stolicy Wielkopolski mile widziany. Łączono go z transferem do Kolejorza, ale póki co trzeba, jak to się mówi, „wstrzymać konie”.

Reklama

No i na horyzoncie pojawiła się bardzo ciekawa opcja. Jak poinformował włoski dziennikarz Andrea La Monica z Blucerchiati.net, Sampdoria rozważa ponowne zakontraktowanie Karola Linetty’ego. Zawodnik pochodzący z Damasławka, który spędził większość kariery poza Polską we Włoszech, miałby dołączyć do drugoligowca, o ile kwestie wynagrodzenia nie okażą się problemem nie do przejścia. Linetty otworzył się już na powrót do Genui. W swojej karierze występował tam w latach 2016-2020 i zagrał 132 razy.

Rozstrzygnięcie przyszłości reprezentanta Polski czeka nas zapewne w najbliższych kilkunastu dniach. Linetty może uzupełnić polską kolonię w Serie B, bowiem po sezonie w Palermo do Polski wrócił Bartosz Bereszyński, a umowę ze Spezią (spadła do Serie C) rozwiązał Szymon Żurkowski. Niewykluczone, że poza Linettym do Włoch pojedzie też Kacper Sezonienko, bowiem napastnik Lechii Gdańsk jest o krok od transferu do Hellasu Werona.

Fot. Newspix

Reklama
10 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Nie była to królewska przygoda w Wiśle. Została tylko prezentacja…

Mikołaj Duda
1
Nie była to królewska przygoda w Wiśle. Została tylko prezentacja…

Inne ligi zagraniczne

Reklama