Nsame odsłania kulisy rozstania z Legią. „Nie otrzymałem propozycji”

Mikołaj Duda

24 lipca 2026, 13:24 • 3 min czytania 6

Reklama
Nsame odsłania kulisy rozstania z Legią. „Nie otrzymałem propozycji”

Przed zbliżającym się meczem Pogoni z Legią jednym z ciekawszych smaczków jest osoba Jeana-Pierre’a Nsame, dla którego będzie to okazja, by zadebiutować w nowych barwach, a także zagrać przeciwko byłym kolegom z Łazienkowskiej. Kameruński napastnik przed spotkaniem opowiada, dlaczego pożegnał się z warszawskim klubem i co go skłoniło do przeprowadzki akurat do Szczecina. Zdradził też, co zrobi, jeśli trafi do siatki.

Reklama

Jean-Pierre Nsame w rozmowie z TVP Sport niejako potwierdził nieoficjalne medialne doniesienia. W nich pojawiało się, że Legii – mimo chęci z obu stron – nie stać na przedłużenie kontraktu ze swoim kameruńskim napastnikiem. Teraz przyznał, że rzeczywiście takiej propozycji się nie doczekał.

Wokół tej sytuacji pojawiło się wiele różnych, często nieprawdziwych opinii, dlatego chciałbym pewne rzeczy wyjaśnić. Nigdy nie otrzymałem oficjalnej propozycji przedłużenia kontraktu z Legią. To najważniejszy fakt. Przez długi czas nie było konkretnej oferty, a w piłce nie można czekać bez końca. Okno transferowe trwa krótko. Zawodnik musi wiedzieć, jaka będzie jego przyszłość. W pewnym momencie trzeba podjąć decyzję. Nie było żadnego konfliktu z trenerem, z szatnią czy z władzami klubu. Nigdy nie miałem problemów z kolegami z drużyny. Pracowałem normalnie i zawsze starałem się dawać z siebie wszystko. Po prostu nie pojawiła się propozycja, która pozwoliłaby mi zostać w Legii – powiedział Kameruńczyk dla TVP Sport.

Dlaczego Nsame zdecydował się na Szczecin? „Przede wszystkim ludzie”

33-latek opowiedział też o tym, dlaczego swoją karierę zdecydował się kontynuować akurat w Szczecinie. Były król strzelców ligi szwajcarskiej zwraca uwagę na duże ambicje u najważniejszych osób w klubie oraz spodobało mu się to, jak istotną rolę ma odgrywać w zespole prowadzonym przez Oscara Garcię.

Przede wszystkim ludzie. Rozmowy z prezesem i przedstawicielami klubu od początku wyglądały bardzo konkretnie. Nie były to spotkania, podczas których mówi się tylko o kontrakcie. Rozmawialiśmy o projekcie sportowym, ambicjach klubu i o tym, jaką rolę mam pełnić w drużynie. To zrobiło na mnie bardzo duże wrażenie. Każdy piłkarz chce czuć, że jest potrzebny. W Pogoni od pierwszego kontaktu miałem właśnie takie odczucie. Klub bardzo jasno pokazał, że zależy mu na moim transferze i że widzi we mnie ważny element zespołu.

Reklama

Nsame przyznaje, że z pozytywnej strony zapamięta swój okres spędzony w Warszawie. Piłkarzem Legii był przez dwa lata, jednak najpierw pół roku zabrało mu wypożyczenie, a następnie przez kilka miesięcy nie występował z powodu ciężkiej kontuzji. Zdołał w tym czasie zagrać w 28 spotkaniach, strzelił 12 goli i dorzucił jedno ostatnie podanie.

Oczywiście. Nigdy nie będę mówił o Legii źle, bo nie mam do tego powodów. Poznałem tam wielu świetnych ludzi. Zarówno w szatni, jak i poza nią. Kibice również okazywali mi wsparcie i chciałbym im za to podziękować. Każdy etap kariery czegoś uczy. Mój pobyt w Warszawie również był ważnym doświadczeniem. Nie wszystko potoczyło się tak, jak sobie wyobrażałem, ale takie rzeczy zdarzają się w futbolu. Dzisiaj zamykam ten rozdział z dużym szacunkiem.

Początek spotkania w Szczecinie pomiędzy Pogonią a Legią już o 20:30. Najprawdopodobniej będzie to debiut w nowej drużynie Jeana-Pierre’a Nsame i kto wie, czy w spotkaniu z byłymi kolegami nie wpisze się na listę strzelców. 33-latek przyznał, że jeśli uda mu się taka sztuka, to z szacunku nie będzie celebrował takiego trafienia.

Reklama

Fot. Newspix

6 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Dlatego Ede odszedł z Motoru. „Był zrażony do poprzedniego trenera”

Mikołaj Duda
5
Dlatego Ede odszedł z Motoru. „Był zrażony do poprzedniego trenera”

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Dlatego Ede odszedł z Motoru. „Był zrażony do poprzedniego trenera”

Mikołaj Duda
5
Dlatego Ede odszedł z Motoru. „Był zrażony do poprzedniego trenera”