Lech z trofeum, Ishak zadowolony. „To ważne”

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

16 lipca 2026, 21:34 • 2 min czytania 10

Reklama
Lech z trofeum, Ishak zadowolony. „To ważne”

Lech z trofeum na otwarcie sezonu, więc i Mikael Ishak zadowolony. Kapitan Kolejorza stanął przed kamerami TVP i przyznał po zakończonym spotkaniu, że takie wejście w sezon jemu i jego kolegom może wyjść tylko na dobre.

Reklama

To oczywiście niezbyt prestiżowe trofeum, ale wygrana w Superpucharze Polski cieszy Szweda, przyznającego, że w tym roku Lech potraktował ten jeden mecz bardzo poważnie. – Myślę, że to miła sprawa. Wcześniej nie braliśmy tego trofeum na serio, ale teraz byliśmy gotowi i powalczyliśmy. Daliśmy naszym kibicom sukces i to ważne – powiedział na gorąco Ishak.

Sukces Lecha na otwarcie sezonu. „To zawsze niespodzianka”

Dobry występ przy Bułgarskiej może być niezłym prognostykiem dla rywalizacji w eliminacjach Ligi Mistrzów. W drugiej rundzie Lech zagra z duńskim Aarhus, a pierwszy mecz już we wtorek, 21 lipca. Tym samym mecz z Górnikiem można potraktować jako przygrywkę do europejskich zmagań.

Nie jestem w stanie powiedzieć, dlaczego wcześniej tak nie było, ale teraz byliśmy bardziej gotowi na wygranie Superpucharu niż w przeszłości. Choć często jest tak, że pierwszy mecz w sezonie to niespodzianka – zauważa Ishak.

Wydawać by się mogło, ze Kolejorz wygrał całkiem gładko, ale wynik otworzyli rywale z Zabrza.

Reklama

Górnik był trudnym rywalem, to był naprawdę trudny mecz. Zaliczyliśmy jednak dobry występ – ocenił kapitan Lecha. Potem zauważył, że sam czuł się na boisku całkiem nieźle: – To ważne, żebym był w dobrej formie i żebym od początku był na dobrych torach – cieszę się, że zacząłem sezon golem – podsumował.

A co czeka Lecha w niedalekiej przyszłości? Walka o obronę tytułu mistrza Polski, to oczywiste. – To bardzo trudna liga, co było też widać w poprzednim sezonie. Klub jednak świetnie się rozwija i idziemy ciągle w dobrym kierunku. Choć najważniejsze jest oczywiście to, co ostatecznie na boisku – mówi Ishak. Stara prawda – żaden sukces w gabinetach nie zastąpi tego sportowego. Ale może mu bardzo sprzyjać.

Fot. Newspix

Reklama
10 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama