Wszystko wskazuje na to, że Robert Lewandowski nie będzie jedynym napastnikiem Barcelony, który tego lata opuści Camp Nou. Ferran Torres jest o krok od podpisania kontraktu z Paris Saint-Germain. To co najmniej zaskakujące wiadomości, bo wcześniej przecież nie było żadnej sagi transferowej związanej z tym piłkarzem, a już tym bardziej takiego kierunku.
Wzięło z zaskoczenia. Tym bardziej biorąc pod uwagę, że transfer Lewandowskiego wreszcie otworzył drogę Torresowi do pierwszego składu Blaugrany. Hiszpański napastnik trafił do stolicy Katalonii na początku 2022 roku, jednak przez większość czasu musiał godzić się z rolą rezerwowego w obliczu niepodważalnej pozycji „Lewego”. Dopiero w ostatnim sezonie zaczął wychodzić z cienia Polaka. Minione rozgrywki zakończył, mając 20 bramek na koncie, co jest jego najlepszym wynikiem odkąd reprezentuje barwy FCB.
Torres budzi skrajne opinie, bo zmarnował prawie największą liczbę „setek” w La Liga. Takich okazji popsuł 20 (więcej tylko Mbappe – 21). Jednocześnie miał zaledwie dwie asysty, co oznacza, że nie wypracowywał wielu szans kolegom, a sam ich sporo marnował.
Mimo wszystko jest to zaskakujący obrót spraw. Jego udany sezon i odejście Lewandowskiego sprawiło, że w gabinetach na Camp Nou chcieli wkrótce usiąść do stołu z Torresem i rozpocząć negocjacje w sprawie przedłużenia jego wygasającego w 2027 roku kontraktu.
Sęk w tym, że Barcelonę w rozmowach uprzedziło Paris Saint-Germain. Jak informuje „Marca”, a w ślad za nią wiele zagranicznych źródeł, mistrzowie Francji są zdeterminowani, by pozyskać 26-letniego snajpera. Kluczową rolę w tej operacji odgrywa Luis Enrique. Trener PSG jest fanem styl gry Ferrana, co mogliśmy zaobserwować gdy Enrique prowadził reprezentację Hiszpanii, chętnie na niego stawiając w ataku.
Teraz obaj panowie mają spotkać się ponownie w Paryżu.
🚨🇫🇷 FC Barcelona have now been informed that Paris Saint-Germain are a serious option for Ferran Torres.
PSG are aware of Torres’ personal terms and do not expect any issues on that front should a transfer agreement with Barcelona be reached. However, there are several options… pic.twitter.com/2Z7BVdgT62
— Florian Plettenberg (@Plettigoal) July 11, 2026
Rewolucja w ataku Barcelony. Kolejny napastnik odchodzi
Barcelona nie wyklucza sprzedaży Torresa, biorąc pod uwagę fakt, że w obliczu powoli wygasającej umowy to ostatni moment, by sprzedać go z zyskiem. Poza tym mistrzowie Hiszpanii przygotowują rewolucję personalną w ofensywie. Na Camp Nou zawitał już Anthony Gordon z Newcastle, lada moment ma zrobić to również Karim Adeyemi z Borussii Dortmund. Według Fabrizio Romano Niemiec w przyszłym tygodniu podpisze kontrakt z Blaugraną. A to przecież nie koniec, bo Barca robi podchody do Juliana Alvareza z Atletico Madryt.
Potrzebna jest zatem gotówka, by móc sfinansować te wszystkie ruchy, a tej w stolicy Katalonii brakuje. Finansowy zastrzyk z Paryża za Torresa wydaje się więc dla Katalończyków doraźnym ratunkiem na potrzeby załatania dziury budżetowej. Portal Transfermarkt wycenia go na 50 milionów euro i tyle też – według medialnych doniesień – ma oczekiwać Barca od Paryżan.
Jak na razie Torres skupia się na mistrzostwach świata. Hiszpania w półfinale zmierzy się z Francją, jednak 26-latek miał liczbowo mały udział w tej drodze, notując jedną asystę i zero bramek w sześciu spotkaniach. Ta jedna asysta to było jednak genialne podanie do Mikela Merino w ćwierćfinale. Torres został więc jednym z jokerów w talii de la Fuente.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix