Miał zastąpić Lewandowskiego w Barcelonie. Teraz chce go PSG

Jan Broda

Autor:Jan Broda

11 lipca 2026, 13:53 • 3 min czytania 3

Reklama
Miał zastąpić Lewandowskiego w Barcelonie. Teraz chce go PSG

Wszystko wskazuje na to, że Robert Lewandowski nie będzie jedynym napastnikiem Barcelony, który tego lata opuści Camp Nou. Ferran Torres jest o krok od podpisania kontraktu z Paris Saint-Germain. To co najmniej zaskakujące wiadomości, bo wcześniej przecież nie było żadnej sagi transferowej związanej z tym piłkarzem, a już tym bardziej takiego kierunku. 

Reklama

Wzięło z zaskoczenia. Tym bardziej biorąc pod uwagę, że transfer Lewandowskiego wreszcie otworzył drogę Torresowi do pierwszego składu Blaugrany. Hiszpański napastnik trafił do stolicy Katalonii na początku 2022 roku, jednak przez większość czasu musiał godzić się z rolą rezerwowego w obliczu niepodważalnej pozycji „Lewego”. Dopiero w ostatnim sezonie zaczął wychodzić z cienia Polaka. Minione rozgrywki zakończył, mając 20 bramek na koncie, co jest jego najlepszym wynikiem odkąd reprezentuje barwy FCB.

Torres budzi skrajne opinie, bo zmarnował prawie największą liczbę „setek” w La Liga. Takich okazji popsuł 20 (więcej tylko Mbappe – 21). Jednocześnie miał zaledwie dwie asysty, co oznacza, że nie wypracowywał wielu szans kolegom, a sam ich sporo marnował.

Mimo wszystko jest to zaskakujący obrót spraw. Jego udany sezon i odejście Lewandowskiego sprawiło, że w gabinetach na Camp Nou chcieli wkrótce usiąść do stołu z Torresem i rozpocząć negocjacje w sprawie przedłużenia jego wygasającego w 2027 roku kontraktu.

Sęk w tym, że Barcelonę w rozmowach uprzedziło Paris Saint-Germain. Jak informuje „Marca”, a w ślad za nią wiele zagranicznych źródeł, mistrzowie Francji są zdeterminowani, by pozyskać 26-letniego snajpera. Kluczową rolę w tej operacji odgrywa Luis Enrique. Trener PSG jest fanem styl gry Ferrana, co mogliśmy zaobserwować gdy Enrique prowadził reprezentację Hiszpanii, chętnie na niego stawiając w ataku.

Reklama

Teraz obaj panowie mają spotkać się ponownie w Paryżu.

Rewolucja w ataku Barcelony. Kolejny napastnik odchodzi

Barcelona nie wyklucza sprzedaży Torresa, biorąc pod uwagę fakt, że w obliczu powoli wygasającej umowy to ostatni moment, by sprzedać go z zyskiem. Poza tym mistrzowie Hiszpanii przygotowują rewolucję personalną w ofensywie. Na Camp Nou zawitał już Anthony Gordon z Newcastle, lada moment ma zrobić to również Karim Adeyemi z Borussii Dortmund. Według Fabrizio Romano Niemiec w przyszłym tygodniu podpisze kontrakt z Blaugraną. A to przecież nie koniec, bo Barca robi podchody do Juliana Alvareza z Atletico Madryt.

Reklama

Potrzebna jest zatem gotówka, by móc sfinansować te wszystkie ruchy, a tej w stolicy Katalonii brakuje. Finansowy zastrzyk z Paryża za Torresa wydaje się więc dla Katalończyków doraźnym ratunkiem na potrzeby załatania dziury budżetowej. Portal Transfermarkt wycenia go na 50 milionów euro i tyle też – według medialnych doniesień – ma oczekiwać Barca od Paryżan.

Jak na razie Torres skupia się na mistrzostwach świata. Hiszpania w półfinale zmierzy się z Francją, jednak 26-latek miał liczbowo mały udział w tej drodze, notując jedną asystę i zero bramek w sześciu spotkaniach. Ta jedna asysta to było jednak genialne podanie do Mikela Merino w ćwierćfinale. Torres został więc jednym z jokerów w talii de la Fuente.

Fot. Newspix

Reklama
3 komentarze
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Arsenić chwali młodzież Legii. „To zaskoczyło mnie najbardziej”

Braian Wilma
6
Arsenić chwali młodzież Legii. „To zaskoczyło mnie najbardziej”

La Liga

Reklama
La Liga

Barcelona dopina hit transferowy. Gwiazda Borussii zmienia klub

Kacper Korpak
5
Barcelona dopina hit transferowy. Gwiazda Borussii zmienia klub
La Liga

33-latek na celowniku Realu. Ostatnie lata spędził poza Europą

Braian Wilma
2
33-latek na celowniku Realu. Ostatnie lata spędził poza Europą