Norweski kibic nie wiosłuje z innymi. „To głupie i niezgodne z faktami”

Jakub Radomski

Opracowanie:Jakub Radomski

10 lipca 2026, 15:29 • 2 min czytania 10

Reklama
Norweski kibic nie wiosłuje z innymi. „To głupie i niezgodne z faktami”

Reprezentację Norwegii bez cienia przesady można nazwać rewelacją mundialu. Ekipa Stale Solbakkena jest już w ćwierćfinale imprezy i zmierzy się w nim z Anglią. Piłkarze wygrywają, a po meczach następuje rytuał: jeden z nich uderza w bęben, a norwescy kibice wiosłują razem z zawodnikami. Fani robią to nie tylko na trybunach, ale i poza stadionami. Choć jest jeden norweski kibic, który nie przyłącza się do innych. Ten fan, Emil Lappen, w barwny sposób wytłumaczył, dlaczego tego nie robi i nie zamierza.

Reklama

Norwegia w grupie I zajęła drugie miejsce, za Francją. W spotkaniu tych drużyn przegrała 1:4, ale Solbakken wystawił rezerwowy skład. Niewykluczone, że dojdzie jeszcze do jednego meczu tych ekip, w finale. Francja jest już w 1/2 finału, a Norwegia jest o dwa spotkania od meczu o trofeum. Będzie bardzo ciężko, ale jej awansu do finału nie da się wykluczyć.

Kibice reprezentacji Norwegii wiosłują po zwycięstwach. Ale jeden fan nie chce tego robić. „To głupie i niezgodne z faktami”

Wspólne wiosłowanie piłkarzy (na murawie) i kibiców (na trybunach) stało się tradycją po kolejnych wygranych drużyny Solbakkena. Ale kamery wychwyciły jednego z kibiców, który nie przyłącza się do otoczenia. Okazuje się, że ten człowiek nazywa się Emil Lappen. W rozmowie ze Sky News w ciekawy sposób wytłumaczył, dlaczego jest bierny.

Na samym początku stwierdziłem, że to jest po prostu głupie i irytujące, dlatego nie będę dołączał i też tego robił. Kopiujemy to, co Islandczycy robili na EURO 2016. Poza tym, to jest niezgodne z faktami. Przecież Wikingowie, do których się odwołujemy, przepływali Atlantyk żaglowcami, a nie wiosłując – stwierdził.

Reklama

Ćwierćfinał Norwegia – Anglia odbędzie się w sobotę o 23.00 polskiego czasu na stadionie w Miami.

Fot. Screen Youtube

Reklama

 

10 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama